Skoda Scala może nie jest najważniejszym modelem Czechów, ale to bardzo solidny wóz. Przeszła właśnie ciekawe odświeżenie, dlatego trafiła do nas na sprawdzian.
Trzeba sobie szczerze powiedzieć, że auta na granicy segmentów nigdy nie miały łatwo. Sama Scala w gęstej gamie Skody również prosto nie ma, bo przecież jest i Fabia, i Octavia, ale dzielnie walczy. A ja lubię i szanuje rozsądne pojazdy, więc z chęcią się nią przejechałem.
Wizualnie zajeżdża BMW
Przy robieniu zdjęć niebieskiej Scali zacząłem widzieć w kompaktowej Skodzie trochę nowych BMW. Zmienione po lifcie reflektory z czarnym grillem sprawiają, że jakby dobrze zmrużyć oko, to można zauważyć modele tej niemieckiej marki. Fakt, w tym modelu ta osłona chłodnicy nie świeci, ale to akurat dobrze.
Skoda Scala to typowy hatchback, który jest trochę większy niż standardowe kompakty, ale zdecydowanie krótszy od typowego kombi (długość auto to prawie 4,4 metra). Zmiany wizualne dotknęły też tylnych świateł, a czarne wstawki zamiast chromowanych dodają całości fajnego sznytu.

Uporządkowane wnętrze
Środek auta zmienił się naprawdę niewiele. Sporo tutaj ciemnych plastików i podobnych materiałó1) tej barwy, a urozmaiceniem jest materiałowy dekor wzdłuż całej deski rozdzielczej. Główne miejsce zajmuje ekran infotainment z wyraźnie zaznaczonymi funkcjami menu oraz osobny panel do dwustrefowej automatycznej klimatyzacji (niestety zabrakło wybierania kierunku nawiewu) co naprawdę jest dobrym pomysłem. Za kierownicą znalazły się oczywiście wirtualne zegary w formie kolejnego wyświetlacza. Dziwić może jednak dwuramienna kierownica, która wymaga przyzwyczajenia, ale to nie pierwszy raz kiedy Skoda stosuje ten trik.
Chcesz oszczędzić na paliwie? Sprawdź!
Wszystko w Skodzie jest więc poukładane i łatwo ją obsłużyć. Co ciekawe, pojawiła się tutaj nawet standardowa wajcha hamulca ręcznego, a to już rzadkość w nowych autach.

Sporo przestrzeni w środku
To, co jednak może bardziej przekonać rozsądnych klientów, to przestrzeń w kabinie pasażerskiej oraz bagażniku tego auta. Dzięki 265-centymetrowemu rozstawowi osi w samochodzie naprawdę spokojnie będzie podróżować czwórka dorosłych pasażerów. Otwory drzwiowe są spore, a fotele na tyle wygodne, że nawet długa jazda nie powinna sprawiać problemów.
Jeśli chodzi o bagażnik, to ma on pojemność 467 litrów. Nie brakuje w nim rozwiązań Simply Clever więc są siatki i haczyki, a nawet latarka. Klapa bagażnika jest na tyle duża, że otwór załadunkowy jest spory, ale faktycznie jego próg jest już wyżej.

Nie bójmy się trzech cylindrów
Pod maską prezentowanej Scali znalazła się trzycylindrowa jednostka benzynowa z doładowaniem o mocy 115 koni mechanicznych. Osobiście nie jest to moja pierwsza przygoda z tym litrowym silnikiem, więc z pełnym przekonaniem mówię wam, że nie ma czego się obawiać. Samochód ma odpowiednią dynamikę, a przy tym atrakcyjne spalanie.
Może prędkość maksymalna przekraczająca ledwie 200 km/h i sprint do setki bliski 10 sekund nikogo nie powali na kolana, ale w mojej opinii do miejskiego czy rodzinnego auta w zupełności wystarcza. Zwłaszcza, że w trasie auto potrafi wypić jedynie 6 l na 100 km, a w mieście będzie trudno przekroczyć wynik 8 litrów.

Jak jeździ Skoda Scala?
Biorąc pod uwagę, że wspomniany silnik połączono z doskonałym 7-biegowym automatem DSG jazda Scalą jest przyjemna i komfortowa. Układ zawieszenia nastawiony jest w stronę wygodnego podróżowania, podobnie jak układ kierowniczy. Nie jest „maślanie”, lecz po prostu lekko.
Podróżując czeskim autem w różnych warunkach stwierdzam jednak, że na jazdę ma wpływ poziom załadowania samochodu. Gdy jedziemy mniejszą ekipą auto jest dużo żwawsze niż gdy dopakujemy trochę kilogramów. W tej drugiej opcji Scala z tym silnikiem może dostać lekkiej zadyszki, więc asem dynamiki bym jej nie nazwał.

Dodam też, że przy autostradowych prędkościach słyszalny jest szum wiatru i opon, więc warto zwrócić uwagę na wyciszenie. Z drugiej jednak strony jest ono podobne do innych samochodów tej klasy. W końcu Scala nie kosztuje majątku, ale o tym poniżej.
To ile kosztuje?
To oczywiście zależy jak mocno pobawimy się konfiguratorem. Auto ze zdjęć, które posiada sporo wyposażenia takiego jak np.: lepsze światła, 16-calowe koła lub zestaw bezkluczykowego dostępu z kamerą cofania lub panoramiczny dach. To wszystko składa się na koszt ponad 135 tysięcy złotych, więc naprawdę sporo.

Gdy jednak spojrzymy na drugą skalę cennika, to kwota od 87 200 złotych jest już dużo bardziej akceptowalna. Przecież nawet Skoda Fabia nie jest dużo tańsza, a konkurencji u innych producentów nie ma za dużo, bo to jednak auto większe niż typowy segment B.
Jak widzicie Skoda Scala to bardzo ciekawe auto łączące wiele cech, ale głównie przekonuje do siebie rozsądnymi argumentami. Jest w miarę atrakcyjna cenowo, pojemna i z możliwym wyposażeniem, którego nie trzeba się wstydzić. Dobrze też wygląda, więc gdyby Fabia była dla was za mała, a Octavia za duża, to jest coś pomiędzy spod tych samych skrzydeł.
Konrad Stopa
Zdjęcia Skoda Scala 1.0 115 KM:


































Dane techniczne Skoda Scala 1.0 115 KM:
Silnik: R3, benzynowy, turbodoładowany
Skrzynia biegów: automatyczna, 7-biegowa
Pojemność: 999 cm3
Moc: 115 KM
Moment obrotowy: 200 Nm
0 – 100 km/h: 10,1 s
Prędkość maksymalna: 202 km/h
Cena: ok 135 tysięcy złotych








Komentarze 1