Renault Clio IV mogą mieć wadliwe hamulce

Nowe Renault Clio, jak każdy dopiero co wprowadzony do sprzedaży model, cierpi na choroby wieku dziecięcego. Jednak w przypadku tego francuskiego “malucha” aż dwie awarie hamulców mogą doprowadzić do niezbyt sympatycznych okoliczności przyrody… i nie tylko.

W egzemplarzach wyprodukowanych we Francji do 4 marca 2013 i w Turcji do 14 kwietnia 2014 może dojść do przetarcia przewodu hamulcowego o krawędź osłony nadkola lub wypadnięcia tłoczka z cylinderka hamulcowego tylnej osi.

Awaria grozi wyciekiem płynu hamulcowego i niedziałaniem jednego z obwodów, co w konsekwencji może doprowadzić do wypadku. W Polsce usterka może dotyczyć 6 472 egzemplarzy. Przynajmniej tyle wezwano na akcję serwisową.

8091140 1024x768 Renault Clio IV mogą mieć wadliwe hamulce

Niedawno testowałem Clio 0.9 o mocy 90 KM. Sprawozdanie z kilkudniowej jazdy ukaże się na motopodprad.pl już niebawem. Hamulce w testowanym egzemplarzu pracowały jak żyletki :)

Adam Gieras

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą oraz Hyundai i30 1.4, zwany przeze mnie pieszczotliwie Nissanem. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...