A tak naprawdę Honda Jazz Crosstar robi więcej rzeczy lepiej niż SUV-y. W tym dość nietypowym teście spróbuję wam te argumenty przedstawić. To, co zapinamy pasy i jedziemy!
Gdyby jednak taka futurystyczna wersja recenzji was nie zainteresowała, to spieszę z alternatywnymi propozycjami. Jest test – KLIK lub kilka najważniejszych cech – KLIK. Ba, nawet wideo o aucie znajdziecie poniżej!
Czemu ludzie lubią te SUV-y?
Patrząc na polskie i europejskie ulice SUV, SUV-a SUV-em pogania. Skąd ten trend i wieloletnia fascynacja? Odpowiedzi jest kilka i na pewno wszystkie nie są rozsądne oraz praktyczne. Jedną z nich jest moda. Każdy chce mieć SUV-a albo już ma. Jest też z czego wybierać, bo każda marka oferuje ich przynajmniej kilka. Poza tym nie brakuje też ich na rynku aut używanych, także taki mamy SUV-owaty klimat.

Owszem, są też bardziej praktyczne powody. Większe koła i wyższy prześwit z łatwością pokonują miejskie krawężniki czy drogi dojazdowe pełne dziur. Ponadto, wyższa pozycja za kierownicą zwiększa bezpieczeństwo i poprawia widoczność. Mało? No to może kwestie wsiadania i wysiadania – w wyższych autach te czynności są prostsze. Tak samo jak wsadzanie i zabieranie dzieci z fotelika. Niby proste sprawy, ale powtarzane po kilka razy codziennie naprawdę ułatwiają życie. Ostatnim argumentem, który mam w głowie jest bagażnik. Duże nadwozia pozwalają zmieścić sporo w kufrze, a po złożeniu tylnego rzędu takie auto może stać się nawet mały wozem transportowym.
Honda Jazz Crosstar – wady i zalety:
Czemu ja ich nie lubię?
No dobrze, ale czy takie auta nie mają wad? Oczywiście, że mają! Modne rzeczy są droższe, a producenci o tym wiedzą. Stąd miejski SUV/Crossover kosztuje więcej niż kiedyś przedstawiciel segmentu B lub kombi.
Poza tym SUV-y ciągle rosną nie gwarantując przy tym więcej miejsca w środku. Ciężej się nimi manewruje, a wcale nie są pojemniejsze. Fikuśne kształty karoserii sprawiają też problemy z widocznością i praktycznością.

Honda Jazz Crosstar kontra modne crossovery
No dobrze, ale co z tym wszystkim ma wspólnego Honda Jazz, którą widzicie na zdjęciach? Otóż to miejskie auto może być ciekawą alternatywą. Jeśli ktoś szuka samochodu do miasta, to nie musi wpadać w wir zakupów pod tytułem: dajcie mi SUV-a.
Co zatem przemawia za japońskim mieszczuchem?

Magic Seats to piękna sprawa
Mimo, że Honda Jazz Crosstar, to stosunkowo niewielki samochód, to jest on naprawdę pojemny. Jego rozstaw osi wynosi ponad 2,5 metra, a w bagażniku zmieścimy ponad 300 litrów. Może ta wartość nie powala, ale gdy złożymy tylne siedzenia litraż wzrasta do ponad 1200 litrów. A to w połączeniu z dużym otworem pozwoli już co nie co przewieźć. Dla porównania takie Volvo EX30 lub Lexus UX ma podobne bagażniki, a są dużo większe z zewnątrz.
Nie mają za to rozwiązania o nazwie Magic Seats. To praktyczna kwestia, która pozwala podnieść siedziska tylnych foteli. Dzięki temu mamy miejsce do przewożenia wysokich przedmiotów (na przykład roślin). Oczywiście taki system w Hondzie jest od lat i nie spotkałem się w czymś podobnym u konkurencji.

Widoczność zza kierownicy
Błękitne nadwozie naszej Hondy ma sporą powierzchnię szyb. Siadając za kierownicą docenicie wyższą pozycję oraz to jak dobrze widać stąd otoczenie. Wszystko dzięki dużej przedniej szybie, która jest tak wyprofilowana by zbierała jak najmniej deszczu czy śniegu. Poza tym szyby pojawiły się w słupkach, co zniwelowało liczbę martwych punktów. Również pionowy kształt tyłu samochodu sprawia, że Hondą Jazz manewruje się w prosty sposób.
Wiele nowoczesnych crossoverów ma właśnie problem z widocznością, ponieważ szyby są niewielkie, albo mają dziwne kształty. Dobrym przykładem takich kłopotów jest choćby Toyota C-hr.

Do Jazz’a łatwo się wsiada
Tutaj przewaga Hondy może nie jest tak diametralna, ale dzięki wyższemu nadwoziu w Hondzie siedzi się wyżej niż w autach kompaktowych lub miejskich. To pozwala na łatwe wsiadanie i wysiadanie z tego samochodu. Niby banał, ale z wiekiem to dość istotna kwestia.
Hybryda czyni cuda
Niestety miasto dla większości samochodów jest zabójcze pod względem ekonomii użytkowania. Oczywiście elektryczne pojazdy i hybrydowe próbują walczyć o jak najniższe zużycie, ale nie zawsze im to wychodzi. Honda Jazz z technologią e:HEV radzi sobie w tym względzie świetnie. Wyniki wahają się od 4 do 6 litrów benzyny na 100 km i mało, który crossover konkurencji może pochwalić się podobnymi statystykami.

Fakt, że 122 KM i 230 Nm sprawiają, że samochód tylko w mieście radzi sobie dynamicznie, ale do takiego celu został właśnie stworzony. Do setki auto rozpędza się w mniej niż 10 sekund, a prędkość maksymalna to 175 km/h.
Zajrzyjcie również na nasz kanał na YouTube
Ideał, gdyby nie cena
I wszystko byłoby super, gdyby Honda tak wysoko nie ceniła swoich produktów. Niestety ta miejska hybryda kosztuje krocie. Niewiele mniej niż konkurencyjne crossovery. Bazowo auto znacznie przekracza granicę 100 tysięcy złotych, ponieważ minimalnie za to auto trzeba zapłacić ponad 110 tysięcy złotych. A to już poziom dużo większych aut i to nie tylko z Chin.

Jeśli jednak cena auta nie jest kluczowym wyznacznikiem, to Honda Jazz Crosstar ma naprawdę sporo argumentów, które mogą przekonać potencjalnych klientów. Myślę, że udało mi się to w całym tekście pokazać, więc pamiętajcie, że SUV nie zawsze jest dobrą odpowiedzią!
Konrad Stopa
Fot. Piotr Kaczor, autor
Zdjęcia Honda Jazz Crosstar:






















