U Włochów to naturalne. Plany są po to, by je zmieniać. I tą drogą idzie Alfa Romeo.
O tym ile planów na włoską markę było w ostatnim czasie można by rozmawiać nie godzinami, ale dniami. W przypadku Alfa Romeo wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Jeszcze w pierwszym kwartale 2025 roku słyszeliśmy wersje, że premiera nowej generacji Stelvio jest niezagrożona i będzie miała miejsce na początku 2026 roku. Ostatnie pogłoski zaprzeczają tym doniesieniom. Samochód nie jest gotowy do produkcji, bo przygotowana jest tylko wersja elektryczna. To byłby ostateczny gwóźdź do trumny marki. Pojazdy elektryczne sprzedają się coraz gorzej, więc produkcja samochodu wyłącznie w takiej odmianie była by klęską.

Opóźnienie w premierze modelu może wynieść od roku do dwóch lat. W zamian producent zdecydował, że w dalszym ciągu będzie wytwarzał aktualny model. Entuzjaści marki chyba mają umiarkowane powody do zadowolenia. Z jednej strony to nadal świetnie wyglądający model ale z drugiej pod wieloma względami ustępuje konkurencji. Patrząc jednak oczami Alfisti to nadal jeden z najlepiej prowadzących się SUV z dostępnych na rynku i wciąż bardzo analogowy model. Jedne z nielicznych, który oparł się modzie na „tabletozę”.
Za sterami Alfa Romeo zasiadł ostatnio Sandro Ficili i kolejny raz zmienił kierunek rozwoju marki. Zapowiedział nowe modele (w tym Giulie i Stelvio), zaznaczając jednak, że modelu o klasę wyższego niż Stelvio nie ma w planach. Przez wiele lat mówiło się o SUV-ie, który miałby rywalizować między innymi z BMW X7. Plan jednak nie zostanie zrealizowany a marka skupi się na pojazdach należących do niższej klasy. W kwestiach dotyczących nowego Stelvio potwierdził, że można spodziewać się wersji Quadrifoglio. Będzie ona dostępna w dwóch wersjach: z silnikiem V6 pod maską, ale także jako elektryk. Podobny zabieg zostanie zastosowany w przypadku Giulii.

Patrząc na aktualną ofertę marki, tylko jeden model spełnia oczekiwania pod względem sprzedaży. Jest to Junior. Giulia i Stelvio robią także niezłe liczby, ale w dalszym ciągu są one dalekie od oczekiwań. Najgorzej sytuacja ma się z Tonale. Na szczęście model przeszedł ostatnio lifting. Marka ma nadzieję, że konsekwencją tych zmian będzie lepsza sprzedaż. A przynajmniej sprzedaż na tyle dobra, by pozwoliła zachować model do czasu pokazania jego następcy.
W Alfa Romeo jedno nie uległo zmianie. Marka w dalszym ciągu planuje być traktowana jako przedstawiciel klasy Premium.
Tekst: Paweł Oblizajek
Zdjęcia: Alfa Romeo







