Znalezione: Maserati GranTurismo

Ten samochód nie jest perfekcyjny. Ale jeśli czujesz do niego miętę, to już przepadłeś…

 

Maserati GranTurismo zadebiutowało w 2007 roku jako następca modelu 4200 GT (które było z kolei następcą 3200 GT – tego z pięknymi, “bumerangowymi” tylnymi reflektorami). Jak sama nazwa wskazuje, to nie miał być typowy samochód sportowy do bicia rekordów na torze. Miał służyć raczej do szybkich i komfortowych podróży. Śniadanie w Mediolanie, kolacja w Berlinie, a po drodze podbijanie alpejskich serpentyn i tuneli? Tak, to o to tutaj chodziło.

GranTurismo chwyta za serce. Przede wszystkim wyglądem (świetna robota, Pininfarino) i dźwiękiem. Ścieżka dźwiękowa, jaką zapewnia obecne tu V8 (najpierw miało 4.2 litra pojemności, później otrzymało dodatkową “połówkę”) jest uznawana za jedną z najpiękniejszych w historii motoryzacji – zwłaszcza jeśli jest ubogacona przez opcjonalny, sportowy wydech.

Ale to nie jest samochód idealny. Wystarczy poczytać kilka recenzji, by przekonać się, że skrzynia biegów działa zbyt wolno i szarpie. Plastiki są twarde i skrzypią. System nawigacyjny pochodzi z mezozoiku, osiągi wcale nie są tak doskonałe, jak można by się spodziewać, zaś hamulce nie radzą sobie z masą auta, która, nawiasem mówiąc, jest nieco za wysoka. Na domiar złego, GranTurismo odpalamy kluczykiem niepokojąco podobnym do tego, który co rano ląduje w stacyjkach tysięcy wielokrotnie tańszych Fiatów.

 

Maserati Granturismo 1 Znalezione: Maserati GranTurismo

 

I co z tego? – odpowie ktoś, kto w Maserati się zakochał. Oto odwieczna broń włoskich samochodów. Budzą emocje tak silne, że potrafiące przysłonić poważne wady.
Jeśli ktoś złapał bakcyla i nie wyleczył się po przejażdżce, nie ma już odwrotu.

Na nic punktowanie minusów. Na nic wyliczanie kosztów utrzymania (bo to przecież włoski egzotyk. Nie, nie będzie ani bezawaryjny, ani tani w obsłudze). Gdy w grę wchodzi miłość, nie ma miejsca na dyskusje.

I dobrze – gdyby wszyscy patrzyli na samochody zupełnie chłodno, skończylibyśmy w identycznych Passatach. Nawiasem mówiąc, gdy w konfiguratorze VW nieco się rozszaleć, można bez problemu uzyskać cenę kilkuletniego GranTurismo.
I powiedzcie, że wolicie Passata…

 

LINK do ogłoszenia

 

Mikołaj Adamczuk

Dyskusja

komentarzy