Nowy model Xpeng P7+ to na dobrą sprawę oferowanie tego, co w Chinach można kupić już od dwóch lat. Czy w takim razie ma on coś więcej do zaoferowania niż obecnie sprzedawany P7?
Xpeng P7+
Segment aut elektrycznych w Europie został mocno zdominowany przez chińskich producentów. Chociaż w Polsce jest z tym różnie. Zwłaszcza w przypadku Xpeng, który mocno nie zawojował na naszym polskim rynku. Teraz do oferty ma dołączyć model P7+. Jest to u nas nowy model, który jednak w Chinach sprzedawany jest już od dwóch lat. Natomiast odmiana P7 uzyskała tam lifting, który mocno unowocześnij ten model.
Niestety europejski rynek musi się zadowolić na chwilę obecną jedynie odmianą P7+. Możliwe, że tym samym Chińczycy chcą sprzedawać nam sprawdzone rozwiązania i nowinki zostawić dla rodzimego rynku.
Co zaoferuje Xpeng P7+ w Europie?
Jest to limuzyna klasy premium, która za głównych konkurentów obrała sobie takie marki jak Audi czy Mercedes, ale również Teslę. Sylwetka już na pierwszy rzut oka widać, że trzyma się klasycznych kształtów. Smukła linia boczna i charakterystyczny pas ledowy oraz dwutonowy lakier. Mi auto wyglądem trochę przypomina Toyotę Prius w kolaboracji z Mercedesem. Samo nadwozie ma 5,07 metra długości i zostało zoptymalizowane pod kątem aerodynamiki. Dzięki temu udało się uzyskać współczynnik opory Cx na poziomie 0,21 co jest jednym z lepszych wyników w klasie.


W środku jak przystało na Xpeng, znajdziemy duży ekran środkowy o przekątnej 15,6 cala połączony z małym wyświetlaczem kierowcy wraz z HUD. Detale są naprawdę subtelne, a w połączeniu z białym środkiem wygląda to naprawdę estetycznie. Klasy dodaje też minimalizm i szeroko pojęty brak przycisków.
Do wyboru klientom pozostawiono felgi w rozmiarze 19 lub 20 cali, w zależności od potrzeb komfortu. A tego nie brakuje, gdyż dzięki rozstawowi osi na poziomie 3 metrów w środku pasażerowie znajdą ogrom przestrzeni. Ponadto pasażerowie na tylnej kanapie otrzymają dodatkowy ekran. Bagażnik to przestrzeń od 573 litrów do aż 1931 litrów.

Na pokładzie natomiast znalazło się sporo nowoczesnych technologii. Aż 12 kamer i 11 radarów, które dzięki autorskiej sztucznej inteligencji Xpeng, mają odpowiadać za półautonomiczne systemy wspomagania jazdy. Ma to być jeden z głównych filarów modelu.
Napęd
Xpeng P7+ w głównej mierze bazuje na sprawdzonej architekturze 800V. Nie jest jeszcze w 100% pewne, jakie akumulatory zostaną zastosowane. Jednak w ofertę mają trafić 3 wersje. Standard, Long Range oraz Performance. W Chinach mają one akumulatory LFP o pojemności 76 kWh. W Europie marka ma natomiast stawiać na duże zasięgi sięgające ponad 600 kilometrów. Co ciekawe producent oferuje ładowanie mocą sięgającą mawet 470 kW. Co ma pozwalać na naładowanie baterii od 10 procent do 80 procent w 12 minut.
Dokładne informacje poznamy dopiero za parę dni na targach w Brukseli, choć dilerzy już zaczynają zbieranie zamówień.
Paweł Zaorski
fot. Xpeng








Komentarze 1