Test: Skoda Superb Scout 2.0 TDI – pojemny wszędołaz

Skoda Superb Combi oferuje bardzo dużo, ale Scout dorzuca do tego zdolność do jazdy poza asfaltem. Czy warto dopłacać?

Nie rozumiem dlaczego Skoda robi modele Karoq Scout lub Kodiaq Scout. To są SUV-y, które już w serii powinny radzić sobie w miejscach, gdzie asfalt się kończy. Niestety dopiero za dopłatą klient dostaje dedykowane do tego wyposażenie jak osłony podwozia i offroadowe systemy elektroniczne. Inaczej jest z Superbem – w normalnej wersji to zwykłe kombi, więc delikatne podniesienie w parze z napędem 4×4 może istotnie wpłynąć na pewność siebie w terenie. To zresztą sprawdzony przepis, który widzieliśmy już w wykonaniu Audi, Volvo czy bratniego Volkswagena Passata (wersja Alltrack).

Skoda Superb Scout dołączyła do oferty czeskiej marki na początku 2020 roku. Jej debiut był zaplanowany wraz z faceliftingiem modelu Superb, który wniósł kilka istotnych nowości. Ten model Skody nie raz gościł w naszej redakcji, więc chciałbym jedynie omówić co się zmieniło od kiedy ostatni raz jeździłem Superbem i scharakteryzować wady i zalety wersji Scout.

Uzupełnienie i aktualizacja

Takie są liftingi w koncernie VAG – delikatne poprawki wyglądu i uzupełnienie list wyposażenia. Zwykle też jakiś nowy odcień lakieru (w przypadku Superba Scout Pomarańczowy Tangerine) i parę wzorów felg. Jedne z nich widać na zdjęciach – dedykowane do Scouta 19-stki Manaslu. Podobają mi się, bo przypominają wzór ze znakomitej Octavii RS. Szkoda, że nasz egzemplarz nie był faktycznie pomarańczowy, bo lakier metalizowany niebieski Lava przypomina mi kolor wody w Bałtyku – niby niebieski, ale jednak zielony.

W poszukiwaniu zmian należy przyjrzeć się zderzakom z LED-owymi światłami i chromowanymi listwami. Główne reflektory też są inne – smuklejsze i także w pełni LED-owe. To nowość w Superbie i świecą naprawdę przyzwoicie. Wygaszanie poszczególnych części snopu światła odbywa się płynnie i bez omyłek. Wadą jest to, że nie mają tak wielu diod jak w markach premium, więc nie wygląda to podczas jazdy tak efektownie. Z tyłu lifting nie zmienił zbyt dużo. Pojawił się napis SKODA pod tylną szybą i to by było na tyle.

Wersja Scout dodatkowo ma plastikowe osłony nadkoli i progów oraz srebrne wstawki u dołu zderzaków. Od spodu silnik posiada osłonę chroniącą miskę olejową przed zniszczeniem. Prześwit zwiększył się ze 150 do 165 mm, ale nadal to niezbyt imponująca wartość. Superb Scout zawsze ma w standardzie napęd na wszystkie koła z dominującą osią przednią i dołączanym tyłem.

Superb Scout na bezdrożach

Jak te zmiany przełożyły się na zdolności dużej Skody do jazdy w terenie? Sprawdzałem to na piasku i leśnych drogach bogatych w dziury. Do terenowego wizerunku niezbyt pasują mi duże felgi i plackowate opony. To one stanowiły moją największą troskę przy najeżdżaniu na wystające z ziemi korzenie drzew. Na sypkim piasku Superbem mogłem nieźle poszaleć, bo rozmiar opon nie miał aż tak dużego znaczenia. Korzystałem z trybu Offroad, unikalnego dla tej wersji. Spina on napęd 4×4 Haldexa i otępia reakcję na pedał gazu, co pomaga na nierównościach.

Ogólne wrażenie po leśnych szarżach mam bardzo pozytywne. Nie było takiego momentu, żeby auto się zawahało i zagroziło utknięciem na dobre. Superb za każdym razem wygrzebał się z piachu i parł dzielnie przed siebie. Zabierałem w to miejsce wiele aut uterenowionych i nie wszystkie radziły sobie tak dobrze. Teren nie jest szczególnie wymagający, ale musiałem trzymać się blisko domu – jazda bez wyraźnego powodu nie jest w tych czasach mile widziana, choć uważam to za totalną głupotę.

Superb Scout na asfalcie

Skoda Superb zawsze była dużym i komfortowym autem. Ta też daje poczucie masywności i pewności siebie na drodze. Ryzykując niewygodne pytania o cel podróży wybrałem się Superbem w krótką trasę. Miałem już okazję pojeździć przedliftową wersją Combi z tym samym silnikiem diesla o mocy 190 KM i chciałem porównać wrażenia z jazdy. Uterenowienie auta nie wpłynęło za bardzo na jego charakterystykę. Na pokładzie testowego samochodu miałem możliwość zmiany siły tłumienia (Dynamic Chassis Control) i tylko jedna rzecz mnie zaskoczyła – tryb Comfort jest bardziej twardy niż w zwykłym Combi. Dla niektórych będzie to zaleta, dla innych wada. Ogólnie w Skodach w trybie Comfort auto buja jak łajba na wzburzonym morzu. Ja to lubię, ale chyba tylko ja. W stosunku do normalnego kombi wzrosło spalanie o jakieś 0,5 l na każde 100 km. Średni wynik uzyskany w teście wynosi 7,5 l/ 100 km.

Scout cierpi na kilka bolączek

W tym miejscu muszę wspomnieć o największych wadach, jakie Superb posiada. Wersja Scout ma unikalne dla siebie, najpaskudniejsze dekory wewnętrzne jakie widziałem w nowych Skodach. Drewnopodobne wstawki nie przypominają kolorem żadnego znanego mi gatunku i są po prostu ohydne. Nie przypadły mi do gustu też cyfrowe zegary Virtual Cockpit. Ogólnie wyglądają słabo w porównaniu z takimi samymi zegarami w Volkswagenie, jakby ekran miał mniejszą rozdzielczość przy tej samej wielkości. Z obu jego stron są jeszcze wskaźniki poziomu paliwa i temperatury cieczy, które wyglądają po prostu brzydko.

Lifting przyniósł trochę nowości, ale nie wyleczył jednej denerwującej przypadłości napędu Skody – laga przy mocnym starcie. Pamiętam to już z testu tego auta mniej więcej 4 lata temu – po wciśnięciu gazu niezależnie od wybranego trybu jazdy auto potrzebuje chwili, żeby ruszyć z kopyta. Przy tym określenie ‘z kopyta’ jest tu trochę na wyrost, bo te pierwsze metry są naprawdę ślamazarne. Słyszałem, że to usterka oprogramowania skrzyni DSG, ale halo! 4 lata to dość czasu, żeby to ogarnąć.

Pojemność + praktyczność

Pomyślałem, że o bagażniku Skody i ukrytych w nim możliwościach można nagrać osobny filmik i tak właśnie zrobiłem. Tak samo rozwiązania ułatwiające życie znane pod zbiorczym hasłem Simply Clever łatwiej pokazać, niż opisać w tekście. Znalazłem kilka takich, które zadziwiają swoją prostotą, a są dość pomysłowe.

Skoda Superb Scout – podsumowanie

Wiele osób zarzuca Skodzie, że ich auta już dawno przestały być rozsądne. Moim zdaniem to nieprawda i każdy, kto tak twierdzi widział co najwyżej goły cennik, ale na pewno nie cały samochód. Skody naturalnie są coraz droższe, ale to dlatego, że coraz więcej oferują. W przypadku Superba jego siłą jest właśnie dowolność wyboru – można mieć jedną z dwóch wersji nadwozia, wiele wariantów napędu na benzynę, olej napędowy i hybrydę. Wyposażenie dobiera się przy tym dość swobodnie, więc konfiguracje typu mocny silnik i brak kamery cofania są możliwe.

DSC 4208 1024x683 Test: Skoda Superb Scout 2.0 TDI   pojemny wszędołaz

W przypadku Scouta ten argument się rozmywa, bo jest on dostępny tylko z dwoma silnikami (drugim jest 2.0 TSI 272 KM) i powód jest prosty. Tylko te warianty występują z napędem na wszystkie koła, więc nie jest technicznie możliwe zrobić słabsze odmiany Scouta 4×4. Testowany egzemplarz z wieloma opcjami kosztuje cennikowo 229 450 zł, ale daleko jej jeszcze do najdroższej możliwej Skody. Myślę, że ma tu znaczenie też konkurencja rynkowa, a raczej jej brak. Po uterenowione kombi zwykle trzeba się wybrać do salonów marek premium. Skoda oferuje mniej więcej to samo i jednocześnie przestrzeń i wyposażenie klasy wyższej.

Superb Scout dał mi sporo frajdy z jazdy po okolicznych bezdrożach, ale mnie nie porwał. To solidny, dobrze wyglądający samochód rodzinny dający mnóstwo przestrzeni i praktyczność na niespotykanym poziomie. Mi jednak sercem bliżej do Superba L&K dającego to samo w trochę bardziej luksusowym i eleganckim wydaniu.

Bartłomiej Puchała

Wygląd:%name Test: Skoda Superb Scout 2.0 TDI   pojemny wszędołaz (7 / 10)
Wnętrze:%name Test: Skoda Superb Scout 2.0 TDI   pojemny wszędołaz (7 / 10)
Silnik:%name Test: Skoda Superb Scout 2.0 TDI   pojemny wszędołaz (8 / 10)
Skrzynia:%name Test: Skoda Superb Scout 2.0 TDI   pojemny wszędołaz (8 / 10)
Przyspieszenie:%name Test: Skoda Superb Scout 2.0 TDI   pojemny wszędołaz (8 / 10)
Jazda:%name Test: Skoda Superb Scout 2.0 TDI   pojemny wszędołaz (7 / 10)
Zawieszenie:%name Test: Skoda Superb Scout 2.0 TDI   pojemny wszędołaz (7 / 10)
Komfort:%name Test: Skoda Superb Scout 2.0 TDI   pojemny wszędołaz (9 / 10)
Wyposażenie:%name Test: Skoda Superb Scout 2.0 TDI   pojemny wszędołaz (9 / 10)
Cena/jakość:%name Test: Skoda Superb Scout 2.0 TDI   pojemny wszędołaz (6 / 10)
Ogółem:%name Test: Skoda Superb Scout 2.0 TDI   pojemny wszędołaz (76/100)

Galeria

Dane techniczne

Silnik: turbodiesel R4
Pojemność silnika: 1968 ccm
Moc: 190 KM przy 3500 obr./min
Moment obr.: 400 Nm przy 1900-3000 obr./min
Skrzynia biegów: 7-biegowa, DSG
Napęd: 4×4
0-100km/h: 7,8 s.
Vmaks: 233 km/h
Pojemność bagażnika: 660/1950 l
Pojemność zbiornika paliwa: 66 l
Cena: Scout od 169 100 PLN; testowany: 229 450 zł

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.