Test: Renault Mégane 1.2 TCe 130 KM A/T BOSE

Renault Megane III, mimo że jest już rynkowym dinozaurem, potrafi jeszcze przykuć oko swoim atrakcyjnym wyglądem. W połączeniu ze 130 konnym silnikiem i zautomatyzowaną skrzynią biegów EDC oraz ze świetnie grającym zestawem audio od BOSE wydaje się być ciekawą propozycją dla młodych osób.

 

Gdy patrzę na Renault Megane III to kręci mi się łezka w oku. Jednak wcale nie dlatego, że ten francuski kompakt z wdziękiem radzi sobie na rynku już od 2008 roku. Kręci mi się, bo Megane 1.2 TCe 115 KM, jeszcze ze starym przodem, było pierwszym udostępnionym portalowi MotoPodPrąd.pl do testów samochodem. Pamiętam dobrze, jak odbierałem je pod koniec listopada 2012 roku z salonu, i jak wielkie wrażenie zrobił na mnie system audio BOSE. Uznałem wtedy, że silnik jest troszkę za słaby, ale poza tym – nie miałem większych uwag. Minęło 2,5 roku, a przez ten czas, jako portal nie próżnowaliśmy. Po przetestowaniu większości kompaktowych konkurentów los znowu pchnął mnie w ramiona Megane – tym razem z mocniejszym o 15 KM silnikiem, zautomatyzowaną skrzynią biegów i nowym przodem.

A skoro mowa o nowym przodzie. Po przeprowadzonym w 2013 roku liftingu Megane zostało trochę ugładzone. Zmiany odświeżyły wizerunek, wówczas 5 latka, ale odebrały mu, przynajmniej moim zdaniem, kilka punktów za styl i charakter. Nowy przód jest oczywiście zdecydowanie nowocześniejszy, ale mniej drapieżny. Co ciekawe, producent nie zdecydował się na restyling tyłu, który jest dokładnie taki sam, jak w wersji przed liftingiem – trochę nijaki. Całość oceniam jednak pozytywnie. Megane, mimo 7 lat na rynku, broni się wyglądem zewnętrznym i może się podobać.

DSC 00793 1024x678 Test: Renault Mégane 1.2 TCe 130 KM A/T BOSE

Inaczej sytuacja wygląda w środku pojazdu. Tu po liftingu nie zmieniło się praktycznie nic, a szkoda, bo Francuzi powinni popracować trochę nad materiałami. Większość plastików jest twarda, tu i tam coś potrafi na większym wyboju zgrzytnąć, a listwa ozdobna z plastiku pomalowanego lakierem fortepianowym, która według intencji miała być ozdobą, straszliwie szpeci. Jako minus należy jeszcze z rozpędu dorzucić zmarnowane miejsce na kierownicy, którą po dwóch stronach “ozdabiają” przyciski do obsługi tempomatu włączanego osobnym przyciskiem na konsoli środkowej… A przecież wszystko mogłoby być umieszczone na jednej dźwigni za kierownicą. Na szczęście, poza tymi niuansami, Renault jest dobrze przemyślanym kompaktem, wystarczająco wygodnym, chociaż ilością miejsca na tylnej kanapie mógłby bardziej rozpieszczać.

Na szczęście wnętrze Megane skrywa też sporo asów w rękawie. Pomiędzy fotelami znajduje się banalnie prosty w obsłudze (za co wielki plus) joystick do obsługi multimediów, a ściślej – systemu R-Link. Wyświetlacz programu ulokowano w bardzo dogodnym miejscu, na samej górze panelu środkowego, a sam ekran jest również dotykowy (za co kolejny plus). W Megane spodobało mi się również  to, że panel klimatyzacji zachował swoją całkowicie standardową, bardzo czytelną formę, a patrząc na wygląd deski rozdzielczej nie dostaje się oczopląsu od nadmiaru przycisków – producent umieścił na niej tylko to, co niezbędne. Do codziennej jazdy Megane, przynajmniej w testowanej wersji, przekonują również fotele – wygodne i nieźle wyprofilowane, dzięki czemu dobrze trzymają na boki, a także przyjemna kierownica, której wieniec choć nieco większy, niż u konkurencji dobrze leży w dłoniach.

DSC 0107 1024x678 Test: Renault Mégane 1.2 TCe 130 KM A/T BOSE

To, co jednak najbardziej zachęciło mnie do jazdy Megane, to system audio BOSE. Zestaw gra po prostu fenomenalnie. Może przesadzam, może słoń nadepnął mi na ucho, ale długo zastanawiałem się czy w jakimkolwiek aucie, które do tej pory testowałem (a trochę ich było) dźwięk był równie czysty, równie przenikliwy, równie mocny i równie ekscytujący. Biorąc pod uwagę, że coś tak perfekcyjnie grającego można mieć w samochodzie, który nie kosztuje fortuny naprawdę podbudowuje. Nie wiem czy jest to zasługa subwoofera schowanego pod siedzeniem pasażera czy świetnego dostrojenia zestawu, a może mamy tu do czynienia czystą magią… nie wiem. W każdym razie, wielkie brawa dla Megane za to!

No dobrze, czas zejść na ziemię. Przejdźmy do jazdy. Megane, jak przystało na klasyczny kompakt prowadzi się w praktycznie każdej sytuacji poprawnie, ale niestety brakuje mu sportowej żyłki, którą mamy w Focusie i Alfie Giulietta czy tej przewidywalności, którą mamy w Leonie, Golfie czy Octavii. Megane nie wypada z zakrętów, nie przechyla się jakoś drastycznie na boki, nie ma też zawieszania przypominającego łóżko wodne, ale w żadnej konkurencji – ani na autostradzie ani na krętych powiatowych dróżkach nie potrafi do siebie w 100 % przekonać. Układ kierowniczy Renault działa jakby z minimalnym opóźnieniem, co niestety bardzo momentami irytuje. Spokojny kierowca tego nie zauważy, ten z lekko sportową żyłką natychmiast wychwyci i niestety… pozostanie mu już tylko słuchanie muzyki płynącej z głośników.

Przekonuje do siebie za to 130 konna jednostka benzynowa, której nie odebrano, jak to często ma miejsce u konkurencji, jednego cylindra, przez co nie brzmi jak silnik w skuterze dwusuwowym. Turbodoładowany motor o pojemności 1,2-litra jest poza tym wystarczająco elastyczny i szybki, a jazda z prędkościami autostradowymi (w praktyce nawet 180-190 km/h) nie męczy go i co ważne – moc jest przez cały czas pod nogą. Średnie spalanie w teście na dystansie 780 km wyniosło 7,5 litra, co biorąc pod uwagę przebieg testu – raczej szybką jazdę – jest wynikiem bardzo dobrym. W praktyce 6 litrów w trasie i 8 w mieście to wyniki spokojnie do osiągnięcia przez spokojnego kierowcę.

DSC 0095 1024x678 Test: Renault Mégane 1.2 TCe 130 KM A/T BOSE

Opisując Megane, muszę zwrócić uwagę na jeszcze jeden element wyposażenia, który choć pewnie nie cieszy się znaczną popularnością w salonach, znalazł się w testowanym egzemplarzu. Mowa oczywiście o zautomatyzowanej, sześciobiegowej skrzynki biegów EDC, która działa niestety przeciętnie. Jej konstrukcja – Renault zdecydowało się na zastosowanie podwójnego suchego sprzęgła: pierwsze przeznaczone jest do obsługi biegów nieparzystych (1., 3., 5.), drugie do biegów parzystych (2., 4., 6.) – miała sprawić, że biegi będą wchodzić szybko i sprawnie, a jej zastosowanie nie odbije się negatywnie na spalaniu. Owszem, spalanie pozostało bez zmian w stosunku do manualnych przekładni, ale jazda niestety już nie. Jeszcze w mieście i przy małych prędkościach skrzynia pracuje przyjemnie – nie gubi się zbytnio i daje wytchnienie lewej nodze np. w korkach, ale podczas jazdy poza miastem jej opieszałość i brak zdecydowania doprowadza czasami do szału. Nie pomaga też ręczna zmiana biegów – skrzynia je po prostu niepotrzebnie przeciąga. Zdecydowanie wybrałbym ręczną przekładnię!

Podsumowając, Megane trochę się już zestarzało – widać to szczególnie w środku, ale na rok przed oficjalną premierą następcy, jego zakup ma cały czas sens. Temu autu, choć jest średniakiem i nigdy nie aspirowało do ścisłej czołówki, nie można bowiem wiele zarzucić. Prowadzi się nieźle, jest nadal atrakcyjne z zewnątrz, a ceny w salonach należą raczej do tych niższych w klasie kompaktów. Patrząc na ten samochód okiem potencjalnego poszukiwacza sensownej oferty, Megane to jedna z najsensowniejszych i co tu dużo mówić – najuczciwszych. Byle nie z automatem…

Adam Gieras

 

Wygląd:%name Test: Renault Mégane 1.2 TCe 130 KM A/T BOSE (8 / 10)
Wnętrze:%name Test: Renault Mégane 1.2 TCe 130 KM A/T BOSE (6 / 10)
Silnik:%name Test: Renault Mégane 1.2 TCe 130 KM A/T BOSE (7 / 10)
Skrzynia:%name Test: Renault Mégane 1.2 TCe 130 KM A/T BOSE (5 / 10)
Przyspieszenie:%name Test: Renault Mégane 1.2 TCe 130 KM A/T BOSE (7 / 10)
Jazda:%name Test: Renault Mégane 1.2 TCe 130 KM A/T BOSE (7 / 10)
Zawieszenie:%name Test: Renault Mégane 1.2 TCe 130 KM A/T BOSE (7 / 10)
Komfort:%name Test: Renault Mégane 1.2 TCe 130 KM A/T BOSE (8 / 10)
Wyposażenie:%name Test: Renault Mégane 1.2 TCe 130 KM A/T BOSE (8 / 10)
Cena/jakość:%name Test: Renault Mégane 1.2 TCe 130 KM A/T BOSE (8 / 10)
Ogółem:%name Test: Renault Mégane 1.2 TCe 130 KM A/T BOSE (71/100)

 

 

Dane techniczne:

Objętość skokowa: 1197 cm3
Moc maksymalna: 130 KM przy 5500 obr./min
Max. moment obrotowy: 205 Nm przy 2000 obr./min.
Liczba cylindrów: 4
Skrzynia biegów: 6 biegów, półautomatyczna EDC
Typ napędu: na przednie koła
Masa własna: 1285 kg
Stosunek masy do mocy: 9,88 kg/KM
Długość: 4302 mm
Szerokość: 1547 mm
Wysokość: 1471 mm
Rozstaw osi: 2641 mm
Pojemność bagażnika: 372 l / 1162 l

Osiągi:

0-100 km/h: 9,7 s
Prędkość maksymalna: 200 km/h
Śr. spalanie test (70 % trasa, 30 miasto): 7,5 l/ 100 km
Pojemność zbiornika paliwa: 50 l

Cena wersji podstawowej – 59 750 złotych
Cena testowanego egzemplarza – 77 750 złotych

 

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz od niedawna Volvo S70 2.4 170 KM. Pomału rozstaję się z Audi A4 B5 1.9 TDI 115 KM i doprowadzam do stanu lux Audi A3 1.8 T 150 KM, choć chyba ma więcej mocy. Jeszcze nie wiem co z nim zrobię. Jakiś pomysł?