Test: Alfa Romeo Stelvio – z dieslem czy benzyną pod maską?

Zazwyczaj największe dzieła rodzą się pod presją. Nie inaczej było w przypadku Alfy Romeo, która aby powrócić do czasów swojej świetności, najpierw musiała odbić się od dna. A skoro w słupkach sprzedaży prym wiodą SUV-y to dlaczego nie pójść tą drogą?

 

Tak właśnie Włosi zapisali kolejną kartę w historii jednej z najbardziej zasłużonych marek na świecie – stworzyli pierwszego SUV-a ze Scudetto na masce. Nawet Alfiści, choć z przekąsem, przyznają że ten moment w końcu musiał nadejść. I chociaż nie do końca przekonuje ich najnowsze dzieło inżynierów, to w jednym się zgadzamy – jeśli marka dalej ma funkcjonować i tworzyć kolejne fantastyczne modele, których w swojej historii ma tak wiele, musi przede wszystkim zacząć od wzrostu sprzedaży aut. To zadanie powierzono Stelvio.

 

#Instavlog – Alfa Romeo Stelvio Q4 280 KM

W teście porównywaliśmy silnik Diesla z benzyną – na filmie już tylko 280 KM na Q4 w pięknej czerwieni #Alfa #Romeo #Stelvio. Test tu: http://bit.ly/2kPNxiJALFA ROMEO

Opublikowany przez Motopodprad.pl na 20 grudnia 2017

 

Stelvio jest bliźniaczą konstrukcją sedana o nazwie Giulia, który zadebiutował kilka miesięcy wcześniej. Oprócz płyty podłogowej o nazwie Giorgio dzielą także gamę silnikową i wiele innych elementów, o których w przypadku Alfy nie będę się rozpisywać, bo na pewno je znacie.

Giulia i Stelvio pozostają w światłach reflektorów. Powiedzieć, że dziennikarze rozpływają się w ocenach to zdecydowanie za mało. Alfiści, choć podzieleni mimo wszystko stają murem za ukochaną marką, a ortodoksi polskiej sceny motoryzacyjnej jakby przeciwko wszystkim, dalej nie ustają w przekonaniu, że do Passata i Tiguana to nawet nie ma co tych aut porównywać. Aaa, no i oczywiście się psują i rdzewieją – generalnie koszmar. Z takim bagażem doświadczeń Stelvio weszło na rynek. Czy sobie poradzi?

Postaram się skupić na własnych odczuciach płynących z obcowania z tym autem.

 

 

W materii designu nie ma co polemizować z Włochami, bo robią jedne z najbardziej unikalnych aut na świecie. Do tego udało im się uniknąć błędu, który popełniono w przypadku zwykłej odmiany Giulii – moim zdaniem została ona za bardzo wygładzona i “ugrzeczniona”. Szczególnie w odniesieniu do wersji Quadrifoglio brakuje ostrzejszej linii w dolnej części zderzaka. W Stelvio zderzak został wymodelowany z dodatkowym zaakcentowaniem “rogów” u dołu, a w reflektorach światła do jazdy dziennej poprowadzone są wzdłuż konturu lampy.

Klasyczna linia boczna nie jest ociężała i wznosi się ku tyłowi nadając bardziej drapieżnego wyglądu. Szkoda, że klamka tylnych drzwi nie powędrowała w okolice linii szyb tak jak w modelu 147. Widać, że oprócz wyglądu zaczęto stawiać też na ergonomię – wysoko umieszczona klamka ogranicza dostęp do tylnej kanapy dzieciom. Tył Stelvio przypadł mi do gustu najmniej, chociaż i tak na żywo prezentuje się lepiej niż w katalogu. Mała szyba umieszczona pod dużym kątem znacząco ogranicza pole widzenia we wstecznym lusterku. Przedziwnym elementem są chromowane rury, wewnątrz których znajdują się końcówki układu wydechowego. A wystarczyło tak jak do tej pory zastosować ładną końcówkę wydechu zamiast wkomponowywać wydech w elementy zderzaka.

 

 

W naszym teście porównamy dwa najmocniejsze (oprócz Quadrifoglio) odmiany silnikowe w wersji benzynowej oraz diesla – 2.0 280 KM i 2.2 210 KM. Zacznijmy od mocniejszego wariantu benzynowego.

SUV z mocą 280 KM przy masie 1600 kg i dużej bryle jest bardzo szybki, ale nie czyni ze Stelvio sprintera, lecz aspirującego sportowca. Pamiętajmy o wersji Quadrifoglio z silnikiem 2.9 litra i 510 KM. Wariant 280-konny idealnie wpisuje się pomiędzy słabszy silnik 2.0 200 KM i odmianę Q. W połączeniu z automatyczną przekładnią ZF o 8 przełożeniach staje się samochodem niemal idealnym na co dzień. Charakterystyka pracy dwulitrowej jednostki z turbo jest dosyć klasyczna. Dysponuje maksymalnym momentem na poziomie 400 Nm od nieco ponad 2000 obrotów bez konieczności kręcenia silnika pod czerwone pole. W połączeniu z płynnie działającą skrzynią biegów można korzystać ze wszystkich wcieleń Stelvio. Od rodzinnego auta przez wygodną bulwarówkę po całkiem żwawe auto, które pozwala na trochę więcej zabawy.

To wszystko przy średnim spalaniu w mieście w okolicach 11 litrów. Szkoda, że ponownie nie powalczono o jakikolwiek agresywniejszy pomruk z wydechów. W przypadku całej rodziny silników TBi, której pierwsza odmiana o pojemności 1.75l i mocy 200 KM debiutowała w modelach 159 i Brera, nie możemy mówić o jakichś nadprogramowych doznaniach akustycznych.

Przejdźmy do wersji, jak mówią, rozsądniejszej. Grupa Fiata zawsze słynęła z bardzo dobrych silników wysokoprężnych. Ten trend zdaje się utrzymywać nowa jednostka 2.2 w wariantach: 150, 180 i 210 KM. Tak samo jak w przypadku testowanego silnika benzynowego, testowana wersja 210 KM wyposażona jest w ośmiobiegowy automat. Pomimo podniesienia momentu obrotowego do 470 Nm dostępnego poniżej 2000 obrotów, dynamika w przypadku wyższych prędkości nieznacznie spada. Katalogowo sprint do setki wersji diesla zajmuje niecałą sekundę dłużej, ale nie jest to szczególnie odczuwalne. Miłym punktem jest duża elastyczność silnika. Szkoda, że kultura pracy jednostki nie jest na najwyższym poziomie. Bardzo głośna praca silnika jest słyszalna wewnątrz kabiny nawet na wolnych obrotach. Podczas testu, w mieście średnie spalanie oscylowało w okolicach 7 litrów.

 

Alfa Romeo Stelvio 15 Test: Alfa Romeo Stelvio   z dieslem czy benzyną pod maską?

 

Obydwa testowane egzemplarze zostały wyposażone w napęd 4×4 – Q4. Po SUV-ach z założenia nie spodziewamy się świetnych właściwości terenowych toteż nie zapuszczałem się podczas testów na ciężkie przeprawy. Tak się jednak złożyło, że akurat kilka dni z rzędu mocno popadało i była to idealna okazja na sprawdzenie Q4 w lekkim błocie. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu jedynym ograniczeniem były szosowe opony, które momentalnie nabijały się błotem. Mimo to, Stelvio bardzo dobrze poradziło sobie na mokrych podjazdach. W zimie zapewne żaden podjazd nie będzie stanowić dla niego problemu – nazwa zobowiązuje.

Oceniając prowadzenie aut terenowych i SUV-ów, w których środek ciężkości umieszczony jest zdecydowanie wyżej zawsze trzeba brać to pod uwagę. W przypadku Stelvio fakt jazdy takim autem jest nieodczuwalny. Pomimo zastosowania z tyłu wielowahaczowego zawieszenia, a nie regulowanych lub pneumatycznych amortyzatorów, prowadzenie jest bardzo pewne, a przechyły nadwozia wydają się być ograniczone do minimum. Jednocześnie nie cierpi na tym komfort podróżowania.

Alfa zawsze słynęła ze znakomitego prowadzenia, a moim subiektywnym zdaniem model 159 to jedno z najlepiej prowadzących się aut jakimi kiedykolwiek miałem okazje jechać. Nie spodziewałem się, że inżynierom uda się przenieść te właściwości do SUV-a. Komfort vs. prowadzenie? Idealny kompromis.

 

AR Stelvio d 3 Test: Alfa Romeo Stelvio   z dieslem czy benzyną pod maską?

 

Przejdźmy do przestrzeni, z którą korzystając ze Stelvio będziemy obcować najczęściej. Wnętrze nowych Alf – Giulii i Stelvio, jest szeroko komentowane przez środowisko. Wiele  mówi się o polocie włoskich designerów, ale przyznaję, że kilka elementów zostało żywcem przeniesionych z konkurencji – dokładnie z BMW.

Obydwa testowane egzemplarze zostały wykończone w drewnie o matowym wykończeniu. Rzadko spotykana wersja wykończenia drewna nadaje całemu wnętrzu elegancji i nowoczesnego stylu. Cała deska rozdzielcza została wykończona minimalistycznie przy użyciu wysokiej jakości materiałów. Znajdziemy na niej tylko ekran główny i panel klimatyzacji ze sterowaniem podgrzewaniem kierownicy i foteli.

Cały tunel środkowy to odniesienie do BMW wraz z charakterystycznym statycznym lewarkiem automatycznej skrzyni biegów. Ekran główny jest obsługiwany przez duże pokrętło obok lewarka, a sposób wprowadzania liter do nawigacji jest łudząco podobny do systemu iDrive. Szkoda, że nie pokuszono się o możliwość wpisywania liter palcem na pokrętle. Oprócz tego mogłoby ono działać z bardziej wyczuwalnym oporem. Za pomocą dwóch pozostałych pokręteł możemy sterować radiem oraz systemem DNA.

 

 

Kierownica ze ściętym dołem idealnie współgra z całym wnętrzem. Szkoda, że jej wieniec jest za cienki i twardy. Mogłaby być bardziej mięsista, a jej frontowy szew w dolnej części mniej wystający i wbijający się dłoń. W jej obrysie zmieszczono też starter – ciekawy hołd dla aut sportowych. Tuż za kierownicą umieszczono olbrzymie, aluminiowe łopatki skrzyni biegów. Na początku mogą utrudniać dostęp do manetek, ale po kilku godzinach jazdy przestają być problemem. Po ich aktywacji przy każdej zmianie biegów słyszymy delikatne kliknięcie porównywalne z mechanicznym odgłosem pracy skrzyni biegów w autach wyczynowych. Jak zwykle w przypadku Alfy, zegary umieszczono w tradycyjnych tubach, a ekran z podstawowymi danymi powędrował pomiędzy nie. Akcentem sportowym są wskazówki zegarów spoczywające pionowo w dół.

Brakuje niestety wyświetlacza head-up, który w tej klasie jest standardem. Progres widać też w spasowaniu elementów wnętrza. W czasie jazdy jest raczej cicho, a poskrzypują jedynie plastiki na łączeniu deski i tunelu środkowego. Na brak miejsca nie można narzekać. W dłuższej podróży będzie przeszkadzać krótkie siedzisko fotela oraz ich słabe wyprofilowanie.

 

AR Stelvio d 4 Test: Alfa Romeo Stelvio   z dieslem czy benzyną pod maską?

 

Ile przyjdzie nam zapłacić za SUV-a ze sportowym rodowodem? Cennik startuje od 169 000 zł. Testowane przez nas silniki są dostępne od środkowej wersji wyposażenia Super. Diesel 2.2 o mocy 210 KM to koszt 199 900 zł, a wariant benzynowy 2.0 i 280 KM wyceniono na 205 900 zł. Obydwa silniki występują tylko z automatyczna ośmiobiegową skrzynią biegów oraz napędem Q4.

Alfa Romeo Stelvio to bez wątpienia przełomowy model marki. Aż ciężko uwierzyć, że włosi dopiero wkroczyli w ten segment, a Stelvio już się w nim rozpycha nawiązując wyrównaną walkę z konkurencją. Nawet odmiana z najsłabszym dieslem pozwoli poczuć kierowcy sportowe zacięcie, które jest tak szeroko akcentowane. Stelvio urzeka detalami, aby jednocześnie drażnić innymi drobnostkami, które mimo wszystko nie psują całego wizerunku. A który silnik wybrać? To pytanie pozostaje otwarte, bo obydwa silniki są do siebie tak zbliżone osiągami, że decydować będą niuanse i indywidualne preferencje. Jeśli natomiast oczekujesz super sportowej odmiany to prawdziwy hardcorowiec dopiero nadchodzi.

 

Rafał Kaim

 

Wygląd: %name Test: Alfa Romeo Stelvio   z dieslem czy benzyną pod maską? (8 / 10)
Wnętrze: %name Test: Alfa Romeo Stelvio   z dieslem czy benzyną pod maską? (9 / 10)
Silnik: %name Test: Alfa Romeo Stelvio   z dieslem czy benzyną pod maską? (8 / 10)
Skrzynia: %name Test: Alfa Romeo Stelvio   z dieslem czy benzyną pod maską? (8 / 10)
Przyspieszenie: %name Test: Alfa Romeo Stelvio   z dieslem czy benzyną pod maską? (7 / 10)
Jazda: %name Test: Alfa Romeo Stelvio   z dieslem czy benzyną pod maską? (8 / 10)
Zawieszenie: %name Test: Alfa Romeo Stelvio   z dieslem czy benzyną pod maską? (8 / 10)
Komfort: %name Test: Alfa Romeo Stelvio   z dieslem czy benzyną pod maską? (8 / 10)
Wyposażenie: %name Test: Alfa Romeo Stelvio   z dieslem czy benzyną pod maską? (8 / 10)
Cena/jakość: %name Test: Alfa Romeo Stelvio   z dieslem czy benzyną pod maską? (7 / 10)
Ogółem: %name Test: Alfa Romeo Stelvio   z dieslem czy benzyną pod maską? (79/100)

 

 

Dane Techniczne:

BENZYNA
Silnik: R4
Pojemność: 1995 cm3
Moc: 280 KM/5250 obr./min.
Moment: 400 Nm/2250 obr./min.
Skrzynia biegów: Automatyczna, ośmiobiegowa
0-100 km/h: 5,7 s
Prędkość max.: 230 km/h
Cena: od 205000 PLN

DIESEL
Silnik: R4
Pojemność: 2143 cm3
Moc: 210 KM/3750 obr./min.
Moment: 470 Nm/1750 obr./min.
Skrzynia biegów: Automatyczna, ośmiobiegowa
0-100 km/h: 6,6 s
Prędkość max.: 215 km/h
Cena: od 199000 PLN

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości. Od najmłodszych lat jego ulubioną zabawą było zgadywanie samochodów po dźwięku silnika. Najlepszym prezentem na gwiazdkę, o czym wiedzą najbliżsi, niezmiennie jest prasa motoryzacyjna z całego roku. Pisze dla Was z humorem i pewną dozą uszczypliwości, ciesząc się z każdego komentarza pod swoimi tekstami.
Follow Me: