Toyota 86GRMN – ciut mocniejsza, trochę lżejsza

Toyota GT 86 w klasie sportowych samochodów jest, obok Subaru BRZ, jednym z ostatnich dinozaurów. Nie ma turbo, nie ma też dużej mocy, ale dzięki napędowi na tył i świetnemu rozłożeniu masy znajduje się na mojej liście “chciałbym mieć”. Teraz pewnie jeszcze bardziej…

 

…bo dla tych, którym 200 KM nie wystarcza, panowie z Toyoty przygotowali wersję 86GRMN, czyli Gazoo Racing Masters of Nurburgring. Z dwulitrowego silnika wycisnęli oni 216 KM i 217 Nm. Niby dalej bez rewelacji, ale wraz z przyrostem mocy dopracowali też manualną, sześciobiegową skrzynię biegów, która teraz działa jeszcze bardziej sportowo oraz obniżyli wagę o bagatela 45 kilogramów.

Te trzy zabiegi powinny zauważalnie wpłynąć na radość z jazdy GRMN-em. Tym bardziej, że tylko w tej wersji pojawi się także pakiet stylizacyjnych dodatków, a w nim: karbonowa maska, wielkie skrzydło z tyłu, powiększone wloty powietrza, utwardzone zawieszenie, 17-calowe koła oraz skuteczniejsze hamulce.

Wszystko super, martwi jedynie fakt, że Toyota zamierza limitować 86GRMN – powstanie jedynie 100 egzemplarzy. W dodatku na rynek japoński…

agier

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz pomału doprowadzane do perełki Audi A4 B5 1.9 TDI 116 KM. Chciałbym na co dzień jeździć japońską limuzyną z lat 90-tych, np. Lexusem LS400. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...