Test: Ford Touneo Custom Active – osiem osób i pies

Teoretycznie Tourneo Custom Active to samochód do wszystkiego, choć najlepiej sprawdzi się jako wycieczkowóz. Ja spakowałem do niego 8 osób i psa by ruszyć w dłuższą podróż.

Testy dużych vanów i dostawczaków są o tyle trudne, że rzadko jest okazja sprawdzić ich możliwości na 100%. Nie będziemy przecież w nieswoich samochodach prasowych wrzucać na pakę dostawczaka 1,5 t drewna kominkowego. Mało kto akurat w dni testowe ma potrzebę zgromadzić 8 osób, by dużym vanem gdzieś pojechać. Miałem to szczęście, że możliwość takiego testu sama się podsunęła. Przypadkowo wyjazd z ekipą na Mazury i test Tourneo Custom Active wypadł w ten sam weekend. Komu w drogę, temu Ford!

Tourneo Custom Active – styl podróżniczy

Z jednej strony to niedorzeczne, że Ford próbuje upodobnić Tourneo do SUVa. Chyba nawet niewidomy zorientuje się, że ten van obok SUVa nigdy nie stał. Z drugiej strony to przecież samochód po części użytkowy. Kupują go ludzie, którzy mają własne firmy i chcą środek transportu dla bliskich jak i dla własnych pracowników czy sprzętu. Dlaczego nie zrobić go odrobinę bardziej odpornym na zniszczenie?

Taką właśnie funkcję pełnią dodatkowe progi boczne pociągnięte po całej długości nadwozia. Dzięki ciemnemu lakierowaniu dolnych partii zderzaków te części pozostaną dłużej estetyczne. Wersja Active dla uzyskania swojego charakteru dostała unikalny, satynowy grill przedni. Czarne lusterka ładnie współgrają z ciemnym oszkleniem przedziału pasażerskiego, a na dachu są relingi. Montaż boxa na narty lub np. namiotu dachowego? Żaden problem. W końcu o to chodzi w wersji Active!

Nawet z takim lakierem jak na zdjęciach – Orange Glow – nie jest to najbardziej szalona wersja jaką Ford oferuje. Istnieje jeszcze Sport, w którym można sobie zamówić dwa szerokie pasy biegnące przez nadwozie, jak w jakimś Viperze. Swoją drogą to właśnie pomarańczowy kolor staje się czymś w rodzaju wizytówki Fordów serii Active. Aż przypomniał mi się test Fiesty Active sprzed paru lat, która też była obłędnie pomarańczowa.

Wersja Active nie ma podniesionego zawieszenia

Podkreślam, że Ford zrobił niby-terenowe dodatki, ale w żaden sposób napęd tego samochodu nie oferuje nic ponad możliwości normalnego Tourneo Custom. Prześwit jest taki sam, zawieszenie standardowe, a napęd przeniesiony jest tylko na przednią oś. To kiepsko wróży w kontekście wypadów w teren, ale jest zaletą na asfalcie.

Tourneo Custom to jeden z najlepiej jeżdżących dużych vanów. Przede wszystkim jego zawieszenie zasługuje na uznanie, choć są tam klasyczne resory z tyłu. Problemem takich aut często są zbyt miękkie nastawy, które w połączeniu z wysoką kabiną powodują bujanie na wybojach. Innym problemem może być miękki przód obciążony silnikiem i lekki, nerwowy tył. Ford nie cierpi na żadną z tych przypadłości, za co należy się duże uznanie. W kwestii prowadzenia przyczepię się tylko do wspomagania kierownicy. Tutaj skręt kół czuje się bardziej tyłkiem, bo kierowca siedzi prawie na przedniej osi.

Jedyny silnik jaki jest dostępny w wersji Active to 2-litrowy turbodiesel EcoBlue o mocy 185 KM. To jednak nie moc jest ważna, ale moment obrotowy wynoszący 415 Nm dostępny od 1750 obr./min. Wystarczy, żeby wyprzedzać ciężarówki nawet samochodem załadowanym kompletem pasażerów. Spalanie z mojej weekendowej trasy na Mazury wyniosło bardzo dobre 8,5 l/100 km i to bez wyrzeczeń. Dźwięk tego motoru jest na tyle przyjemny, że nie męczy. Byłem trochę zdziwiony, że skrzynia to 6-biegowy manual. Byłem przekonany, że z najmocniejszym dieslem będzie już wyłącznie automat, ale Ford nadal daje wybór w tej kwestii.

Najlepiej jeździ się z tyłu

Kierowca wcale nie ma źle, bo jako jedyny ma fotel z elektryczną regulacją. Mimo to i tak chciałbym być wożony z tyłu, bo Tourneo Custom Active to król zagospodarowania wnętrza. Schowki, półki i kieszenie liczy się tutaj w dziesiątkach, podobnie jak gniazda USB i nawiewy. Klimatyzacja nawet z kompletem osób jest wydajna.

Układ foteli w tym przypadku to 2+3+3 i wszystkim jest wygodnie. Moi znajomi bardzo sobie chwalili ilość miejsca na nogi i łatwość wsiadania na tylny rząd. Każdy fotel osobno można składać i przesuwać, a dwa środkowe mogą służyć za stolik. Podłoga jest całkowicie płaska, a za dopłatą można doposażyć auto w gniazdko 230 V. Ford postarał się, by jakoś wyróżnić Active na tle reszty gamy. Tapicerka jest pół-skórzana z niebieskimi stylizowanymi literkami ‘A’. Może nie sprawia to, że jest luksusowo, ale na pewno jest to miły akcent dekoracyjny. W każdym razie nie jest tu tak nudno, topornie i przewidywalnie. Z przodu na środku teoretycznie można było upchnąć jeszcze jedno miejsce, ale moim zdaniem lepiej jest bez niego. Tam swoje miejsce znalazł pies moich przyjaciół, a ja sam właśnie tam wkładałem jakiś drobny bagaż podręczny.

Ford oferuje dwie długości nadwozia w przekroju całej gamy Tourneo Custom. Mniejszy ma niecałe 5 m, a większy aż 5,34 m. Różnica jest spora i widać ją głównie po otwarciu tylnej klapy. Ja testowałem dłuższą wersję i chyba tylko dlatego pomieściły się bagaże ośmiu osób. Do dyspozycji jest bowiem aż 1900 l! Po wymontowaniu 6 foteli można wozić nawet duże meble. Wadą bagażnika jest zabudowa tej superwydajnej wentylacji, która ogranicza otwór załadunkowy z lewej strony.

Tourneo Custom – bus z wypasem

Wyposażenie takiego samochodu w niczym nie odstaje od osobowych modeli Forda. Są podgrzewane fotele, tak samo rozbudowany komputer pokładowy i system multimediów SYNC3. Swoją drogą multimedia Forda to wyjątkowo przyjazne dla użytkownika urządzenie, którego grafika w ostatnich latach mocno się poprawiła. Co prawda nie ma tutaj jeszcze wirtualnych zegarów, ale to nie jest standardem nawet w konkurencji z półki premium – Mercedesie klasy V.

DSC 6123 1024x683

Mój Ford miał na pokładzie wszystkie istotne systemy bezpieczeństwa, aktywny tempomat, czujniki dookoła i kamerę cofania. Jest tego sporo, ale funkcjonowanie nie przytłacza kierowcy ani pasażerów. Z tyłu do dyspozycji jest osobny panel klimatyzacji. Niestety nie obyło się bez małej awarii, bo w testowym egzemplarzu szwankował immobilizer. Przez to w pewnym momencie po przekręceniu kluczyka w stacyjce nie działo się nic oprócz podniesienia mojego ciśnienia. Na szczęście po kilku próbach w końcu Ford odpalał i ochoczo jechał w dalszą drogę, ale przeżywanie tego przy każdym odpalaniu było denerwujące.

Co na to konkurencja? Najpoważniejszym rywalem na rynku na pewno będzie VW Multivan PanAmericana, który jest równie dobry pod kątem przestrzeni w środku. Poza tym faktycznie ma zawieszenie podniesione o 2 cm i może mieć napęd na wszystkie koła. Rzecz w tym, że gra w innej lidze cenowej. Tam, gdzie cennik Forda się kończy, Volkswagen rozpoczyna naliczanie opcji. To samo dotyczy Mercedesa V. Testowany Tourneo Custom kosztuje około 225 tys. zł, ale cennik zaczyna się od 212 tys. zł. Za wymienione wyżej propozycje ceny porównywalnych wersji będą o około 30-40 tys. zł wyższe.

Ford Tourneo Custom Active – Podsumowanie

Wyglądem i prestiżem Ford nigdy nie dorówna Multivanowi i V-klasie Mercedesa, ale cena jest na pewno jego atutem. Ford przekonuje walorami ważnymi w tym segmencie – cennikiem, wyposażeniem i ekonomią. Poza tym świetnie jeździ i ma bardzo funkcjonalne wnętrze. Przetestowałem ten samochód jak mało który i naprawdę go doceniam jako całość. Po wakacyjnej trasie ja jako kierowca byłem bardzo zadowolony, że właśnie taki samochód się trafił, gdy był najbardziej przydatny. Moi pasażerowie chyba też wyszli z tego spotkanie zadowoleni, a chyba o to w dużym vanie chodzi. Liczy się komfort i użyteczność przestrzeni za plecami kierowcy. Ford doskonale to rozumie, a opakowanie Tourneo Custom w dodatki Active wyróżnia ten samochód na tle busów ekip remontowych.

Bartłomiej Puchała

Wygląd:%name (6 / 10)
Wnętrze:%name (9 / 10)
Silnik:%name (8 / 10)
Skrzynia:%name (8 / 10)
Przyspieszenie:%name (6 / 10)
Jazda:%name (7 / 10)
Zawieszenie:%name (7 / 10)
Komfort:%name (9 / 10)
Wyposażenie:%name (7 / 10)
Cena/jakość:%name (6 / 10)
Ogółem:%name (73/100)

Galeria

Dane techniczne Ford Tourneo Active:

Silnik: R4, turbodiesel
Pojemność: 1998 cm³
Moc: 185 KM przy 3500 obr./min.
Maksymalny moment obrotowy: 415 Nm przy 1750-2750 obr./min.
Skrzynia biegów: manualna, 6b
Napęd: przedni
0-100 km/h: bd.
V-max: 180 km/h
Zbiornik paliwa: 70 l
Cena: od 211 700 zł brutto, testowany 227 500 zł brutto

Dyskusja

komentarzy

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.