Test: Renault Koleos 2.0 177 KM 4×4 – ku dobremu

Można go kupić w Polsce tylko z dieslem pod maską, a automat to zmodyfikowane CVT. Poza tym paleta silników jest bardzo uboga. Czy to oznacza, że nowego Koleosa trzeba omijać z daleka? Oj co to, to nie!

 

Spotkać się z nowym Koleosem miałem już okazję na drogach Słowacji dosyć niedawno, o czym możecie przeczytaj tutaj. W standardowym teście na rodzimych i ojczystych jezdniach nasza przygoda weszła na wyższy poziom.

Po dłuższym przyjrzeniu ten samochód podoba mi się nadal. Zwłaszcza jak pomyślę o kanciastej i brzydkiej poprzedniej generacji tego SUVa. Aktualna karoseria nie dość, że jest nowoczesna (np. ledowe oświetlenie reflektorów o ciekawym kształcie) to zgrabnie upycha przestrzeń oraz gabaryty auta.

 

 

19-calowe felgi wraz ze srebrnymi dodatkami i listwami dopełniają eleganckiego designu. Najbardziej rzuca się w oczy garbata maska z wielkim grillem oraz wspomniane tylne, przedłużone reflektory. Koleos dzięki takim zabiegom zdecydowanie przypomina resztę gamy modelowej francuskiego producenta. Jednakże fakt, że ten SUV nie ma konkurenta w innym modelu marki, sprawia, że nie można go pomylić. Inaczej można stwierdzić na przykład między Capturem, a Kadjarem.

Jeszcze więcej zmian zobaczymy w środku samochodu. Po otwarciu drzwi pojawia nam się znany widok z innych Renault. Gruba, czarna i poręczna kierownica wielofunkcyjna, wygodne fotele pokryte dwukolorową skórą z futurystycznymi zagłówkami, dotykowy ekran systemu  multimedialnego oraz listwy dekoracyjne imitujące drewno. Całość rozświetla panoramiczny dach z przesuwaną elektrycznie roletą i oknem. Duża zasługa takiego, a nie innego obrazu to najwyższa, luksusowa wersja wyposażenie Koleosa – Initiale Paris.

 

 

To dzięki niej Koleos sam zaparkuje, podgrzeje kierownicę, fotele (te nawet wywietrzy, ale robi to strasznie głośno), połączy się z Internetem lub automatycznie podniesie klapę 580-litrowego bagażnika. Co ciekawe można to zrobić nawet gestem nogi. Jak widać ta innowacja staje się już bardzo popularna.

Bogate wyposażenie w Renault cieszy, ponieważ w aucie zdecydowanie może podróżować 5 pasażerów. Przestrzeni nie brakuje zarówno nad głową, jak i na nogi. Oczywiście na tylnej kanapie może brakować miejsca trzem osiłkom, ale uchwytów ISOFIX nie zabrakło. Wydajna jest również dwustrefowa, automatyczna klimatyzacja, a system audio od BOSE umila znacząco podróż. Na tyle, żeby każdy z pasażerów mógł z tych dobrodziejstw korzystać.

Oczywiście można mieć parę ergonomicznych zastrzeżeń. Wzorem terenowych aut przy tunelu środkowym pojawiły się dwa uchwyty, które obija się kolanami. Przyciski sterowania multimediami dalej znajdują się pod kierownicą, a zagłówki są po prostu niewygodne. Na szczęście nie ma już problemów z precyzją wykonania lub szalejącą elektroniką. W nowym Koleosie wszystko było poskładane porządnie, a materiały wyglądały na solidne.

 

 

A jak w tym wszystkim odnajdzie się kierowca? Biorąc pod uwagę, że komfortu mu nie braknie, a w razie problemów pomoże spora nawigacja, powinien czuć się dobrze. I to bez względu jaką drogę wybierze. Koleos wyposażony jest w napęd 4×4 znany z Nissanów. Alias tych 2 marek zaowocował niezłymi możliwościami terenowymi tego, jednak miejskiego, samochodu. Trzy tryby jazdy (tylko 2wd, 4wd Auto oraz zblokowane 4WD) pozwalają dopasować auto do aktualnych warunków.

Za napęd odpowiada dwulitrowy motor o mocy 177 KM. To wystarczająca moc by prowadzić to ponad 1,7-tonowe auto. Silnik ten generuje 380 NM maksymalnego momentu obrotowego, które dostępne są już od 2 tys. RPM. Gwarantuje to około 201 km/h prędkości maksymalnej i około 9,5 s do setki.

Nasz testowy egzemplarz wyposażony był w nowatorską i innowacyjną automatyczną skrzynię biegów typu CVT. Ta wirtualna przekładnia nie irytowała jednak swoim wyciem, a symulacje biegów dawały się odczuć. Niestety reakcja na pedał gazu i jej działanie pozostawia trochę do życzenia. Owszem, z takim osprzętem, jeździ się dużo płynniej i komfortowo, ale zmiany biegów są trochę za późno, a żwawa jazda wymaga mocnych ruchów przepustnicą.

 

 

Na szczęście to co może denerwować ma swoje drugie dno. Mianowicie odczujemy je na stacji benzynowej. Nowy Koleos w dieslu (nie wiemy, czy jednostki benzynowe, mimo, że są w X-trailu, pojawią się w Polsce) pali naprawdę niewiele. To spore auto w trasie spokojnie jest w stanie spalić 6-7 litrów ON. W mieście do tych wartości trzeba dorzucić dodatkowy litr.

Można więc stwierdzić, że Koleos to dość uniwersalny, a przy tym ekonomiczny samochód. Idealnie nadaje się na trasę i wakacyjne dojazdy poza utarte szlaki, a i w mieście nie zrujnuje kieszeni właściciela. Nie zdenerwuje też swoimi gabarytami, ponieważ zmieści się w większość miejsc parkingowych, a w razie czego pomoże kamerą cofania i czujnikami parkowania. Tryb autonomicznego parkowania wart jest polecenia, bo nawet w nocy jest wykona tzw. kopertę.

A jak z zakupem auta? Najtaniej Renault Koleosa można mieć już za 110 tysięcy złotych. Wersja 4×4 to wydatek około 143 tysięcy złotych, a cennik zamyka ekskluzywna wersja Initiale Paris z kwotą 160 tysięcy złotych. I co ważne do tej wersji niewiele już możemy dokupić. To powoduje naprawdę atrakcyjną ofertę, zwłaszcza wśród konkurencji.

 

 

Nie wiem jednak czy na tyle, żeby marki Premium mogły się bać. Oczywiście Renault po to stworzyło wersję Initiale Paris, aczkolwiek bądźmy realistami. Koleos naprawdę dobrze się prowadzi, nieźle wygląda, posiada wiele systemów bezpieczeństwa oraz nowinek technicznych, ale czy odwróci klientów zainteresowanych np. Volvo XC60 lub Lexusem RX? Wątpię.

Biorąc jednak pod uwagę krok milowy, jaki Koleos wykonał od poprzedniej generacji, za co producentowi należą się brawa, prorokuje, że auto znajdzie swoich nabywców. I w sumie nie ma co płakać nad benzyniakami lub skąpą gamą silników. I tak większość zainteresowanych w tym segmencie pyta o Diesle. A w naszym kraju raczej zakazy wjazdu wysokoprężnych silników do centrum miast nie wejdą w życie!

Nawiązując do wstępu, Koleosa bym nie omijał w zakupowych planach, bo na alternatywę rodzinnego kombi pasuje jak ulał.

 

Konrad Stopa

Fot. Rafał Kaim

 

 

Wygląd: 8 Stars (8 / 10)
Wnętrze: 7 Stars (7 / 10)
Silnik: 8 Stars (8 / 10)
Skrzynia: 5 Stars (5 / 10)
Przyspieszenie: 6 Stars (6 / 10)
Jazda: 7 Stars (7 / 10)
Zawieszenie: 8 Stars (8 / 10)
Komfort: 8 Stars (8 / 10)
Wyposażenie: 8 Stars (8 / 10)
Cena/jakość: 9 Stars (9 / 10)
Ogółem: 7.6 Stars (76/100)

 

Dane Techniczne:

Silnik: R4
Pojemność: 1995 cm3
Moc: 177 KM/3750 obr./min.
Moment: 380 Nm/2000 obr./min.
Skrzynia biegów: Automatyczna, jednobiegowa
0-100 km/h: 9,5 s
Prędkość max. 201 km/h
Cena: 157 400 PLN

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości. Od najmłodszych lat jego ulubioną zabawą było zgadywanie samochodów po dźwięku silnika. Najlepszym prezentem na gwiazdkę, o czym wiedzą najbliżsi, niezmiennie jest prasa motoryzacyjna z całego roku. Pisze dla Was z humorem i pewną dozą uszczypliwości, ciesząc się z każdego komentarza pod swoimi tekstami.