Arrinera na Motor Show w Poznaniu?

Jakoś cicho zrobiło się ostatnio o polskim supersamochodzie. Producent postanowił więc atmosferę trochę podgrzać i przypomnieć o sobie w najlepszym chyba dla fanów motoryzacyjnych momencie.

 

Powiem szczerze, że nie jestem optymistą w kwestii powstania Arrinery, a przyglądam się temu projektowi od samego początku. Mój brak optymizmu nie wynika jednak z faktu, że nie wierzę w polską myśl techniczną – wprost przeciwnie. Wynika z tego, że pamiętam bardzo dobrze pierwsze relacje z imprez, na których pokazano dziecko Arrinera Automotive S.A.

Zdaniem niektórych dziennikarzy, wnętrze auta było jedynie atrapą, a pod jej nadwoziem wykonanym z pleksi brakowało silnika. Arrinera Automotive S.A bardzo się tą opinią przejęła (i w sumie trudno się dziwić), a po zarzucie jednego z portali internetowych, że firma z Warszawy próbuje wcisnąć ludziom replikę, postanowiła sprawę skierować do sądu. Wygrała.

Niedawno Arrinera przeszła testy na torze w Białej Podlaskiej – samochód wyglądał już na kompletny, nie skończyło to jednak gorącej dyskusji na jego temat.

2201 Arrinera na Motor Show w Poznaniu?

Wszystkim sceptykom, w tym i mnie, producent superauta z Polski zamierza jednak udowodnić, podczas zbliżających się w Poznaniu największych w Polsce Targów Motoryzacyjnych, że ten projekt cały czas się rozwija, a finał prac nad nim jest już bliski.

Oczom odwiedzających wystawę mają ukazać się nawet dwie Arrinery: w wersji torowej, i taka zwykła, w wersji cywilnej, już bez zamaskowanego nadwozia i z właściwym silnikiem V8 pod maską. Na tę chwilę wiadomo też, że producent, wspólnie z Politechniką Warszawską, opracował specjalny spojler, a w zasadzie hamulec aerodynamiczny, który wysuwa się by pomóc w wyhamowaniu Arrinery z dużej prędkości.

Więc jak to jest z tą Arrinerą?

Adam Gieras

 

3162 Arrinera na Motor Show w Poznaniu?

 

fot. materiały prasowe

 

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz od niedawna Volvo S70 2.4 170 KM. Pomału rozstaję się z Audi A4 B5 1.9 TDI 115 KM i doprowadzam do stanu lux Audi A3 1.8 T 150 KM, choć chyba ma więcej mocy. Jeszcze nie wiem co z nim zrobię. Jakiś pomysł?