Mercedes-AMG GT 73 zadebiutuje w 2020

Rok 2019 kończy się w Stuttgarcie mocnym akcentem. Opublikowano pierwsze wideo nowej, 800-konnej hybrydy AMG GT 73 4-Door Coupe.

Oznaczenie 73 ma w historii MB dość szczególne znaczenie. W przeszłości z tym emblematem wyjeżdżały tylko pojedyncze egzemplarze modeli Brabusa S i SL. Za ich napęd odpowiadała rozwiercona jednostka M120 V12 o pojemności 7,3 l i mocy 582 KM.

Teraz model 73 powróci w postaci najmocniejszego AMG-GT 4-Door Coupe. Właściwie będzie to produkcyjna wersja konceptu AMG-GT pokazanego w 2017. Z mocą w okolicach 800 KM będzie to znacząco mocniejsze auto niż obecnie topowe (630 KM) 63S. Auto to będzie miało jednak zupełnie inny charakter ze względu na napęd hybrydowy. Bateria powinna być na tyle duża, by przejechać na pełnym ładowaniu kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów. Silnik elektryczny umieszczony na tylnej osi będzie miał za zadanie poprawiać reakcję na pedał przyspieszenia.

Na oficjalnym kanale AMG na YouTube pojawiło się krótkie wideo z podziękowaniami za ten rok pracy. Nas interesuje sama końcówka filmu, na której widać nowe AMG 73. Auto przyspiesza raptownie zapowiadając kolejny rok w AMG. Nie można wyciągnąć z tego zbyt wielu wniosków, ale jest to pierwsze nagranie ukazujące ten samochód. Będzie to flagowiec marki do momentu ukończenia hipersamochodu AMG Project One.

Nie wiadomo dokładnie kiedy zadebiutuje AMG-GT 73. Logika wskazuje na marcowy salon w Genewie i początek sprzedaży mniej więcej w lato 2020. Obecna cena topowego wariantu 63S wynosi w Polsce minimum 805 tys. zł. Nie zdziwiłbym się gdyby 73 zaczynało się w okolicach miliona złotych.

Bartłomiej Puchała
fot. Mercedes-AMG

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.