Debiutuje Volkswagen T-Cross

Najmniejszy z crossoverów Volkswagena ma kilka asów w rękawie.

Młodszy brat Volkswagena T-Roc jest od niego 12 cm krótszy, lecz porusza się na innej płycie podłogowej. Dzieli ją z takimi autami jak SEAT Ibiza i Arona, VW Polo czy Audi A1. Stylizacja małego VW jest odrobinę bardziej zabawkowa niż w przypadku T-Roca, choć i tak w swojej klasie T-Cross będzie jednym z bardziej konserwatywnych propozycji. 

Przewagą T-Crossa ma być praktyczność. Bagażnik ma podstawową pojemność aż 385 litrów, ale można ją zmniejszyć przesuwając kanapę o 14 cm. Oczywiście można też całkowicie złożyć siedzenia uzyskując płaską przestrzeń o objętości 1281 l. W opcji będzie dostępne składane oparcie przedniego fotela pasażera – przydatne gdy trzeba przewieźć coś długiego.

Wszystkie odmiany T-Crossa będą miały napęd na przednie koła. Będą dostępne silniki 1.0 TSI o mocach 95 i 115 KM oraz 1.6 TDI 95 KM. Później do oferty dołączy większa o 1 cylinder jednostka 1.5 TSI (150 KM). W zależności od wersji moc będzie przekazywana przez skrzynię manualną (5b lub 6b) lub dwusprzęgłową automatyczną DSG (7b).

Podano także ceny na rynek europejski. W Niemczech T-Cross będzie kosztował minimum 17 795 euro, czyli 76 700 zł. W tej chwili ceny większego T-Roca zaczynają się od 20 565 euro, a Arony od 16 290 euro.

Bartłomiej Puchała
fot. Volkswagen

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.