Kultowe auto powraca!

Mam dobrą wiadomość dla miłośników bezkompromisowych osiągów, charkotu silników i niesamowitej precyzji prowadzenia. Do salonów trafiła właśnie czwarta odsłona Subaru Imprezy WRX STI. 300 koni mechanicznych kupicie teraz o 5500 euro taniej!

Subaru WRX STI chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Właśnie do salonów wjechała 4-ta odsłona tego sportowego auta. Co czeka nowych, szczęśliwych właścicieli? Dużo zmian – głównie w nadwoziu, zawieszeniu i układzie kierowniczym.

Impreza2 Kultowe auto powraca!

Sercem WRX STI jest znany już i owiany legendą 2,5-litrowy boxer o mocy 300 KM. Oczywiście napęd przekazywany jest na 4 koła, a osiągi fenomenalne. Pierwsza setka po 5,2 sekundy, a prędkość maksymalna przekroczy 250 km/h.

Nowy model ma większy rozstaw osi, co sprzyja zajmowaniu wygodnego miejsca w środku, ale też rozkładowi masy auta. Producent zwiększył też sztywność nadwozia, dzięki czemu odporność na przechyły wzrosła aż o 24 proc. Za bardziej precyzyjne prowadzenie odpowiedzialna jest teraz większa sztywność układu kierowniczego i mniejsze przełożenie przekładni kierowniczej.

Impreza3 Kultowe auto powraca!

Wewnątrz zobaczymy nowy wzór siedzeń, spłaszczoną z dołu kierownicę oraz wielofunkcyjny wyświetlacz. Na zewnątrz podróż uprzyjemnią światła do jazdy dziennej w technologii LED. Wszystko to dostępne jest dla klientów w nowej, atrakcyjnej cenie. Aby stać się właścicielem podstawowej wersji najszybszego Subaru w wersji sedan (hatchbacka na razie nie ma w ofercie) trzeba wyjąć z kieszeni 44 tys. euro. To o 5,5 tys. mniej od poprzednika. Cieszę się, że WRX STI wróciło! A Wy?

Adam Gieras

fot. materiały producenta

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz od niedawna Volvo S70 2.4 170 KM. Pomału rozstaję się z Audi A4 B5 1.9 TDI 115 KM i doprowadzam do stanu lux Audi A3 1.8 T 150 KM, choć chyba ma więcej mocy. Jeszcze nie wiem co z nim zrobię. Jakiś pomysł?