Tesla za darmo, ale…

Włodarze Tesli wpadli na bardzo oryginalną, choć niepozbawioną haczyków kampanię promocyjną nowego modelu X. 

Elon Musk słynie z nietuzinkowych pomysłów. Tym razem doszedł do ciekawego wniosku; sprzedaż samochodów pocztą pantoflową może się opłacić, tym bardziej, że bogaci właściciele Tesli Roadster i modelu S mają równie bogatych znajomych. Wymyślił więc nietypowy program promocyjny.

Każdy obecny właściciel Tesli może przekazać komuś kod promocyjny na elektrycznego crossovera. Osoba obdarowana takim kodem otrzyma bon do wykorzystania przy zakupie modelu X w wysokości 1000 dolarów, ale to nie koniec.

Jeśli obecny właściciel Tesli przekaże pięć takich kodów promocyjnych, czyli załatwi pięciu nowych klientów, to poza tym, że każdy z nich otrzyma 1000 dolarów zniżki na zakup “iksa”, sam obdarowujący pojedzie do fabryki firmy – Gigafactory na specjalną wycieczkę.

Gdy liczba polecanych wyniesie 10, polecający otrzyma specjalną zniżkę równą, bagatela, 20 tys. dolarów na zakup modelu X. Jest jeszcze wisienka na torcie. Pierwsi obdarowujący kodami promocyjnymi w danych regionach, którzy zbiorą piramidę dziesięciu nowych klientów, dostaną na własność i zupełnie za darmo Teslę X w specjalnej wersji Founder’s Series!

Warunki są jednak dwa; trzeba mieć Teslę i mieszkać w USA…

agier

fot. Tesla

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz od niedawna Volvo S70 2.4 170 KM. Pomału rozstaję się z Audi A4 B5 1.9 TDI 115 KM i doprowadzam do stanu lux Audi A3 1.8 T 150 KM, choć chyba ma więcej mocy. Jeszcze nie wiem co z nim zrobię. Jakiś pomysł?