VW Passat B5 1.8 Turbo

Popularność Passatów w Polsce jest zadziwiająca, zwłaszcza w nadwoziu kombi i z silnikiem diesla. Takie rozwiązanie jest sprawdzone przez tysiące osób, ale czy nie lepiej spróbować czegoś ciekawszego i innego? Dziś opiszę Wam mój własny, prywatny samochód, którym podróżuje na co dzień, a mimo opatrzonego wyglądu zaskakuje nie tylko mnie, ale i innych. Jest to VW Passat Sedan z silnikiem 1.8T 20V. Ale koniec wstępniaków – do rzeczy!

Na początku warto powiedzieć, iż nie jest to najszybszy Passat z tamtego okresu. Najbardziej topową wersją było W8. Niestety cena oraz rzadkość tych samochodów sprawia, iż ciężko rozważyć ich zakup. Sylwetkę Passata z przed kilkunastu lat zna każdy nas. Obłe kształty, dość duże gabaryty, mało sportowy wygląd. Typowy samochód dla rodziny lub zagonionego pracownika potrzebującego więcej miejsca. Usportowiona wersja nie wyróżnia się prawie wcale wśród tłumu braci. Może to i lepiej, taka uśpiona czujność potęguje doznania przy prowadzeniu. Na plus zasługuje jedynie kolor samochodu. Biały lakier podkreśla walory estetyczne i jak na późne lata 90 wyprzedza trendy. Szkoda tylko, że tak szybko się rysuje i zaczyna rdzewieć…

Wchodząc do środka samochodu również nie doznamy sportowego szoku. W zależności od wyposażenia i specyfikacji mogło się ono różnić. Aczkolwiek i tak było dość szare, i nudne. Opisywany egzemplarz to 5-osobowy samochód z dużą ilością miejsca w środku dla każdego z pasażerów. Wszelkie wygody typu: elektryczne szyby, automatyczna klimatyzacja, dzielona kanapa czy wielość schowków jest standardem, a ta wersja od niego nie odbiega. Tak samo jeśli chodzi o bagażnik, jest on standardowy i spokojnie pomieści wiele bagażów (400 l). Zarówno na wakacje, jak i podczas przeprowadzek wystarczy. Uwierzcie sprawdzane co tydzień w kilkuset kilometrowych trasach. Podczas podróży oczywiście czuwa system ABS, wspomaganie kierownicy, komputer pokładowy, a trasę umila nie najgorszy system audio (w moim egzemplarzu niestandardowe jest radio, aczkolwiek zestaw głośników od producenta).

Przechodząc jednak do tego co najważniejsze w samochodzie, a zarazem najciekawsze opiszę trochę silnik i sposób prowadzenia. Przedstawiana wersja posiada 1,8-litrowy, benzynowy silnik wspomagany przez turbosprężarkę generujący 150 KM. Wystarcza to do rozpędzenia 1,3 tonowego samochodu do 223 km/h, a setkę osiąga w niecałe 9 sekund. Pomimo 16 lat mój Passat jest dalej w stanie wyrównać te wyniki. To jedna z najważniejszych zalet tego silnika – rzadko kiedy się psuje i może przejechać setki tysięcy kilometrów. Na moim liczniku jest już grubo ponad 20o tys km. Jedynym minusem jest to, iż czasem samochód pobiera więcej oleju niż powinien, ale nie jest to masowy problem i wiele nie kosztuje.

Jeśli chodzi o ekonomiczność tego silnika…można przemilczeć temat. Nie jest on oszczędny, szybka jazda podnosi spalanie do około 9-10 litrów bezołowiowej, a miasto to nawet 15 litrów. Rozwiązaniem, które ja osobiście zastosowałem jest montaż instalacji LPG, która idealnie pasuje silnikowi, a obniża koszty niemal o połowę.

Szybka jazda niestety odbija się negatywnie na samochodzie. Aczkolwiek tylko na nim, ponieważ kierowca, jak i pasażerowie podróżują komfortowo z każdą prędkością oraz na różnych nawierzchniach. Powiem szczerze, że najlepiej oprócz kierowcy mają pasażerowie tylnej kanapy. Ale wracając do minusów, bo takie również są: zawieszenie męczy się na polskich drogach niemiłosiernie i trzeba na nie uważać. Zwłaszcza przednie wahacze nadają się do wymiany co kilka lat (szacunkowy koszt części to jakieś 500 złotych za komplet). Warto sprawdzać też hamulce oraz łożyska. Jednakże nie są to aż tak poważne naprawy, a i tak dużą zaletą jest to, że silnik jest prawie niezniszczalny.

No może jeszcze lepsza jest cena zakupu samochodu. Tak wielka dostępność tych aut powoduje, że znalezienie atrakcyjnej kwoty nie jest problemem. Gorzej ze znalezieniem dobrego egzemplarza, który będzie działał jeszcze kilka lat. Ceny zaczynają się od 5000 zł, a kończą nawet przy 15 tysiącach i więcej. Wszystko zależy od modelu, rocznika, przebiegu i historii (uważajcie na angielskie przeróbki – dość sporo ich w Polsce). Mój Passat został wyceniony na 6000 złotych – 190 tysięcy przebiegu, 1997 rok i już zamontowany gaz. Cena wydawała się atrakcyjna, samochód dobry więc decyzja była oczywista. Po wymianie odpowiednich części auto udało się odnowić i sprawić bezpieczniejszym za łączną kwotę 9 tysięcy złotych. Po roku jazdy uważam, że nie popełniłem błędu i szczerze polecam. Taka szara myszka z zewnątrz, która nie raz potrafi pokazać pazurki na światłach.

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości. Od najmłodszych lat jego ulubioną zabawą było zgadywanie samochodów po dźwięku silnika. Najlepszym prezentem na gwiazdkę, o czym wiedzą najbliżsi, niezmiennie jest prasa motoryzacyjna z całego roku. Pisze dla Was z humorem i pewną dozą uszczypliwości, ciesząc się z każdego komentarza pod swoimi tekstami.