Audi R8 wchodzi w ostatni etap ewolucji

Lifting supersportowego Audi ma pobudzić sprzedaż przed definitywnym końcem tego modelu.

Audi już zapowiedziało, że R8 nie doczeka się następcy, więc patrzymy właśnie na ostatnią, najmocniejszą i najdoskonalszą odmianę tego samochodu. W kwestii mocy będą dwie odmiany V10-tki. Słabsza z nich generuje 570 KM (o 30 więcej niż w poprzedniku), a mocniejsza aż 620 KM (+10). Najmocniejsze V10 nie nazywa się już Plus tylko Performance i potrafi przyspieszyć do 100 km/h w 3.1 s (Spyder 3.2 s). Prędkość maksymalna? 331 km/h dla coupe i 329 km/h w przypadku otwartej odmiany.

Z zewnątrz zmiany można poznać głównie po większej ilości kratek i otworów wentylacyjnych na przednim i tylnym pasie R8.  W komorze silnika można zamówić za dopłatą elementy maskujące osprzęt z włókna węglowego. Standardowe R8 ma na zewnątrz czarne połyskujące wykończenia, podczas gdy Performance poznamy po tytanowych, matowych (chyba, że klient zamówi karbonowe za dopłatą). Wnętrze pozostanie bez większych zmian, poza nowymi opcjami kolorystycznymi.

Inżynierowie z Ingolstadt zajęli się także hamulcami i zawieszeniem. Adaptacyjne amortyzatory mają być bardziej zmyślne, a różnice między trybami (dry, wet, snow) bardziej odczuwalne dla kierowcy. Dzięki poprawionym hamulcom Audi R8 potrafi wyhamować ze 100 km/h na dystansie o 1,5 m krótszym niż dotychczas, a z 200 km/h aż o 5 m krótszym.

Audi R8 i R8 Performance po liftingu wejdą do sprzedaży w Europie w pierwszym kwartale 2019 roku.

Bartłomiej Puchała
fot. Audi

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.