Każdy szuka w motoryzacji czegoś innego. Na przykładzie Skody Karoq opiszę, czego jak szukam w samochodzie i dlaczego Skoda nie byłaby moim pierwszym wyborem.
Są osoby, które w samochodach szukają adrenaliny. A tą dostarcza prędkość i przyspieszenie. Są też osoby, które szukają w samochodzie piękna i niezwykłego stylu. Inni zaś szukają komfortowego i praktycznego wnętrza. Bywają też osoby, które na pierwszym miejscu stawiają niezawodność. Nie można zapomnieć też o grupie osób, które ponad wszystko cenią sobie przynależność do marki. Na nic złe opinie o modelu, na nic informacje o ponadprzeciętnej usterkowości. Ta grupa jest ślepo zapatrzona w wybrany brand i nic tego nie zmieni.
Ja jako miłośnik samochodów jestem wierny jednej grupie samochodów, ale nie zamykam się na poznanie czegoś nowego. W samochodach szuka ponadprzeciętnego stylu i niezłych osiągów. Praktyczne wnętrze często schodzi na drugi plan. Samochód musi mi się podobać i dawać emocje. Dlatego też w swojej bogatej historii miałem Alfa Romeo 159 Sportwagon. Dla wielu osób, to duże z zewnątrz auto nie powalało ilością miejsca wewnątrz. Nie miało też zbyt bogatego wyposażenia. Ale Alfa miała to coś. Świetnie się prowadziła (jak na czasy 10 lat wstecz) i miała ponadczasowy wygląd. Z resztą do teraz zadbany egzemplarz 159 nadal może się podobać. W skrócie – Alfa miała wszystko to, czego nie ma Skoda. Dlatego też, Skoda Karoq nigdy nie byłaby moim pierwszym wyborem.
Wygląd zewnętrzny
Sylwetka auta i niezbyt porywający design zdążył się już opatrzeć. Przeprowadzony w 2017 roku lifting zmienił detale. Dla u kształt świateł przednich (pojawiło się charakterystyczne załamanie LED-ów do jazdy dziennej) i tylnych (czerwone klosze, chromowana listwa), zaś klapę bagażnika wieńczy spory napis Skoda. Chromowane listwy i relingi dodają odrobinę uroku. Tego niestety nie można powiedzieć o felgach, które podobnie jak bryłę nadwozia nie można uznać za zbyt wyszukaną. Gdyby nie liczne przetłoczenia i duży spojler nad tylną szybą sam projekt samochodu trzeba by określić jako bardzo nudny. To typowy samochód, którym nie da wyróżnić się z tłumu. Co więcej, Skoda Karoq całkiem dobrze plasuje się w rankingach sprzedaży, więc znalezienie drugiego podobnego egzemplarza wcale nie musi być trudne. Oczywiście to co dla niektórych jest wadą, dla innych będzie zaletą. Skodą ta się przemknąć przez miasto naprawdę niepostrzeżenie.




Wnętrze – czyli sztuka kompromisu
Wnętrze to kolejny element, który nie przyciąga mnie do Skody. Niemal w każdym modelu tej marki możemy znaleźć podobny projekt deski rozdzielczej. Poszczególne modele różnią się w zasadzie detalami. Nie ma w tym finezji, poczucia stylu. Jest prosto, czytelnie, a wręcz nudno. Na plus zasługuje dobrze leżąca w dłoniach kierownica, która nie jest przeładowana przyciskami i fizyczne pokrętła do obsługi klimatyzacji. Pozostałe elementy wyposażenia samochodu obsługiwane są z poziomu dużego, dotykowego ekranu, który dosyć szybko reaguje na dotyk. Nie jest to jednak rozwiązanie, które pokochają kierowcy. Nie jest to też wina Skody, a raczej znak niezbyt dobrych czasów dla osób, które lubią dużo jeździć. Korzystanie z dotykowego ekranu skupia uwagę kierowcy a przy dłuższej jeździe potrafi być męczące. Na pocieszenie większość elementów deski rozdzielczej wykonana jest z miękkich i przyjemnych w dotyku materiałów.




To, co Skoda straciła w moich oczach przez niezbyt dobre podejście do potrzeb kierowcy, zyskała przez rozwiązania Simply Clever. Chociaż ja jako maniak połykania dużej ilości kilometrów nie jestem w stanie tego docenić, to pasażerowie korzystający z Karoqa na pewno będą zachwyceni. Po pierwsze nie brakuje tutaj żadnych schowków i półeczek. Mamy tu dobrze przemyślany organizer w konsoli środkowej z uchwytem na kluczyk, miejscem na karty, monety i kubki, skrobaczkę pod klapką wlewu paliwa czy schowek na górze deski rozdzielczej. Mamy wygodne podłokietniki oraz mnóstwo miejsca dla pasażerów. Do tego dodać trzeba duży, ustawny bagażnik z licznymi haczykami na torby i ten sposób powstał samochód, który większość ludzi pokocha. Da się go pokochać, gdy mamy naprawdę dużą rodzinę i cenimy sobie praktyczność. Bo testowany Karoq oprócz bagażnika o pojemności 521 litrów ma jeszcze jeden ważny atut. To system Varioflex, za który trzeba zapłacić 2950 zł. I pomimo tego, że nie jestem jakimś maniakiem patrzącym wyłącznie przez pryzmat przydatności elementów wyposażenia to uważam, że za ten dodatek warto dopłacić. Varioflex umożliwia niezależne przesuwanie zewnętrznych siedzeń drugiego rzędu, przechylanie oparć kanapy a także dzielenie kanapy w 60:40. Całość można też unieść do pionu by zyskać większą przestrzeń ładunkową. Podobne rozwiązanie znaleźć można w Hondzie Jazz.





A jak jeździ Karoq?
Pod maską testowanego egzemplarza miałem do dyspozycji 150 KM z silnika o pojemności 1,5 litra. Moc przenoszona była na przednie koła przy pomocy manualnej 6-biegowej skrzyni. Moment obrotowy na poziomie 250 Nm i przyspieszenie od 0 do 100 km/h, które zajmuje 9 sekund to nie są oszołamiające wyniki. Ale umówmy się, że dla SUV’a są co najmniej wystarczające. Bardzo fajny rozwiązaniem jest system dezaktywacji dwóch cylindrów. Przy sprzyjających warunkach i spokojnej jeździe ze stałą prędkością system ten pozwoli nam zaoszczędzić paliwo. Jego działanie jest niezauważalne. Jedyna oznaka, która podpowiada kierowcy, że jedziemy na 2 cylindrach jest komunikat na zestawie wskaźników (o zgrozo, tutaj także mamy elektroniczne zegary). Średnie spalanie oscyluje w granicach 6-6,5 litra na 100 kilometrów co jest dobrym wynikiem. Jeżdżąc dużo autostradami bez trudu daje się przekroczyć barierę 7 litrów. Spokojna jazda z wykorzystaniem ACT (dezaktywacja połowy cylindrów) pozwala na osiągnięcie spalania około 5 litrów na 100 kilometrów. Jest to wynik, których pochwalić się mogły dotąd wyłącznie diesle. W testowanym egzemplarzu na pochwałę zasługuje świetnie działająca skrzynia biegów. Jeżeli tak jest w każdym egzemplarzu to czapki z głów dla inżynierów i fabryki, która składała ten mechanizm.





Wygląd zewnętrzny i niezbyt wysilona jednostka napędowa potwierdzają moje wcześniejsze przypuszczenia. Karoq to samochód do spokojnego i komfortowego pokonywania kilometrów. Takie mamy tu też zawieszenie. Z jednej strony w delikatny sposób wybiera nierówności, z drugiej zaś nie daje nawet minimalnego pola manewru dla osób z zacięciem sportowym. Chociaż samochód jest naprawdę przewidywalny to podczas odważniejszego pokonywania zakrętów wyraźnie się przechyla. To skutecznie zniechęca do sprawdzenia granic możliwości Skody. Układ kierowniczy również dowodzi, że mamy do czynienia z samochodem, który ma dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Działa precyzyjne ale zdecydowanie zbyt lekko.

Podsumowanie
Skoda Karoq to udany model. To dobra propozycja dla osób, które szukają komfortowego i przemyślanego samochodu dla rodziny. Model ten pozbawiony jest jakichkolwiek emocji. Nie wyróżnia się w niczym i w zasadzie w tym tkwi jego sukces. Skoda uznała, że dla większości rodzin priorytetem jest bezpieczne i komfortowe dotarcie z punktu A do punktu B. Z modelem Karoq to się uda. Pomimo tego, że auto niemal całkowicie nie wpisuje się w moje gusta, to doskonale rozumiem ludzi, którzy zdecydowali się na taki wybór.
Tekst i zdjęcia: Paweł Oblizajek
Galeria zdjęć Skoda Karoq:



























Dane techniczne Skoda Karoq 1.5 Tsi 150 KM
Silnik: R4, turbodoładowany
Pojemność: 1498 cm3
Moc: 150 KM
Maksymalny moment obrotowy: 250 Nm
Skrzynia biegów: manualna, 6-biegowa
0-100 km/h: 9 s
v-max: 211 km/h
Cena: od 129.000 zł, wersja prezentowana: 177.050 zł
Konkurencja:
- Kia Sportage, ceny od 122.900 zł
- Hyundai Tucson, ceny od 119.400 zł
- Nissan Qashqai, ceny od 118.500 zł








Komentarze 1