Znalezione: Mazda 3 MPS – znacznie przebiła granicę 250 KM!

Lata temu uważano, że górna granica mocy dla samochodów przednionapędowych to 200 KM. Później była coraz bardziej przesuwana…

 

Jednym z aut, które pobiły kolejny rekord w kategorii szybkich hatchbacków, była Mazda 3 MPS (Mazdaspeed). Weszła na rynek w 2007 roku jako wzmocniona wariacja na temat udanego kompaktu japońskiego producenta i od razu wzbudziła duże zainteresowanie. Jej turbodoładowany silnik benzynowy 2.3 wspomagany przez turbosprężarkę wytwarzał 260 KM. A wszystko to było przekazywane jedynie na przednią oś…

Oczywiście, konstruktorzy zadbali o szperę. Kierowcę wspomagały też liczne systemy elektroniczne, a moment obrotowy (seryjnie 380 NM przy 3000 obr/min) ograniczono na trzech pierwszych biegach. Mimo wszystko, podawany “w papierach” czas przyspieszenia do setki na poziomie 6.1 sekundy był możliwy do osiągnięcia bardzo, bardzo rzadko. Trzeba było nie tylko błyskawicznie zmieniać biegi (w MPSie była oczywiście manualna przekładnia), ale i znaleźć idealną i suchą nawierzchnię.

Mimo tego, “trójka” MPS znalazła swoich fanów. Chwalili dobre prowadzenie (podsterowność była, ale mniejsza, niż można by się spodziewać), doskonałą elastyczność, czy dobre wykonanie samochodu. MPS jest też dość niestandardowym wyborem w tej klasie, innym niż chociażby mocne Golfy, Audi A3 lub Fordy Focusy.
Plusem zastosowania napędu na przód, a więc i niższej masy samochodu, jest rozsądne spalanie. Wyniki rzędu 11 litrów w mieście przy żwawej jeździe, zdaniem użytkowników nie należą do rzadkości.

Wady? Oprócz przeciętnego wyciszenia i – rzecz jasna – problemów z trakcją – po jakimś czasie uwidaczniały się typowe dla Mazd z tego okresu kłopoty z rdzą, która szczególnie umiłowała sobie tylne nadkola.
Jeżeli jednak te minusy nie przysłaniają Wam zalet (a chyba nie powinny), pora wyruszyć na poszukiwania pasującego egzemplarza.

Co prawda Mazdę 3 MPS da się znaleźc już w okolicach 35 tysięcy, ale moja dzisiejsza propozycja będzie droższa.

Za biały egzemplarz z Wrocławia, wyprodukowany w 2008 roku, z przebiegiem 103 000 km, sprzedający życzy sobie aż 49 500 zł. Ale oprócz ładnego, białego lakieru i zapewnień o doskonałej kondycji lakierniczej i technicznej samochodu, mamy tu coś jeszcze.

Być może trudno w to uwierzyć, ale 260 KM w tym aucie nie każdemu wystarczy. Właściciel opisywanego MPSa postanowił wykorzystać potencjał, jaki dają turbodoładowane jednostki i podkręcił moc aż do 350 KM!

Gdy ten samochód już złapie przyczepność, musi być naprawdę piekielnie szybki. Tylko zarezerwujcie sobie trochę pieniędzy na opony…

Ogłoszenie znajdziecie >>>tutaj<<<

 

Mikołaj Adamczuk 

 

 

Dyskusja

komentarzy