“Frog” trafi do więzienia, chociaż jeździć potrafi?

Po wielu latach kończy się proces sławnego Pana Froga, który z ulic Warszawy i nie tylko zrobił sobie prywatny tor wyścigowy. Co więcej, według biegłych i sądu kierowca ten potrafi jeździć bezpiecznie i w niektórych przypadkach nie stanowił zagrożenia.

Ostateczna kara to 2 i pół roku za stworzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym w okolicach Kielc. Co ciekawe, za swoje wybryki w stolicy Frog został uniewinniony, ponieważ otrzymał już mandaty za dokonane wykroczenia.

Dlaczego tak się stało? Na polsatnews.pl możemy przeczytać, że:

„Oskarżony nie wyczerpał znamion sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, ponieważ pomimo brawurowej jazdy, poruszając się z dużą prędkością i powodując dezorganizację na drodze, oskarżony w krytycznym czasie panował nad swoim pojazdem”

Ciekawe tłumaczenie biegłego…

Uważajcie na siebie i pamiętajcie, że droga publiczna to nie plac zabaw, a wiara we własne umiejętności jest często zgubna…

Konrad Stopa

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości, który pisze o samochodach z wielką przyjemnością czekając na komentarze, nawet te uszczypliwe. Od małego poznawał auta na ulicy po dźwięku silnika i już wtedy marzył, by zmieniać "cztery kółka" jak rękawiczki - dzięki Motopodprad.pl to się spełnia! Tego zapaleńca znajdziecie też na Instagramie - @stopao
Follow Me: