Warsaw Moto Show 2015 – byliśmy!

Dzień prasowy rozpoczął targi Warsaw Moto Show. To pierwsza edycja tej imprezy i zarazem inauguracja nowego kompleksu Warsaw EXPO w Nadarzynie.

Nowy kompleks targowy (urządzony w dawnym centrum handlowym Maximus) jest naprawdę ogromny, co oznacza, że zwiedzających czeka sporo chodzenia. Moto Show zorganizowano bowiem aż w dwóch halach.

W pierwszej z nich pokazano samochody nowe. Wystawcami są, zamiast oficjalnych importerów, w większości pojedynczy dealerzy i firmy zajmujące się handlem samochodami, co nie przeszkodziło w zgromadzeniu kilku ciekawych modeli. Jest więc okazja do obejrzenia aut, które dopiero wchodzą na rynek (Opel Astra V, Renault Talisman, Audi A4 B9), kilku rzadkich, drogich modeli (m.in. Ferrari 458 Italia, Tesla model S i Mercedes G63 AMG pokryty kontrowersyjnym… fioletowym lakierem), czy ciekawostek (chociażby elektryczne Renault Twizzy). W tej hali wystawiły się także firmy zajmujące się przerabianiem samochodów, na przykład na kampery, czy pojazdy specjalne.

 

954 Warsaw Moto Show 2015   byliśmy!

Odbyła się również konferencja prasowa producenta Arrinery Hussaryi, a prototyp został pokazany zwiedzającym. O wiele ciekawsze było dla mnie jednak zwiedzanie drugiej hali, w której pokazane zostały głównie modele klasyczne.

Począwszy od najstarszych, takich jak Ford Model T, poprzez amerykańskie krążowniki z lat 50. I 60, aż po youngtimery, na wszystkie patrzyło się przyjemnie. Moje serce zdobył Fiat 500 modyfikowany przez Abartha (oczywiście mowa o klasycznej, pierwszej generacji modelu), na równi z pięknym Mercedesem 560 SEC, przedłużaną Alpiną B7 i… wojskowym Gazem 69. Całkiem niezły wachlarz, prawda?

Oprócz tego, wiele stoisk zostało zorganizowanych przez firmy zajmujące się naprawą, pielęgnacją czy tuningiem. Oddzielna część targów jest także poświęcona sportom motorowym, a organizatorzy obiecują odwiedzającym sporą dawkę atrakcji.
Czy warto się wybrać? Komuś bywającym na większości branżowych imprez w tym roku (Verva Street Racing, Autonostalgia itp.), te targi nie dostarczą specjalnych zaskoczeń. Natomiast jeżeli po prostu interesujecie się samochodami i nie macie pomysłu na spędzenie niezbyt pogodnego weekendu – powinniście być zadowoleni.

 

Mikołaj Adamczuk

 

Dyskusja

komentarzy

Mikołaj Adamczuk

Mikołaj Adamczuk

Pasjonat motoryzacji od dziecka. Uczył się czytać na katalogach „Samochody Świata”, a jego pierwsze słowa to podobno „dwusprzęgłowa przekładnia automatyczna”. Na Wartburgi kiedyś mówił „cham”, zanim mama nie wytłumaczyła mu, że chodziło jej o kierowcę, a nie o samochód. Zapisuje wszystkie modele aut, które prowadził (powoli zbliża się do czterystu). I chociaż na jego liście jest wiele mocnych i drogich pojazdów, to zadziwiająco dużą radość z jazdy dały mu też Fiat Uno 0.9 i Citroen Berlingo z wolnossącym dieslem.