Test: Renault Megane Grandtour E-TECH Plug-in Hybrid. Są lepsze hybrydy…

Renault Megane przeszło lifting – bardzo udany – a w gamie pojawiła się hybryda, pod której maską zagościły aż trzy silniki i skrzynia MMT ze sprzęgłem kłowym… Tak, nie pomyliłem się – kłowym. Jak taki miszmasz sprawdził się na ponad 1200 kilometrowej trasie?

Morsowanie stało się tak modne, że aż się wstydzę przyznać, że sam morsuję. Ba, pojechałem nawet na festiwal morsów do Kołobrzegu, który co prawda mocno okrojony – skończyło się głównie na wodzie ognistej w pokoju – jednak się odbył. A jakoś trzeba było taki kawał drogi przejechać.

Jak to mówią, im więcej czegoś tym mniej. Cztery auta pod domem, ale tak naprawdę tylko Skoda Scala była gotowa na taką drogę. Musiałem zostawić ją jednak żonie w domu (czego się nie robi dla męskich wyjazdów) i początkowo z dużym uśmiechem zarezerwowałem sobie Seata Leona w wersji FR. Strasznie chciałem sprawdzić wreszcie to auto. Niestety Seatowi nie udało się go zarejestrować, więc zostało mi wziąć od Konrada (dzięki chłopie!) Megane hybrydowe, którego nie ukrywam trochę się na początku bałem. Wiecie jak jest – hybryda dobra do miasta, ale na trasę?

turbobryka.pl ogloszenia motoryzacyjne

Pierwsze wrażenie

Przyjechałem na plac Renault w nocy i Megane kombi w kolorze Niebieski Iron z pakietem R.S. Line mocno rzuciło mi się w oczy. Okazało się, że to mój przyszły kompan podróży. Auto na pierwszy rzut oka po liftingu bardzo się nie zmieniło, na drugi zresztą też nie. W oczy rzucają się lekko przeprojektowane lampy z tyłu, ale to dobrze. Megane IV wygląda nadal świeżo i jest jednym z ładniejszych kompaktów, a w wersji kombi – chyba nawet najładniejszym. O gustach się jednak nie dyskutuje, więc wsiądźmy do środka.

megane rsline hybryd 34 1024x683

Jak tu nowocześnie i intuicyjnie. No tak, poprzednie multimedia to nie było to. Teraz, dzięki Easy Link, czyli większemu i o wiele czulszemu na dotyk ekranowi oraz naprawdę uproszczonej obsłudze, infomedia stały się zdecydowanym prymusem w klasie. Może nie jest to jeszcze łatwość obsługi z VAGów (takie małe skrzywienie), ale jesteśmy już bardzo blisko, zdecydowanie zostawiając wszelkie rozwiązania z Azji czy Południowej Europy (tak, mowa chociażby o PSA).

Drugie wrażenie

Oj wyjdzie teraz, że jestem starym zgredem… Fotele. Świetnie wyglądają i zapewniają sportowe podparcie i są… ładne wizualnie. Szczególnie, że w tej wersji zadbano o paski przeszywające i widoczne wyprofilowanie (w końcu to R.S Line). Niestety podczas długiej podróży (7 godzin w jedną stronę jedzie się z Warszawy do Kołobrzegu) miałem ich dość już w okolicach Bydgoszczy. Ich twardość spowodowała, że moje cztery litery cierpiały. Musiałem się zatrzymywać i prostować kręgosłup.

megane rsline hybryd 8 1024x683

Kolejna rzecz na minus. Głośniki. A w zasadzie zestaw BOSE. Tak słabo brzmiącego car audio, w dodatku sygnowanego tak rozpoznawalną marką, jeszcze nie słyszałem. Czego by nie robić, nie da się spowodować, żeby dźwięk nie był płaski i nijaki. Ulubione kawałki, które przygotowałem sobie na spotify brzmiały jakby je puszczano przez karton…

Poza tym? Jest dobrze. Miejsca jest wystarczająco, choć ze względu na sportowe fotele, pasażerowie tylnej kanapy mają mniej miejsca na nogi. Zmniejszyła się też pojemność bagażnika – do 447 litrów. Dwie duże torby, duży plecak i zakupy na 4 dni weszły bez problemu, w dodatku bagażnik jest ustawny i ma regularne kształty, zatem nie zaliczam tego do minusów.

Wróćmy do wnętrza. Panel klimatyzacji nie jest częścią ekranu. Do regulowania temperaturą służą dwa pokrętła. Ich działanie jest intuicyjne i tak powinno być.

Automatyczna skrzynia biegów ma normalny drążek. Na szczęście nikt nie wpadł na to, żeby wzorem VAG-a zamieniać wygodne rozwiązanie na przyciski, których trzeba szukać wzrokiem.

Z przodu zamontowano dwa sloty USB. Tego zwykłego, nie USB-C, więc z łatwością podepniecie tam każdą ładowarkę lub urządzenie przenośne. Za sam kabel USB-C do swojej Scali zapłaciłem 150 zł, więc wiem jak mocno irytować może fakt wyprzedzania przyszłości przez producentów.

Ekran zegarów wyświetla informacje w sposób bardzo czytelny i atrakcyjny dla oka. Przez cały czas wiemy, jaki silnik napędza auto oraz jaki mamy dystans do przejechania na obu napędach. Nie znalazłem możliwości zmiany tego wyglądu, ale przyznam, że mocno tego nie szukałem.

megane rsline hybryd 17 1024x683

Atrakcją goszczącą coraz częściej w nowych autach jest oświetlenie Ambiente, ale umówmy się – jeśli za darmo tego nie dostaniecie to nie zamawiajcie. No chyba, że nie macie na co wydawać swoich pieniędzy.

Podsumowując, wnętrze Megane jest nowoczesne, przyzwoicie wykończone, choć zdarzają się twarde tworzywa (nic jednak nie skrzypi) i tak naprawdę poza wyświetlaczem nic nie zdradza tego, że mamy do czynienia z hybrydą. Proponuję przejechać się wersją R.S. Line i o ile auto ma służyć głównie do wożenia rodziny to sugerowałbym wybranie tańszej wersji z wygodniejszymi fotelami. A… Nie dopłacajcie do BOSE.

Okiem sceptyka

Od razu uprzedzę. Nie wierzę w szybką elektryfikację, która da mi wolność porównywalną z autem wyposażonym w silnik spalinowy – pisząc wolność mam na myśli “biorę kluczyki i jadę na wakacje… daleko”. Nie jestem więc obiektywny, bo elektryków obecnie po prostu nie lubię.

Jeżeli chodzi o hybrydy to denerwuje mnie ich mały bak oraz duża waga, ale jeżeli są tradycyjnymi dwusilnikowcami bez dodatkowego gniazdka to mają obecnie najwięcej sensu – można jeździć jak autem spalinowym i oszczędzać pieniądze bez zmartwień o konieczność naładowania baterii. Dla mnie idealne plug and play zamiast plug-in. Moją ulubioną hybrydą jest Hyundai Ioniq.

megane rsline hybryd 26 1024x683

W przypadku Megane mamy jednak do czynienia z plug-inem, bo taka jest przyszłość jeśli już nie teraźniejszość hybryd, które w ofercie producentów mają przede wszystkim obniżać wskaźniki co2 w całej gamie. Na papierze plug-in jeździ bowiem cały dzień po mieście na prądzie, a w weekend możemy nim bez stresu pojechać w podróż na koniec Europy. Przynajmniej w teorii… Tak.

Problem jednak zaczyna się wtedy, kiedy przywykliśmy do osiągów i ciszy…

No to jazda

Testowane Megane zostało wyposażone w czterocylindrowy motor pamiętający jeszcze stare czasy, o pojemności 1.6 litra i mocy 91 KM. Dodatkowo wspierają go dwa silniki elektryczne. Jeden o mocy 66 KM – napędowy oraz 20-konny generator prądu, który ma za zadanie wspomagać ruszanie i wsparcie obsługi urządzeń elektrycznych na pokładzie. Łącznie moc to przyzwoite 160 KM. Co prawda waga względem wersji 1.3 TCe 160 KM wzrosła o 200 kilogramów, ale tu nie o osiągi, a przynajmniej nie tylko o osiągi chodzi.

Chociaż te, tak na papierze jak i w rzeczywistości, nie są złe. 10,8 sekundy do 100 km/h to zupełnie wystarczający parametr. Co prawda auto kończy się rozpędzać mając na liczniku 166 km/h – włącza się wtedy blokada i komputer każe zwolnić – ale to również jest w zupełności wystarczająca prędkość do przemieszczania się autostradami. W zasadzie to o 26 km/h więcej niż stanowią przepisy, zdrowy rozsądek i ekonomia jazdy.

Co ciekawe wyprzedzaniem tym autem – czyli parametr najistotniejszy dla polskich kierowców… – to bułka z masłem. Wszystko dzięki zespołowi napędów, gdzie silnik elektryczny działa jak turbina oraz skrzyni biegów MMT ze sprzęgłem kłowym, która działa jak CVT tylko lepiej – nie ma bowiem elementów ciernych w środku i daje wrażenie posiadania biegów. Tego typu skrzynie z powodzeniem od lat stosowane są w Formule 1.

megane rsline hybryd 27 1024x683

Gdzie zatem leży problem? W spalaniu. W mieście można jeździć na samym silniku elektrycznym. Mnie z deklarowanych 65 kilometrów udało się przejechać niecałe 35. Później, gdy do gry wkracza jednostka spalinowa bez problemu auto zamyka się w zużyciu 4 litrów pb95 na 100 km. Gorzej zaczyna się robić w trasie.

Do Kołobrzegu i z powrotem przy prędkościach 80 – 120 km/h (nawet na autostradzie jechałem wolniej niż można) auto zużyło 8,2 litra/100 km. Był mróz, wiatr, więc po prostu mniej się nie dało. W tym miejscu dodam, że moja Skoda Scala z silnikiem 1.0 TSI 115 KM DSG w trasie w takich warunkach i przy tej prędkości zejdzie poniżej 7 litrów. Tak samo moja poprzednia Octavia 1.4 TSI 150 KM. Gdy dodamy do tego 39 litrowy zbiornik Megane hybrydowego, który już od około 33 litra zużycia krzyczy, że jedziemy na rezerwie, trzeba się przygotować na częste postoje na stacjach paliw.

Jaki jest więc sens kupowania hybrydy plug-in, jeśli zamierzamy wyjeżdżać w dalekie trasy, a po mieście nie będziemy używać prądu, bo np. nie mamy gdzie podłączyć auta?

W aucie nie jest też zbyt cicho i nie chodzi o wyciszenie, a po prostu, mimo skrzyni MMT, hałas przy prędkości obrotowej przekraczającej 3000 obr./min. To na pewno nie jest auto dla lubiących prędkość kierowców. Spokojni nie będą zawiedzeni. Przy stałej prędkości 90-100 km/h jest cicho jak w zwykłej benzynie.

Na plus zaliczę jednak prowadzenie, choć unikałbym zmiany ustawień jazdy na sport – wtedy kierownica staje się dziwnie ociężała i tak jakby kręci się z oporem, ale takim dziwnie przeskakującym. W standardowym ustawieniu auto prowadzi się pewnie i bardzo przyjemnie.

Podsumowując

Nie kupiłbym, choć to pewnie zależy od potrzeb i oczekiwań. Jeśli masz garaż podziemny, mieszkasz w centrum, masz zgodę na ładowanie w nim lub zainstalowaną własną ładowarkę, liczysz się z tym, że wprowadzą strefy “no co2” i rzadko wyjeżdżasz poza miasto, to jest to idealne auto dla ciebie.

W innym przypadku kup 1.3 TCe i zastanów się na wersją R.S. Line. Fotele są dobre dla ludzi w wieku późnoszkolnym. Jeśli jesteś jak ja przed czterdziestką ich twardość może cię rozczarować. A nawet zaboleć.

Adam Gieras

Wygląd:%name (9 / 10)
Wnętrze:%name (8 / 10)
Silnik:%name (4 / 10)
Skrzynia:%name (5 / 10)
Przyspieszenie:%name (6 / 10)
Jazda:%name (6 / 10)
Zawieszenie:%name (7 / 10)
Komfort:%name (5 / 10)
Wyposażenie:%name (8 / 10)
Cena/jakość:%name (5 / 10)
Ogółem:%name (63/100)

Dane techniczne

Silnik: R4, hybrydowy plug-in
Pojemność: 1598 cm³
Moc: 160 KM (118 kW)

  • -Moc silnika (spalinowy) 91 KM (67 kW) przy 5600 obr/min.
  • -Maksymalny moment obrotowy (spalinowy) 144 Nm przy 3200 obr/min.
  • -Moc silnika (elektryczny) 66 KM (49 kW) przy 2283 obr/min.
  • -Maksymalny moment obrotowy (elektryczny)


Skrzynia biegów: MMT automatyczna
Napęd: przedni
0-100 km/h: około 10,8 s.
V-max: 166 km/h (zmierzone)
Zbiornik paliwa: 39l
Cena: od 131 900 zł

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim garażu stoją obecnie Skoda Scala Style 1.0 TSI DSG z 2020, Audi A3 1.8T 150 KM + LPG z 2002, a od niedawna spełnienie marzeń - Mercedes W124 E-24 (K-Jet, 220 KM) z 1991 roku.