Test: Abarth 124 Spider – droga zabawka

Radość może sprawiać wiele rzeczy – dobre jedzenie, niezły dowcip, prezenty lub po prostu miłe słowa. Czasem nawet pogoda może dać odrobinę przyjemności, ale czy na pewno świeży śnieg i minusowe temperatury? Mając za oknem dwumiejscowe cabrio z napędem na tył chyba domyślacie się co mam na myśli mówiąc o szczęściu…

 

Ten roadster to Abarth 124 Spider nazywany przez niektórych Mazdą MX-5 na sterydach za chorą cenę. Zanim jednak zaczniecie wierzyć w taki stereotyp, zagłębcie się w poniższej lekturze. Wspomnienie o azjatyckim producencie pojawi się maksymalnie kilka razy.

 

Abarth 124 Spider 40 Test: Abarth 124 Spider   droga zabawka

 

Z zewnątrz takich podobieństw już nie widać. I bardzo dobrze, ponieważ lekko doprawiony Abarth czerwonymi wstawkami (błotnik, lusterka) z czarnym dachem w białym lakierze ściągał wzrok 90% użytkowników ulic. Nieważne czy szli chodnikiem, przejściem dla pieszych, jechali w autobusie czy prowadzili swój pojazd – każde oczy zwrócone były na długą maskę, czarne felgi oraz krótki tył.

Owszem jazda taką zabawką przy minusowej temperaturze może szokować, ale podpowiem, że nie odważyłem się zdjąć materiałowego, lekkiego dachu (ma nawet szklaną szybę) by poczuć wiatr we włosach. A dopowiem, że robi się to ręcznie w ułamek sekundy, bez wysiadania z samochodu. Wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale ilość ludzi robiących zdjęcia Abarthowi mówi sama za siebie. Mi auto się podoba, choć jest niepraktyczne jak cholera.

W sumie nie ma się co dziwić, bo jak inaczej nazwać dwumiejscowe auto o wysokości chłopca zaczynającego podstawówkę. Schowki? Są dwa, jeden na klucze, a drugi z tyłu na aparat, wodę i może okulary słoneczne. Bagażnik? Raczej wielki schowek pod poziomą klapą o pojemności 140 litrów. Codzienne zakupy i torebka waszej partnerki się zmieści. Wakacje? Lepiej wysłać bagaże kurierem!

 

Abarth 124 Spider 35 Test: Abarth 124 Spider   droga zabawka

 

Jednakże to typowy funcar, więc dam już sobie spokój z takimi uwagami. No dobra jeszcze jedna – nasz 124 Spider nie był wyposażony w nawigację, ale wszystkie znaki na niebie (klawisz, dotykowy wyświetlacz) wskazywały co innego. A to boli, ponieważ auto to koszt minimum 180 tysięcy złotych – z dodatkami aż 190 tys zł. Różnica względem Fiata 124 Spider, to aż 60 tysięcy złotych. Sporo. Co dostaniemy więc w zamian?

Po pierwsze motor – niby ten sam o pojemności 1,4 litra z turbosprężarką, ale dokręcony do 170 KM. Przy masie ok 1,1 tony to naprawdę wystarcza. Dodając do tego napęd RWD, już na papierze auto wydaje się być emocjonujące. Patrząc na osiągi – 6,8 sekundy do setki oraz 232 km/h prędkości maksymalnej tylko potęguje te doznania.

Maksymalny moment obrotowy równy 250 NM może nie wbija w fotel, ale drugą najbardziej istotną rzeczą w tym aucie jest wydech. Zmieniony przez producenta ze skorpionem na znaczku potrafi ukąsić. Jad, jaki wydają 4 końcówki rur wydechowych potrafi pobudzić po ciężkiej nocy, a przy tym nie irytuje przy dłuższej jeździe. Piękny basowy pomruk koi nerwy i zachęca do bawienia się prawym pedałem. Przy odpuszczeniu gazu czasem równie bulgotnie, ale niezbyt nachalnie. Powiem szczerze, że nawet nie trzeba ściągać dachu, by to usłyszeć – Abarth 124 Spider jest marnie wyciszony.

 

Abarth 124 Spider 34 Test: Abarth 124 Spider   droga zabawka

 

Kolejna rzecz, która jest fenomenalna w tym aucie to skrzynia biegów. Sześciostopniowa przekładnia ma krótki lewarek i posiada bardzo wąskie, skokowe przełożenia. Wraz z normalnym sprzęgłem, a nie takim, które skręca kostki, jak w Abarthcie 595, pozwala bawić się jak za młodych lat. Dzięki jej precyzji można naprawdę świetnie wykorzystać możliwości auta.

I to zarówno do efektownych slajdów bokiem, jak i dynamicznej jazdy na krętych drogach. Dobry układ kierowniczy znacząco przekazuje informacje na koła, ale uślizg tyłu należy często kontrować. Za nas czuwa system ESP, który dość szybko reaguje. Dla wszystkich fanów dodam, że można go wyłączyć w pełni, ale bez niego w taką aurę jak za oknem naprawdę trzeba uważać, więc póki nie jesteście na torze – nie polecam! Auto jak skorpion, może ugryźć raz, a dobrze.

 

 

Jeśli chodzi o zawieszenie zestrojone zostało prosportowo, aczkolwiek nie jest aż tak twarde by nie dawało się jeździć Abarthem na co dzień. Trzeba uważać na krawężniki i dziury, ale dzięki temu samochód pewnie się prowadzi, a o to w nim najbardziej chodzi.

Dzięki wygodnym, trzymającym fotelom, które posiadają podgrzewanie chwile w środku Abartha mogą dłużyć się bez końca. Może powinienem powiedzieć jednak w Maździe MX-5? To tutaj widzimy kopie 1:1 wnętrza azjatyckiego auta. Oba auta produkowane są w Hiroszimie. Podobieństwo widać najbardziej otwierając bezramkowe drzwi. Czy są jakieś różnice? Parę emblematów i napisów Abarth. Poza tym – sportowe wnętrze z aluminium, alcantarą w czerwono-czarnych barwach. Najbardziej podoba mi się jednak centralny zegar obrotomierza z bordową tarczą.

 

Abarth 124 Spider 22 Test: Abarth 124 Spider   droga zabawka

 

Spędzając kilkadziesiąt godzin w tym samochodzie mam kilka przemyśleń, ale najważniejszym z nich jest tryb SPORT. Tak samo jak w 500, jego włączenie powoduje, że samochód jest bardziej czuły na polecenia kierowcy. Bez niego trochę zamula, więc różnica jest wyczuwalna. Na szczęście nie odbija się to zbytnio na spalaniu, które jest zaskakująco dobre. W trasie samochód może spalić 6-7 litrów, a w mieście ok. 10-11 litrów. Mimo to, zawartość 45-litrowego baku potrafi szybko zniknąć.

Przestańmy jednak rozmyślać o tak trywialnych sprawach. Abarth 124 Spider to zabawka dla dużych chłopców i dziewczynek. Jest mi tylko smutno, że w Polsce klimat jest jaki jest. Może dzięki globalnemu ociepleniu już niedługo będziemy mogli cieszyć się cabrio cały rok?

 

 

Na taki obrót spraw będziemy pewnie musieli trochę zaczekać, ale może dzięki temu ten skorpion trochę stanieje. A na razie polecam każdemu fanowi RWD Abarthem się przejechać, bo zdecydowanie odróżnia się od bliźniaczej Mazdy, więc dla mnie zdecydowanie nie są rywalami. MX-5 niech walczy z Fiatem, Abarth moim zdaniem to całkiem inna liga.

 

Konrad Stopa

Fot. Grzegorz Wawryszczuk

 

Wygląd: %name Test: Abarth 124 Spider   droga zabawka (9 / 10)
Wnętrze: %name Test: Abarth 124 Spider   droga zabawka (6 / 10)
Silnik: %name Test: Abarth 124 Spider   droga zabawka (8 / 10)
Skrzynia: %name Test: Abarth 124 Spider   droga zabawka (10 / 10)
Przyspieszenie: %name Test: Abarth 124 Spider   droga zabawka (8 / 10)
Jazda: %name Test: Abarth 124 Spider   droga zabawka (8 / 10)
Zawieszenie: %name Test: Abarth 124 Spider   droga zabawka (6 / 10)
Komfort: %name Test: Abarth 124 Spider   droga zabawka (6 / 10)
Wyposażenie: %name Test: Abarth 124 Spider   droga zabawka (8 / 10)
Cena/jakość: %name Test: Abarth 124 Spider   droga zabawka (5 / 10)
Ogółem: %name Test: Abarth 124 Spider   droga zabawka (74/100)

 

 

Dane Techniczne:

Silnik: R4, turbo benzyna
Pojemność: 1368 cm3
Moc: 170KM/5500 obr./min.
Moment: 250 Nm/
Skrzynia biegów: Manualna, sześciobiegowa
0-100 km/h: 6,8 s
Prędkość max.: 232 km/h
Cena: ok. 190000 PLN

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości, który pisze o samochodach z wielką przyjemnością czekając na komentarze, nawet te uszczypliwe. Od małego poznawał auta na ulicy po dźwięku silnika i już wtedy marzył, by zmieniać "cztery kółka" jak rękawiczki - dzięki Motopodprad.pl to się spełnia! Tego zapaleńca znajdziecie też na Instagramie - @stopao
Follow Me: