Z Włochami kojarzy mi się Słońce, lody, kawa i sportowe samochody. O ile kawy nie pijam, a pozostałe rzeczy ubóstwiam, to jakoś łatwiej było mi dotychczas skombinować promyki Słońca lub te zimne słodycze. Z Ferrari lub Lamborghini było trochę trudniej, ale ostatnio pojawiła się okazja przejażdżki Maserati. I to nie nowoczesnego Ghibli lub Levante, a […]Kontynuuj czytanie