Franca na Nokianach #2: dwa tysiące kilometrów łyknięte!

Miesiąc na Nokianach WR D4 za pasem. W tym przepełnionym zimową aurą okresie Franca pokonała dwa tysiące kilometrów po wszystkich “dekoracjach” nawierzchni, znanych na polskich drogach – lodzie, błocie pośniegowym, śniegu, deszczu, a także suchym asfalcie. Jesteście ciekawi, czy to był dobry zakup? 

 

Dla tych, którzy nie śledzą cyklu z Francą (Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT) od początku, przypomnę, że opony wymieniłem, bo poprzednie, na których kupiłem auto – Michelin Alpin – powoli nadawały się już do kosza. Gdybyście mieli wątpliwości czy wymienić zużyte opony czy przemęczyć się jeszcze jeden sezon to istnieje tylko jedna odpowiedź na to takie dywagacje. Kupić nowe! To jak odczuwam różnicę w jeździe Francą jest nie do opisania. Na Michelinach, na lekko zroszonym poranną wilgocią asfalcie, za lekkich łukach i przy ruszaniu ze świateł potrafiła mi mignąć kontrolka od trakcji i esp. Odkąd mam Nokiany, ich mięsisty bieżnik w ogóle nie pozwala na takie sytuacje. Samochód idzie na nich jak po sznurku na każdej nawierzchni.

Zimy w Polsce mają to do siebie, że pogoda jest zmienna – raz plucha, raz słońce, czasami śnieg przyprószy i potrafi zrobić się zimno. Dobra zimówka to zatem taka opona, która sprosta wszystkim tym warunkom. Zima w tym roku nie zaskoczyła co prawda drogowców, ale dała się polskim kierowcom we znaki. Od ponad miesiąca nie opuszcza nas mróz, do tego często pada śnieg, a przez cały czas ulice są mokre. Niewykluczone, że zaraz scenariusz się zmieni i będziemy mieli w dzień plus 10 stopni. Zimówka nie ma łatwo.

Z myślą o takich warunkach powstał Nokian WR D4, a ja już od chwili wyjazdu z Impolex ciągle zbieram szczękę z… dywaników jak dobrze jeździ się na tych gumach. Miałem do czynienia z modelem wcześniej i jestem przekonany, że Finowie poprawili naprawdę dużo, ale po kolei.

 

Na suchym asfalcie 

Opona zaskakuje ciszą – szum, standardowy dla zimówek praktycznie nie występuje. Przyczepność przy niskich temperaturach bardzo dobra. Niestety nie miałem okazji sprawdzić jej przy temperaturach powyżej 5 st. C. Po 2 tys. km nie zauważyłem, żeby bieżnik się wytarł – 8 mm nadal jest wyraźnie widoczne na wskaźniku ścieralności na oponie (na zdjęciu poniżej dostały się do ósemki drobinki piasku). Piszę o tym, bo niedawno napisał do mnie użytkownik Nokianow WR D4, który po 5 tys. km zmierzył bieżnik i zostało mu 6 milimetrów. Sam jednak przyznał, że jeździ dynamicznie. Tak czy inaczej ścieralność pozostaje tematem, do którego wrócę po zakończonym sezonie – zrobię zdjęcia każdej z opon z wyraźnym naciskiem na indeks ścieralności i lamelki po skrajnych stronach bieżników. Francą jeżdżę stylem raczej emeryckim, bez pośpiechu i bez cięcia winkli.

 

3

 

Na mokrym asfalcie 

Tu chyba największe zaskoczenie – przy wjeździe w głęboką kałużę na kierownicy nie ma nawet drgnięcia, a jazda na wprost czy po zakrętach, nawet z prędkościami autostradowymi przebiega spokojnie. Zjawiska aquaplaningu nie doświadczyłem. Franca ma dość dobre hamulce, ale i tak mam wrażenie, że jakość hamowania również się się poprawiła. Nie wiem czy można wymagać od zimówek lepszej stabilności w takich warunkach.

 

Na śniegu

Nokiany dobrze kleją do podłoża, nie sprawiają problemu w kopnym śniegu, a na zaśnieżonej drodze ułatwiają trzymanie zadanego kursu Francy. Oczywiście fizyki nie da się oszukać, ale na białym podłożu czuję się pewnie. Zero nerwowości, a jedynie przewidywalność. Oczywiście przy zachowaniu zdrowego rozsądku. Chociaż przyznam się, że na drodze szybkiego ruchu z około centymetrową warstwą świeżego puchu jechałem przez chwilę 120 km/h i gdyby nie wspomniany rozsądek mógłbym taką prędkość utrzymywać. Korciło mnie, żeby sprawdzić. Sprawdziłem. Teraz mniej więcej wiem, czego mogę oczekiwać. Opony z niższej półki cenowej raczej mi tego spokoju, który mam przed każdą podróżą, nie zapewniły.

 

Na lodzie 

Ciężko powiedzieć na ile Nokiany są lepsze od innych modeli opon. Subiektywnie nawet na lodzie czuję się pewniej, ale być może jest to spowodowane mocno ryjącym moja banię przeświadczeniem, że dokonałem świetnego wyboru.

Jednym słowem jestem bardzo zadowolony!

 

1

 

Jeżeli chodzi o minusy – to może tu pojawić się ścieralność, ale o tym opowiem w marcu po kolejnej długiej podróży, która czeka mnie, Francę oraz nasz komplet opon zimowych Nokian WR D4 :D

Gdybyście chcieli kupić opony marki Nokian, to polecam jedyne słuszne źródło – Vianor. I piszę to również z czystym sumieniem.

 

Adam Gieras

I coś o samej oponie, gdyby ktoś z Was miał dodatkowe pytania: >>>klik<<< (źródło Vianor) oraz >>>klik<<< (źródło Nokian).

W internecie też nie brakuje pozytywnych opinii o tych oponach. Poklikajcie!

 

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoi obecnie jedynie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...