Fiat 500e – elektryczny mieszczuch. Debiut wersji la Prima

Chociaż już mieliśmy styczność z wersją elektryczną “pięćsetki“, która swoją drogą nie była zbyt popularna, to idąc z duchem czasu w nowej generacji tego modelu nie mogło jej również zabraknąć.

Do salonów wkracza niebawem premierowa wersja o nazwie la Prima. Wiemy na pewno, że będzie ona bardziej futurystyczna oraz napędzana będzie prądem. Co więcej ona będzie zawierać?

Choć na to nie wygląda, elektryczna wersja będzie niewiele większa od swojego benzynowego brata. Cała bryła została zachowana z poprzedniego modelu jednak przeprojektowany przód z nowym designem świateł nadaje temu miejskiemu autu nowego charakteru.

Wersja la Prima oferowana będzie w trzech wariantach kolorystycznych – Ocean Green, Mineral Grey oraz Celestial Blue.

10 1024x576

W środku poza nową dwuramienną kierownicą można zwrócić uwagę na wirtualny kokpit oraz multimedia Uconnect5. Poza tym, Włosi zachowali pełny minimalizm, z którego zawsze słynęli. Nie zabraknie oczywiście wszelakich systemów bezpieczeństwa oraz innych udogodnień. Nowa 500 stanie się również pierwszym samochodem segmentu A, w którym zastosowana zostanie technologia autonomicznej jazdy 2 stopnia.

Do napędu mieszczucha służyć będzie silnik elektryczny o mocy 116 KM, a zasilany będzie z akumulatora o pojemności 42 kWh. Przekładać się to będzie na zasięg ok. 320 kilometrów na jednym ładowaniu. Dzięki zastosowaniu systemu ładowania o mocy 85 kW, auto będzie można naładować do 80% w zaledwie 35 minut.

Osiągi? Od 0-50 km/h w 3,1 sekundy, a do 100 km/h w 9 sekund. Prędkość maksymalna na poziomie 149 km/h. Całkiem nieźle jak na miejski samochód, chociaż v-max zostawia trochę do życzenia.

Cena? Niestety oficjalnie w Polsce jeszcze nieznana. Na rynku niemieckim natomiast wyniesie od 35 000 Euro.

Paweł Zaorski
fot. Fiat

Dyskusja

komentarzy

Paweł Zaorski

Fanatyk i miłośnik motoryzacji każdego rodzaju. Od dziecka fascynował się samochodami. Kocha szybkie samochody i fascynują go nowinki motoryzacyjne. Wielki fan youngtimerów i super samochodów. Praca w redakcji to zwieńczenie jego dziecięcych marzeń. A dzięki Motopodprąd w końcu może je spełniać.