Test: Honda Civic 1.8 i-VTEC Sport – trochę dinozaur

Gdy w towarzystwie wspomnisz o nowym Civicu, większość odpowiada “to UFO?”. Po tygodniowym teście dodałbym do cech szczególnych tego modelu słowo: “odcinka”. Dlaczego? Wytłumaczenie jest dosyć proste.

 

Bez wątpienia ten popularny model Hondy to samochód kultowy, który rozbudza emocje. W ostatnich latach producentowi udawało się podtrzymać ten trend głównie dzięki designowi, który umówmy się – wcześniej, do XIII generacji był ponadczasowy, żeby nie powiedzieć zachowawczy. A teraz? Teraz jest inaczej, bo choć aktualna odsłona Civica ma już prawie 4 lata, to nawet po takim czasie można zaryzykować, że wygląda nadal kosmicznie. Jednak lifting ostatniej generacji modelu lekko go ugrzecznił. Testowany Civic ma jednak jeszcze jeden plus – pakiet stylistyczny “Sport”.

Różnice w wyglądzie karoserii nie są jednak tak ogromne by mówić o rewolucji. Nadal widzimy podobną linię sylwetki, aczkolwiek większą rolę pełnią przeprojektowane reflektory. Zarówno mocniej zarysowane są przednie klosze oraz osobne listwy LEDów, jak i tylne światła auta. To właśnie tył samochodu przeszedł największą metamorfozę, ponieważ bagażnikowy spojler na swojej całej długości posiada reflektory, a i samo skrzydło zwiększyło swój rozmiar. Całość jest ponadczasowa i agresywna, a zarazem sportowa. Pakiet “Sport” obniżył kratę wlotu powietrza, przyciemnił boczne tylne szyby oraz dodał 17-calowe czarne felgi, które pięknie komponują się z granatowym kolorem. Jedyne co może przeszkadzać w sylwetce Hondy, to prawie jednolita linia maski i przedniej szyby (tak się rysowało auta na kartce w podstawówce). Niuansem są też przyklejone do nadwozia plastiki, więc takie początki bodykitu…

 

Honda Civic 1.8 Sport 13 Test: Honda Civic 1.8 i VTEC Sport   trochę dinozaur

 

Wnętrze Hondy Civic również nie rozczarowuje. Mimo ciemnych barw, projekt jest ciekawy, ale mniej odważny niż karoseria samochodu. Nadal jednak pełny załamań i niekonwencjonalnych kształtów, które otaczają kierowcę (choćby boczki drzwi). Co ciekawe, to wszystko zostało jednocześnie ergonomiczne ułożone i jest proste w obsłudze. Chwała za to projektantom, że klimat azjatyckich wnętrz jeszcze nie zginął. Na dobrą robotę producenta wskazuje także jakość materiałów, które w końcu nie odstają od europejskiej konkurencji, a co najważniejsze – poprawiły się względem poprzednich generacji.

Hondę muszę również pochwalić za to jak w tych kosmicznych kształtach nadwozia upchnęła tak wielką przestrzeń. Agresywne kształty zazwyczaj zabierają miejsce, a przyznacie, że 477-litrowy bagażnik to spory wynik (przecież to już pojemność niektórych kombi). Nie inaczej jest we wnętrzu auta. Tylna kanapa spokojnie pomieści nawet wysokich pasażerów z wystającymi kolanami. Większość właścicieli hatchbacków może pomarzyć o takich towarzyszach podróży. Przednie fotele zapewniają również sporą przestrzeń, a dodatkowo nie przeszkadzają podczas nawet kilkugodzinnych tras. Warto wspomnieć, że prowadząc Hondę siedzi się dość wysoko, a widoczność, mimo małych okien, jest dobra. Gorsza we wstecznym lusterku środkowym, ponieważ tylna szyba przedzielona jest spoilerem, ale na ratunek na szczęście przychodzi kamera cofania.

Niestety nie wszystko w testowanym Civicu jest tak kolorowe. Wolnossąca jednostka benzynowa o oznaczeniu i-VTEC i pojemności 1,8 litra dysponuje niestety jedynie 142 końmi mechanicznymi. Maksymalna moc dostępna jest dopiero przy 6300 obr/min, więc auto trzeba kręcić naprawdę wysoko! To przekłada się na dość głośny dźwięk silnika, nawet przy jeździe po mieście. Nie inaczej jest też na autostradzie. Honda Civic z tym motorem do setki rozpędza się w 9,4 sekundy, a elektroniczny prędkościomierz pokaże maksymalnie 215 km/h. Oczywiście raz na jakiś czas fajnie poprowadzić wskazówkę obrotomierza pod czerwone pole, ale w Civicu z tym silnikiem robi się to prawie non stop…

 

Honda Civic 1.8 Sport 16 Test: Honda Civic 1.8 i VTEC Sport   trochę dinozaur

 

Honda Civic IX prowadzi się nieźle. Precyzyjny układ kierowniczy bez zbyt mocnego wspomagania pomaga w poruszaniu się zarówno na ciasnych parkingach, jak i krętych trasach. To w połączeniu z małą kierownicą wystawia kierowcę na pokuszenie sportowej jazdy (szkoda tylko, że ten silnik nie jest mocniejszy). Zawieszenie auta zestrojone jest kompromisowo. Wiem, że to oklepany frazes, aczkolwiek tak po prostu jest i kiedy trzeba Honda Civic prowadzi się jak przyklejona do drogi, a innym razem tłumi wszystkie nierówności i potrafi być komfortowa.

Jeśli chodzi o koszty, to bazowa wersja Civica rozpoczyna się od kwoty 57900 złotych. Nasz testowy egzemplarz doposażony w kilka gadżetów motoryzacji XXI wieku i silnik 1.8 z pakietem wyposażenia Sport podwyższa cenę o około 30 tysięcy (89600 zł). W tej cenie otrzymamy m.in.: automatyczną klimatyzację, kamerę cofania czy system audio z zestawem głośnomówiącym Bluetooth. Co do spalania, to przy tym silniku nie jest ono najniższe. Auto lubi wysokie obroty, co obfituje w około 11 litrów w mieście i około 9 litrów w trasie. To jak na nowy samochód i masę 1271 kilogramów trochę dużo.

 

Honda Civic 1.8 Sport 6 Test: Honda Civic 1.8 i VTEC Sport   trochę dinozaur

 

Puentując, Honda Civic 1.8 i-VTEC to samochód posiadający kilkanaście zalet, które przemawiają zarówno do serca (nietuzinkowy wygląd), ale także do rozumu (spory bagażnik, niezła cena). To kosmiczne auto posiada niestety również parę wad. Spore spalanie i dość uciążliwy w jeździe silnik nie jest zachęcający do kupna. Jeśli jednak miałeś już Japońca i jesteś przyzwyczajony do takiego stanu rzeczy, to Honda Civic jest ciekawą, solidną i trwałą ofertą z Azji. I na pewno dużo tańszą niż lot promem kosmicznym.

PS. Zawsze do dyspozycji pozostaje jeszcze spokojniejszy, lecz bardziej kulturalny silnik diesla 1.6 o mocy 120 KM!

Konrad Stopa

Fot: Krzysztof Kunzek

 

Wygląd:%name Test: Honda Civic 1.8 i VTEC Sport   trochę dinozaur (9 / 10)
Wnętrze:%name Test: Honda Civic 1.8 i VTEC Sport   trochę dinozaur (8 / 10)
Silnik:%name Test: Honda Civic 1.8 i VTEC Sport   trochę dinozaur (5 / 10)
Skrzynia:%name Test: Honda Civic 1.8 i VTEC Sport   trochę dinozaur (6 / 10)
Przyspieszenie:%name Test: Honda Civic 1.8 i VTEC Sport   trochę dinozaur (5 / 10)
Jazda:%name Test: Honda Civic 1.8 i VTEC Sport   trochę dinozaur (6 / 10)
Zawieszenie:%name Test: Honda Civic 1.8 i VTEC Sport   trochę dinozaur (6 / 10)
Komfort:%name Test: Honda Civic 1.8 i VTEC Sport   trochę dinozaur (7 / 10)
Wyposażenie:%name Test: Honda Civic 1.8 i VTEC Sport   trochę dinozaur (7 / 10)
Cena/jakość:%name Test: Honda Civic 1.8 i VTEC Sport   trochę dinozaur (6 / 10)
Ogółem:%name Test: Honda Civic 1.8 i VTEC Sport   trochę dinozaur (65/100)

 

 

Silnik: R4
Pojemność: 1798 cm3
Moc: 142 KM/6500 obr./min.
Moment: 174 Nm/4300 obr./min.
Skrzynia biegów: Manualna, sześciobiegowa
0-100 km/h: 9.4 s
Prędkość max. 215 km/h
Masa 1271 kg
Cena tej wersji silnikowej: od 66 900 PLN

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości, który pisze o samochodach z wielką przyjemnością czekając na komentarze, nawet te uszczypliwe. Od małego poznawał auta na ulicy po dźwięku silnika i już wtedy marzył, by zmieniać "cztery kółka" jak rękawiczki - dzięki Motopodprad.pl to się spełnia! Tego zapaleńca znajdziecie też na Instagramie - @stopao
Follow Me: