Audi S1 – znamy oficjalną cenę

Jeśli spóźniliście się z zakupem 265-konnego Audi A1 quattro z limitowanej serii 333 egzemplarzy, to na otarcie łez kupcie sobie S1!

Po trzech tygodniach od ostatniej informacji o elektryzującym “maluchu” dorzucam Wam kilka pikantnych szczegółów, w tym cenę nowego S1. Wydaje mi się, że Mini Cooper mocno poczuje oddech konkurencji na plecach. Ekhm, spaliny na przednim zderzaku.

A1 5 Audi S1   znamy oficjalną cenę

Oczywiście jeszcze więcej frajdy daje na pewno wersja A1 Quattro, ale skoro 333 szczęśliwców sprzątnęło ją nam z przed nosa, warto zainteresować się S-jedynką. Myślę, że 34 KM wiosny nie czyni, choć na pewno mocy nigdy za wiele. Warto zaznaczyć, że 235 konne Audi S1 również  posiada napęd na wszystkie koła Quattro, a zagrzewające do boju 231 KM i 380 Nm poradzą sobie z wyprzedzeniem każdego zawalidrogi. Przyspieszenie do setki wynosi w przypadku tego auta tylko 5,8/5,9 (czterodrzwiowy Sportback) i jest tylko o 2 setne sekundy gorsze od A1 Quattro.

Przeczytaj także: Nadchodzi Audi S1

Pytacie gdzie te nowe informacje, a więc proszę. S1 i S1 Sportback miały już swoją oficjalną premierę, którą można było śledzić w internecie. Niemcy mogą więc już ustawiać się po to auto do salonów. U naszych zachodnich sąsiadów ceny zaczynają się od 29 950 w wersji 3-drzwiowej i 30 800 euro w wersji Sportback. Uważam, że to prawdziwa promocja jak za tak wyglądające, niesamowicie żwawe auto, którego wygląd można poprawić dokupując specjalny pakiet Quattro.

A1 11 Audi S1   znamy oficjalną cenę

Adam Gieras

 

 

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz od niedawna Volvo S70 2.4 170 KM. Pomału rozstaję się z Audi A4 B5 1.9 TDI 115 KM i doprowadzam do stanu lux Audi A3 1.8 T 150 KM, choć chyba ma więcej mocy. Jeszcze nie wiem co z nim zrobię. Jakiś pomysł?