Peugeot 2008 to typowy francuski wóz, który jest już z nami pewien czas. W świeżej odsłonie chce przekonać do siebie klientów w ciasnym segmencie miejskich crossoverów. Miałem chwilę, żeby sprawdzić jak mu się to udaje.
Zanim do testu to rzut historyczny. Aż ciężko uwierzyć, ale pierwsze 2008 trafiły do naszego kraju ponad 10 lat temu. Od 5 lat możemy cieszyć się nową generacją, a pod koniec ubiegłego roku przeszła ona lifting. I tak od grzecznej obłej karoserii z kilkoma smaczkami samochód sporo urósł oraz zyskał pazura. W końcu nie przez przypadek w emblemacie Francuzów pojawia się lew.
Pakiet GT oznacza wysokie wyposażenie i inne nadwozie
Biały Peugeot ze zdjęć mierzy 4,3 metra, a w nowej odsłonie może pochwalić się przeprojektowanym przodem auta, gdzie kły świateł do jazdy dziennej zamieniono na trzy pazury. Wrażenie robi też czarna osłona chłodnicy i napompowane błotniki. Czerń kontrastuje nie tylko z przodu, ale na nadkolach, dachu, słupku C oraz tylnej klapie bagażnika, która dzięki ciemnej listwie przedłuża jakby tylną szybę.
Trzeba więc jasno przyznać, że Peugeot 2008 jest jednym z bardziej odważnie narysowanych crossoverów na rynku. Agresywny przód i szereg dodatków sprawia, że auto designersko znacznie zyskało względem poprzednich wersji. Przynajmniej moim gustem, którego w ogóle się nie wstydzę!

Kabina pasażerska w odpowiednim rozmiarze
Zadania stawiane przed tego typu samochodami czasami wykraczają poza ich granice, ale w przypadku 2008 auto może posłużyć jako auto rodzinne. Rozkład osi na poziomie 2,6 metra pozwala na przewiezienie czwórki dorosłych w komfortowych warunkach. Przesuwana tylna kanapa może ewentualnie pomóc pasażerom większej postury.
Oczywiście stanie się to kosztem bagażnika, ale 434 litry pojemności w standardowym ustawieniu to również niemała przestrzeń. Niedogodności odnośnie wysokiego progu załadunku niweluje fakt podwójnej podłogi kufra. Warto też wspomnieć o elektrycznie sterowanej klapie bagażnika – w końcu GT, to również oznaczenie wyższego poziomu wyposażenia.

Omawiając wnętrze auta muszę jeszcze wspomnieć o dobrej jakości wykonania środka tego przedstawiciela segmentu B. Nie jest to oczywistość w tej klasie, więc spory plus dla Francuzów.
Francuski minimalizm
W modelu po liftingu design deski rozdzielczej i kierownicy nie zmienił się za wiele. Nadal mamy znany system i-cockpit oraz rozwiązanie z małą kierownicą. Centralny ekran jest sporych rozmiarów, a pod nim pozostały lotnicze przyciski od różnych funkcji auta. Niestety sterowanie klimatyzacją nadal zostało w systemie infomedialnym, ale za to na tunelu centralny pojawiła się półka z indukcyjną ładowarką oraz mały wybierak automatu, który nie przypomina już gałki manualnej jak kiedyś.

Jako, że opcja GT posiada wysokie wyposażenie, to na pokładzie nie zabrakło dwustrefowej klimatyzacji, dobrego audio, łączności z telefonem oraz funkcji screen mirroring. Są oczywiście podgrzewane siedzenia, skóra, ale też sporo miękkiego plastiku. Wszystko jednak wygląda dobrze i takie same jest w dotyku.
Nowością były również elektroniczne zegary z funkcją 3D. Trzeba się do niej przyzwyczaić i na pewno można ją wyłączyć, ale po szoku związanym z patrzeniem na zegary ponad kierownicą, a nie przez jej wieniec może to być kolejną niespodzianką.

Klasyka pod maską – trzycylindrowy uturbiony benzyniak
Niezmiennie pod maską Peugeotów pojawiają się silniki PureTech. Mimo wielkiej synergii w grupie Stellantis to właśnie te motory benzynowe o 3 cylindrach używane są w grupie. Nie mam do nich wiele zastrzeżeń, ponieważ radzą sobie całkiem dobrze, a braku tego jednego cylindra w ogóle nie słychać. Jego moc to 130 koni mechanicznych, co uważam za liczbę odpowiednią. W opcji Francuzi do dyspozycji klientów oddają jeszcze słabszy, 100-konny motor.
Osiągi tego crossovera to 9,1 sekundy do setki oraz prędkość maksymalna równa 198 km/h. Maksymalny moment obrotowy to 230 Nm.
Jak jeździ Peugeot 2008?
Po zajęciu miejsca za kierownicą Peugeota 2008 czeka nas sporo zaskoczeń. Mimo, że to nadal osobowy samochód, to pozycja za wieńcem jest trochę inna. Mała kierownica musi powędrować nad kolana, by spokojnie patrzeć na zegary. Gdy jednak to zaakceptujemy lub mieliśmy do czynienia z innymi Peugeotami (taka sytuacja powtarza się już niemal 10 lat), to nie powinno to stanowić żadnego problemu.
A samo auto jeździ poprawnie i dobrze. Układ kierowniczy działa bardzo miękko, a standardowe zawieszenie z McPhersonami z przodu i tylną belką skrętną z tyłu zapewniają odpowiedni komfort bez zbędnych przechyłów przy hamowaniu oraz zakrętach. Nie brakuje też mocy, automat przyjemnie uzupełnia kierowcę. Samochód jest też zadziwiająco dobrze wyciszony, a jazda nim w ogóle nie męczy.

Uwzględniając kwestie ekonomiczne tego wariantu silnikowego też nie ma na co narzekać. W trasie samochód potrafi być skromny – około 5 litrów na 100 km, a w mieście lub na autostradzie spalanie rośnie do 7 lub 8 litrów na 100 km. I trzeba uważać, bo bak ma ledwie okolice 40 litrów pojemności.
Ceny Peugeota 2008
Zaglądając do cennika tego miejskiego SUV-a zauważymy minimalną kwotę za ten model na poziomie nieprzekraczającym 100 tysięcy złotych. Jest to jednak ta słabsza odmiana, a nasza konfiguracja z opcją GT to już wydatek ponad 140 tysięcy złotych. Dla entuzjastów ekologii jest jeszcze w ofercie wariant elektryczny e-2008, ale jego cena to już bliżej granicy 200 tysięcy złotych.

Podsumowując, Peugeot 2008 to przyjemny samochód, który ma niewiele wad. Może nie jest najtańszym rozwiązaniem, ale trudno się do niego przyczepić, ponieważ prowadzi się prawidłowo, ma akceptowalne spalanie oraz silnik nienastręczający problemów. Do tego jeszcze ciekawie wygląda, chociaż ja wybrałbym inny lakier niż biały.
A wy co sądzicie o tym aucie?
Konrad Stopa
fot. Karol Tynka
Zdjęcia Peugeot 2008 GT:























Dane techniczne Peugeot 2008 GT:
Silnik: R3, benzyna
Pojemność: 1199 cm3
Łączna moc układu napędowego: 130 KM
Maksymalny moment obrotowy: 230 Nm
0 – 100 km/h: 9,1 s
Prędkość maksymalna: 198 km/h
Skrzynia biegów: automatyczna, 8-biegowa
Cena: ok 140 tysięcy złotych








Komentarze 2