Renault uznało, że w jej ofercie brakuje pewnego samochodu. Zamierzają nadrobić zaległości i szykują dla nas pick-upa. Tak, Francuzi szykują pick-up. Nowe Renault Niagara zadebiutuje jeszcze w tym roku, jednak nie zobaczymy go w Europie.
Zapewne wielu z Was łapie się za głowę na myśl, że Renault zaserwuje swoim klientom pick-upa. Dla nas Europejczyków brzmi to abstrakcyjnie i choć lubię pick-upy raczej nie zakupiłbym takiego samochodu od Renault. Moje uprzedzenia to jedno, jednak istnieje wiele rynków, gdzie taki samochód może cieszyć się powodzeniem. Zapewne nie stanie się hitem sprzedażowym, jednak pozwoli Francuzom napchać kieszenie pieniędzmi klientów. Co więcej, jest on częścią planu strategicznego futuREady. Zakłada on wprowadzenie aż 14 nowych modeli na rynki pozaeuropejskie do 2030 roku.
Renault Niagara będzie produkcyjną wersją koncepcji z 2023 roku o tej samej nazwie. Rzecz jasna nie będzie to wierna kopia konceptu, a raczej projekt nim inspirowany. Tak też możemy oczekiwać obecnego designu Renault ubranego w terenowe ciuszki z wykwintnymi francuskimi kaloszami. Według producenta połączy on w sobie „wyrazistą stylistykę, wszechstronność, komfort i zaawansowane technologie, co czyni go pojazdem idealnie przystosowanym do potrzeb życia codziennego.”.

Producent wyjawił także znaczenie samej nazwy modelu. „Nazwa „Niagara” pochodzi z języków rdzennej ludności Ameryki i nawiązuje do szumu wody, odgłosów burzy i bezkresnych przestrzeni. Kojarzy się z wytrzymałością, wielkością i siłą żywiołów. Zachęca do eksplorowania wielkich przestrzeni. Jest zapowiedzią samochodu, który równie dobrze nadaje się do codziennego użytkowania, co do wypadów na łono natury.” – możemy przeczytać w oficjalnym komunikacie prasowym marki.
Francuski SUV zadebiutuje już 10 września 2026 roku i trafi na rynki Ameryki Łacińskiej. Wiemy także, że będzie montowany w Argentynie, a dokładniej w miejscowości Córdoba. W ramach tej samej strategi na pozaeuropejskie rynki wjechały także modele Renault Boreal i Kardian. Czy klienci go kupią? W Europie nie miałby szans, jednak Ameryka to zupełnie inna para opon.
Damian Kaletka
fot. Renault






