1750-konny SSC Tuatara na filmie. Brutalny dźwięk!

Wyścig o miano najszybszego seryjnego samochodu w dziejach wkracza w decydującą fazę. Jednym z pretendentów jest amerykański SSC Tuatara.

Być może pamiętacie SSC Ultimate Aero TT? Ten amerykański samochód wyglądał jak kupa, ale osiągnął 412 km/h bijąc wynik Bugatti Veyrona (407 km/h). Za jakiś czas Bugatti za sprawą Veyrona SS odzyskało rekord, a SSC zapowiedział kolejne auto: Tuatara. Czekaliśmy prawie 10 lat, aż wreszcie stanie się on rzeczywistością i niedawno faktycznie ruszyła produkcja i pierwszy egzemplarz dotarł do nabywcy.

2020 scc tuatara 1 1024x576 1750 konny SSC Tuatara na filmie. Brutalny dźwięk!

Teraz mamy pierwszy film z przejazdu prawdziwego auta po prawdziwej drodze. Nie wiemy nadal jak szybko przyspiesza lub ile może polecieć. Doskonale słychać za to jak brutalnie brzmi to V8 o mocy 1350 KM. To moc na benzynie 91, a na alkoholu dostępne jest jeszcze 400 KM więcej. Silnik ma pojemność 5,9 l i dwie turbiny, a wraz z nim pracuje 7-biegowa skrzynia sekwencyjna z łopatkami przy kierownicy. Dzięki konstrukcji z włókien węglowych możliwe jest zachowanie masy własnej na poziomie 1250 kg.

W manufakturze w Richland w stanie Waszyngton powstanie 100 egzemplarzy SSC Tuatara. Ich ceny wahają się od 1,6 do 1,9 mln dolarów.

Wyścig zbrojeń

Na razie na prowadzeniu w wyścigu do przekroczenia 500 km/h prowadzi Bugatti. Ich Chiron Sport 300+ osiągnął w zeszłym roku 490,48 km/h, więc magiczna granica jest blisko i daleko jednocześnie. Pretendentów do pobicia rekordu jest kilku, w tym dwóch amerykańskich: Hennessey Venom F5 i właśnie SSC Tuatara. A na to wszystko pewnie na koniec wjedzie Christian von Koenigsegg ze swoim Jesko Absolut i pozamiata. Szwedzki hypercar teoretycznie może przekroczyć 532 km/h. Szaleństwo…

Rzecz w tym, że producenci powoli tracą zainteresowanie pogonią za tym konkretnym rekordem. Bugatti już zapowiedziało, że szybsze auta u nich nie powstaną. Koenigsegg też nie jest już zainteresowany śrubowaniem prędkości ponad to, co oferuje Jesko Absolut. Jak potoczy się ta gra? Wkrótce poznamy odpowiedź.

Bartłomiej Puchała
źródło: SSC North America

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.