Volkswagen nigdy nie zajmował specjalnego miejsca w moich motoryzacyjnych preferencjach. Każde skojarzenie z tą marką miało raczej ten gorszy oddźwięk. Zero polotu, nudna stylistyka, do bólu ergonomiczna deska rozdzielcza i cena wyższa niż w porównywalnej Skodzie czy Seacie. W żadnym przypadku nie kupowałem miłości Polaków do Passatów czy Golfów. Testowany model zmienił w Kontynuuj czytanie
Ile samochodów, tyle kierowców. Jedni na widok czarnego dymu wydobywającego się z rury wydechowej przy przyspieszaniu dostają palpitacji serca i ogarnia ich całkowite przerażenie, że oto z ich autem może w każdej chwili stać się coś złego. Inni mają nieco mniej emocjonalny stosunek do takich rzeczy. W ogóle się tym nie przejmują i twierdzą, że […]Kontynuuj czytanie