Trafiony zatopiony – ekologia zabiła Land Cruisera V8

Ciężko w to uwierzyć, ale Toyota przegrała z ekologią…

Wyśrubowane normy spalin w Unii Europejskiej skłoniły włodarzy Toyoty do wycofania z europejskiego rynku modelu Land Cruiser z silnikiem V8. Ostatnie egzemplarze tego monstrum trafią do klientów jesienią tego roku, ale zamówienia można składać tylko do kwietnia.

W ramach tej smutnej okoliczności, Toyota Motor Poland znalazła jednak sposób na podniesienie atrakcyjności swojej terenówki z V-ósemką pod maską i stworzyła specjalną wersję Land Cruiser V8 Limited, która bazuje na najbogatszym wariancie Prestige + Invincible z dodatkowym wyposażeniem.

A znalazły się w nim:

– 4-strefowa klimatyzacja i podgrzewana tylna kanapa

– system telematyczny MetaTrak z aplikacją mobilną

– oznaczenia „Limited”

2195 1024x640 Trafiony zatopiony   ekologia zabiła Land Cruisera V8

Ci klienci, którzy będą chcieli po wrześniu 2015 odebrać z salonu Land Criusera z silnikiem V8 będą musieli udać się do salonów we Wschodniej Europie – tam idiotycznych zakazów nikt jeszcze nie wymyślił, więc samochód pozostanie w sprzedaży…

agier

fot. Toyota

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą oraz Hyundai i30 1.4, zwany przeze mnie pieszczotliwie Nissanem. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...