Ford Edge po liftingu z nowym silnikiem

Duży SUV Forda nie zdążył się jeszcze opatrzeć, ale według szefostwa marki zasłużył już na lifting. Zmiany nie ograniczają się do stylistyki.

Ford Edge to “prezent” dla Europy od amerykańskiego oddziału Forda. Na Starym Kontynencie jest w sprzedaży od niedawna, ale w USA jest na rynku dłużej, stąd pomysł na małe odświeżenie. W styczniu odmianę po liftingu poznali Amerykanie, a teraz pora na nas.
Zmiany widać już na pierwszy rzut oka.

Przód Edge’a nabrał bardziej agresywnego charakteru i mocniej przypomina pozostałe auta w gamie, w tym mniejszą Kugę. Z tyłu – co ciekawe – zrezygnowano z bardzo modnego akcentu stylistycznego, czyli z listwy świetlnej biegnącej przez całą szerokość tyłu. Trochę szkoda, bo to był element, dzięki któremu Edge wyróżniał się na ulicy. Cóż, może skoro obecnie coraz więcej modeli zyskuje taką listwę, Ford doszedł do wniosku, że teraz sposobem na wyróżnienie się będą dwa osobne reflektory. Sprytnie!
Zmiany zagościły również w palecie wersji. Zamiast dotychczasowej Sport, pojawi się – zgodnie z obecnym nazewnictwem Forda – odmiana ST-Line.

Jeśli chodzi o silniki, najmocniejszy diesel biturbo zamiast dotychczasowych 210 KM będzie teraz rozwijał aż 240. Będzie też cichszy, bardziej kulturalny i ma zapewniać więcej momentu obrotowego przy niskich obrotach. To potrzebna zmiana, ponieważ poprzedni topowy diesel był nieco zbyt słaby jak na szczyt cennika.
Dotychczasową 6-stopniową skrzynię automatyczną zastąpi nowa, o ośmiu przełożeniach.
W gamie nadal nie będzie żadnej jednostki benzynowej, ale będzie można wybierać spośród trzech wariantów diesli. Prócz wspomnianego biturbo do wyboru są też odmiany 190 konne (tylko z ręczną skrzynią) i 150 konne, które chyba będą niewystarczające do Edge’a.

Nie zapomniano o dodaniu do tego SUV-a kilku najnowszych gadżetów. Aktywny tempomat z funkcją jazdy w korku, automatyczne hamowanie po kolizji, czy asystent utrzymania pasa ruchu to tylko niektóre z nich. Melomani ucieszą się natomiast z 10-kanałowego systemu B&O Play, a pasażerowie – ze szklanego dachu, który będzie teraz biegł przez całą długość kabiny.
Premiera nowego Edge’a odbędzie się w Genewie w marcu.

Dyskusja

komentarzy

Mikołaj Adamczuk

Mikołaj Adamczuk

Pasjonat motoryzacji od dziecka. Uczył się czytać na katalogach „Samochody Świata”, a jego pierwsze słowa to podobno „dwusprzęgłowa przekładnia automatyczna”. Na Wartburgi kiedyś mówił „cham”, zanim mama nie wytłumaczyła mu, że chodziło jej o kierowcę, a nie o samochód. Zapisuje wszystkie modele aut, które prowadził (powoli zbliża się do czterystu). I chociaż na jego liście jest wiele mocnych i drogich pojazdów, to zadziwiająco dużą radość z jazdy dały mu też Fiat Uno 0.9 i Citroen Berlingo z wolnossącym dieslem.