Fiat Tipo – wielki powrót po latach

Nazwa Aegea jest na tyle egzotyczna, że producent postanowił wrócić do starego, sprawdzonego Tipo. W salonach auto zadebiutuje już w przyszłym roku.

Fiat wraca do korzeni jednak nie tylko ze względu na nazwę, ale też ze względu na klasę pojazdów, od której odsunął się po zainwestowaniu w Chryslera. Budżetowy sedan Linea, choć był w ofercie do tego roku, mocno już się klientom opatrzył, a ci chętnie uciekali do produktów PSA czy Dacii. Z nowym, świeżo wyglądającym, powiedziałbym nawet dość ładnym sedanem, który nie wiem czemu nie nosi nazwy Tempra, Fiat może stoczyć poważny bój na światowych rynkach i… wcale nie jest bez szans na zwycięstwo.

Do prawdopodobnego sukcesu przybliżyć ma Fiata 4,5-metrowe nadwozie Tipo, którego szerokość to 1,78 m, a wysokość 1,48 m. Rozstaw osi nowego sedana wynosi 2,64 m, dzięki czemu, jak zapewnia producent, miejsca w środku wystarczy dla pięciu osób i będą się one mogły spakować do ustawnego bagażnika o pojemności 510 litrów.

Na pokładzie nowego Tipo znajdziemy system multimedialny Uconnect z pięciocalowym ekranem dotykowym (ekran ma należeć do wyposażenia standardowego, choć patrząc na koszty jego wyprodukowania żadne to mecyje), który będzie się łączył z Bluetooth, będzie sterowany głosowo, a dla często błądzących kierowców będzie mógł być doposażony w nawigację TomTom i wyświetlacz kamery cofania.

Pod maską nowego Tipo znajdziemy sprawdzone silniki benzynowe i nie mniej sprawdzone diesle – o mocach od 95 do 120 KM. W opcji pojawi się automatyczna skrzynia biegów.

Ceny nie są jeszcze znane, ale mam nadzieję, że Fiat nie przeszarżuje…

agier

fot. Fiat

 

 

 

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz od niedawna Volvo S70 2.4 170 KM. Pomału rozstaję się z Audi A4 B5 1.9 TDI 115 KM i doprowadzam do stanu lux Audi A3 1.8 T 150 KM, choć chyba ma więcej mocy. Jeszcze nie wiem co z nim zrobię. Jakiś pomysł?