Cupra Born – elektryczny początek hiszpańskiej marki

Born to pierwszy elektryczny model Cupry, który po zakreśleniu odpowiednich opcji jest szybszy niż jego krewny z koncernu Volkswagena – ID.3.

Cupra jako marka operująca tylko na rynku europejskim jest zmuszona podążać za trendami i również iść w elektryfikację swojej gamy. Po Leonie w wersji plug-in przyszedł czas na pierwszy w pełni elektryczny model hiszpańskiej marki. Cupra Born, bo tak nazwano nowe dziecko z Barcelony, to nic innego jak siostrzana wersja Volkswagena ID.3, choć z pieprzem typowym dla swojego pochodzenia.

Z wyglądu Born jest agresywniejszy niż VW i wyposażony w więcej stylistycznych trików. Do klasyki Cupry zaliczamy już brązowe dodatki niezależnie od koloru nadwozia. Są też ostrzejsze linie świateł przednich, większe wloty powietrza i LED-owy pas świetlny z tyłu pojazdu. Pod zderzakiem pojawił się mały dyfuzor sugerujący większe zdolności dynamiczne Cupry Born.

Kto liczy na znacząco poprawione osiągi względem tego co oferuje Volkswagen, zawiedzie się. Cupra Born korzysta z dokładnie tych samych podzespołów, co oznacza też sporą masę dochodzącą nawet do 1900 kg. Silniki? Te same dla obu modeli – 150 KM łączony z baterią 45 kWh i mocniejszy 204 KM z baterią 58 kWh. Dopiero na liście opcji Cupra wysuwa się na prowadzenie w kwestii czystej mocy, bo jest coś takiego jak pakiet E-boost. W jego ramach zawiera się m.in. zwiększenie mocy do 232 KM co pozwala na przyspieszenie w 6,6 s do 100 km/h. Do tego większa bateria i deklarowany zasięg do 540 km.

wdg logo autobaza

Darmowe Sprawdzenie VIN

Sprawdź wypadkową przeszłość pojazdu

cupra born 2021 3 1024x576

Nowy model zacznie wyjeżdżać seryjnie z fabryki w Zwickau pod koniec lata. Ważną informacją na przyszłość jest to, że platforma Cupry Born jak i ID.3 dopuszcza opcję dwóch silników. Po dodaniu drugiego motoru z przodu można więc uzyskać napęd 4×4 i znacznie większe moce. Już trwają prace nad pikantnym 330-konnym ID.X, co daje nadzieję także dla Cupry Born na mocniejsze warianty.

Bartłomiej Puchała
fot. Cupra

Dyskusja

komentarzy

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.