Test: Ford Focus ST-line 1.5 Ecoboost + LPG – na podwójnym gazie

Najnowsza generacja silników benzynowych nie zawsze idealnie pracuje na uwielbianym w Polsce gazie LPG. Rozwiązanie znalazł Ford łącząc nowoczesnego Ecoboosta z instalacją gazową PRINS.

 

Zanim o napędzie skupmy się na stylistyce trzeciej generacji Forda Focusa. Od momentu debiutu minęło już 6 lat, za rogiem czwarte wcielenie kompaktowego Forda, a on wciąż prezentuje się świeżo i dynamicznie. Drapieżności dodaje mu pakiet stylistyczny ST-line obejmujący dokładki, spoilery i 18-calowe, efektowne obręcze. W kolorze czerwonym czy granatowym naprawdę można pomylić takiego Focusa z prawdziwym ST. Oczywiście z racji wieku można dopatrzeć się, że brakuje modnych teraz reflektorów full LED z przodu i z tyłu, ale ogólne wrażenie jest bardzo pozytywne i w moim odczuciu Focusowi należy się dużo punktów za wygląd zewnętrzny.

Wewnątrz także nowocześnie – odczucie wzmagane jest przez spory ekran dotykowy świetnego systemu infomedialnego SYNC3. Jego obsługa nie przysporzy nikomu problemów, a całość działa płynnie i szybko. Można się jednak przyczepić do nawigacji, która nie pokazuje o której godzinie mniej więcej trafimy do celu. Grafika także nie jest najlepsza w stosunku do konkurencyjnych systemów. Niestety niedzisiejsze są materiały, z których wykonano deskę rozdzielczą – dominują szare i czarne, matowe i twarde plastiki. Brak tu jakiejś wyrazistej ozdoby, chyba, że za takową uznamy metalowe wykończenie lewarka skrzyni biegów. W nocy wnętrze podświetla się w przyjemnych biało-niebieskich barwach.

 

DSC 9936 1024x683

 

Z tyłu w testowym Focusie było… czarno. Przyciemnione szyby plus czarna, jednolita tapicerka sprawiają, że pasażerów ogarnia ciemność. Nie jest też szczególnie komfortowo, bo ilość miejsca jest ograniczona. Nie ma nawet podłokietnika, a samo siedzisko kanapy jest słabo wyprofilowane i twarde. Bagażnik też nie imponuje. Niby Ford podaje 360 litrów, ale małym druczkiem zapisano, że pełnowymiarowe koło zapasowe zmniejsza pojemność kufra do 280 litrów. W naszym egzemplarzu koło zostało zastąpione butlą na gaz, co oznacza brak jakiejkolwiek przestrzeni pod podłogą. Przydałyby się jakieś przegródki, siatki, czy cokolwiek, co powstrzyma pojedyncze przedmioty od poruszania się po całym bagażniku w trakcie jazdy.

Ford Focus zawsze wyróżniał się w dziedzinie prowadzenia i tym razem nie jest inaczej. Począwszy od świetnej pozycji za kierownicą i wygodnego fotela, poprzez idealnie ułożoną kierownicę, aż do samych wrażeń z jazdy. Układ kierowniczy nie jest wzorcowo ostry, ale pamiętajmy, że Focus to kompakt, a nie dwumiejscowy roadster. Na tle swojej klasy jest to naprawdę przyjemnie skomponowany układ kierowniczy dający nieco frajdy na zakrętach. Zawieszenie jest sztywne. Dla mnie odrobinę za sztywne, ale nie może być inaczej po przesiadce z Mercedesa. Na popękanym i wielokrotnie naprawianym asfalcie Focus nie czuje się najlepiej. Przenosi część drgań do kręgosłupa kierowcy, ale nie daje odczuć nawet minimalnego braku stabilności. Auto odwdzięcza się na równej drodze, gdzie trudno wytrącić go z równowagi. Zachowuje się przewidywalnie i łatwo wyczuć moment utraty przyczepności.

 

DSC 9918 1024x666

 

W szerokiej jak ujście Nilu gamie silnikowej Focusa jednostka Ecoboost jest niewątpliwie jedną z najnowocześniejszych. Z poprzednikiem o pojemności 1.6 litra dzieli tylko nazwę, a wyposażono ją m.in. w bezpośredni wtrysk, turbo, zintegrowany kolektor wydechowy i zmienne fazy rozrządu. Dla oszczędności paliwa w mieście jest także system Start/Stop. Efektem jest 150 KM i 240 Nm osiągane w bardzo szerokim zakresie obrotów. Na papierze wygląda to bardzo dobrze: 8,9 s do pierwszej ‘setki’ i 210 km/h prędkości maksymalnej. W praktyce dynamika pozwala nie być zawalidrogą, ale nie ma co się bawić w wyścigi spod świateł. 150 koni to tak w sam raz i nic ekstra do samochodu wielkości Focusa.

Instalacja gazowa oferowana do Forda Focusa to jeden z jego większych atutów. Dedykowany silnikowi Ecoboost produkt firmy PRINS idealnie współpracuje z resztą samochodu i jest praktycznie bezobsługowy. LPG pobierane jest przez zmodyfikowaną, standardową pompę paliwa oraz trafia do komory spalania przez standardowe wtryskiwacze. Dzięki temu wtryski nie uszkodzą się z powodu nieużytkowania przez dłuższy czas. Bezpośredni wtrysk zazwyczaj wymaga jeszcze dotrysku benzyny do cylindra, co rozmywa sens istnienia instalacji, ale tutaj nie jest to potrzebne.

W żadnym wypadku nie ma mowy o pogorszonych osiągach Focusa z instalacją gazową. W przypadku zatankowania porządnego gazu silnik może nawet pracować bardziej kulturalnie ze względu na wyższą liczbę oktanową LPG niż benzyny. Gdy paliwo w zbiorniku o pojemności 62 l się kończy, auto samo przerzuca się na benzynę. Moment zmiany można wyczuć tylko w przypadku ostrego przyspieszania, bo na moment elektrozawory odetną dopływ paliwa. Przy spokojnej jeździe przeskok jest nieodczuwalny. Kierowca może także sam decydować na którym paliwie chce w danym momencie jechać.

 

DSC 9928 1024x683

 

Minusem jest spalanie. Po odebraniu samochodu postanowiłem jeździć na gazie oszczędnie do oporu. Auto przejechało dokładnie 560 km, głównie w trasie, co oznacza spalanie na poziomie 11 l/100 km. Komputer pokładowy pokazywał z kolei 7,5 l/100 km, bo zawsze pokazuje wartości dla benzyny. Podkreślam, że była to jazda oszczędna.

Dane z testu podpowiadają, że koszt przejechania 100 km Focusem w LPG to około 23 zł. Taki sam samochód z dieslem 2.0 TDCi 150 KM kosztuje dokładnie 100 zł więcej, bo instalacja PRINS to wydatek 9200 zł ‘na gotowo’. Różnica jest żadna, a koszt paliwa? 100 km dieslem, zakładając spalanie 6 l/100 km, to 26 zł. Turbodiesel ma jednak 130 Nm więcej do oddania kierowcy, więc sprawa sprowadza się do tego co kto lubi. Koszty użytkowania jak i serwisu będą bardzo podobne.

A jak wypada Focus w porównaniu z konkurencją? Fabryczne instalacje LPG znalazłem w oficjalnych cennikach Opla Astry i Skody Octavii. Co do Astry, dotyczy to modelu 4. generacji z silnikiem 1.4 140 KM. Opel po doposażeniu będzie znacznie tańszy niż Ford ze względu końcówkę produkcji tej wersji. Skoda z kolei niedawno przeszła lifting i w porównywalnej wersji Style kosztuje 92 450 zł. Jest więc tańsza od Focusa z gazem kosztującego cennikowo 94 340 zł. Oczywiście są to skrajnie różne auta – Ford o aspiracjach sportowych, Octavia o charakterze rodzinnym.

Ford Focus 1.5 Ecoboost zasilany LPG to dynamiczny, dobrze wyglądający i przyzwoicie jeżdżący kompakt. Ma jednak kilka minusów takich jak wysokie spalanie i zbyt ciasne wnętrze. Także cenę samochodu i instalacji gazowej trudno nazwać okazyjną. Tymczasem w drodze jest już kolejna generacja Focusa, której debiut zaplanowano na 2018 rok. Oby ludzie z Forda dobrze odrobili pracę domową.

 

Bartłomiej Puchała

fot.  Bartłomiej Puchała/Kamil Pawlak Photography

 

Wygląd:%name (9 / 10)
Wnętrze:%name (5 / 10)
Silnik:%name (8 / 10)
Skrzynia:%name (7 / 10)
Przyspieszenie:%name (6 / 10)
Jazda:%name (8 / 10)
Zawieszenie:%name (8 / 10)
Komfort:%name (6 / 10)
Wyposażenie:%name (7 / 10)
Cena/jakość:%name (4 / 10)
Ogółem:%name(68/100)

 

 

 

Dane Techniczne:

Silnik: benzynowy turbo R4 z instalacją gazową
Pojemność silnika: 1499 ccm
Moc: 150 KM przy 6000 obr./min
Moment obr.: 240 Nm przy 1600 obr./min
Skrzynia biegów: 6-biegowa, manualna
Napęd: przedni
0-100km/h: 8,9 s.
Vmaks: 210 km/h
Pojemność bagażnika: 277 l
Cena wersji testowanej: 116 200 PLN

 

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.