Napompowany Ford Ka z za wielkiej wody…

Szczerze wątpię w sukces najnowszej odmiany najmniejszego Forda. Z generacji na generację samochód wygląda coraz bardziej zwyczajnie, a na dodatek z tyłu zaczyna przypominać Dacię Sandero.

Równie smutno zapowiada się to, co będzie napędzało tego malca. Jeśli łudziliście się, że pojawi się odmiana SportKa, to dajcie spokój. Producent nic o tym nie wspomina, a przy debiucie próżno czegoś takiego szukać.

Pod maską będzie 1 litrowy silniczek o mocy 80 KM, bądź też 105 konny „potwór” 1,5. Radziłbym ludziom z Forda zrobić coś z tym samochodem, zanim nie wyjdzie wersja produkcyjna, bo ta będzie sprzedawać się jeszcze gorzej od poprzednika.

Marcin Koński

Dyskusja

komentarzy

Marcin Koński

Marcin Koński

Nie lubi sam o sobie mówić. Mimo wszystko, nowo poznane osoby bardzo szybko dowiadują się, że jego ogromną miłością są samochody, a im więcej koni mechanicznych skrywają ich maski, tym to uczucie do nich jest mocniejsze. Poglądy na temat tego, co się kręci wokół motoryzacyjnego świata często ma kontrowersyjne i sprzeczne z tym, co się głośno mówi, lecz zawsze stara się, by jego opinia podyktowana była zdrowym rozsądkiem. Przynajmniej tak mu się wydaje.