Wypadek w Anglii polskim autem – co teraz?

W końcu nadszedł długo wyczekiwany dzień, kiedy rodzina lub znajomi mają zawitać w odwiedziny do Anglii. Spędzenie kilku dni z rodakami mieszkającymi w ojczyźnie jest bezcenne, o czym wie każdy, kto na stałe wyemigrował do UK.Sytuacja komplikuje się wówczas, gdy goście mają wypadek, jadąc samochodem zarejestrowanym w Polsce.

 

Każdego roku na brytyjskich drogach dochodzi do ok. 20 tys. zdarzeń z udziałem pojazdów na zagranicznych rejestracjach – nierzadko polskich.

O ile dla osób mieszkających na Wyspach, które są obyte z angielskim prawem, taka sytuacja jest co prawda stresująca, ale możliwa do opanowania, o tyle w przypadku gości z Polski niemających zielonego pojęcia o brytyjskim prawie może być ona źródłem wymiernych strat materialnych. Na szczęście pod warunkiem stosowania się do określonych wskazówek uniknięcie problemów jest możliwe.

Pomoc medyczna

W razie wypadku zdrowie pasażerów i własne jest tym, o co należy się zatroszczyć w sposób szczególny. Mówi o tym prawo, podkreślając obowiązek zagwarantowania bezpieczeństwa na miejscu zdarzenia.

Jeżeli w wyniku wypadku gość z Polski doznał poważnych obrażeń mogących zagrażać zdrowiu lub życiu, ma prawo do bezpłatnego skorzystania z usług szpitalnych.

Na podstawie raportu medycznego wykonanego przez lekarza będzie można później ubiegać się o odszkodowanie. Ponadto niektóre z lżejszych obrażeń są refundowane w ramach Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), którą należy koniecznie wyrobić przed wyjazdem do UK.

Odszkodowanie

Nieco bardziej skomplikowane są procedury związane z uzyskaniem odszkodowania dla Polaków, którzy w Anglii brali udział w wypadku drogowym, jadąc samochodem zarejestrowanym w Polsce.

Podstawowy warunek, który należy spełnić, aby otrzymać rekompensatę za poniesione straty – czy to materialne, czy zdrowotne – dotyczy tego, aby nie być sprawcą. Wyłącznie poszkodowani mają bowiem prawo do odszkodowania – chyba że wina została rozłożona na obie strony. Prawo do ubiegania się o rekompensatę mija po 3 latach od dnia wypadku.

Drogi do ubiegania się odszkodowanie są dwie – jedna wiedzie przez Polskę, a drogą przez Wielką Brytanię. Wybierając załatwienie sprawy u polskiego ubezpieczyciela, niestety trzeba z własnej kieszeni wyłożyć pieniądze na pokrycie strat związanych z naprawą samochodu, a następnie ubiegać się o ich zwrot, co trwa kilka miesięcy, zaś sam zwrot często nie odpowiada wysokości poniesionych kosztów.

Dlatego generalnie lepszym wyjściem jest zwrócenie się do angielskiej ubezpieczalni, w której polisę miał wykupiony sprawca. Niestety i tutaj pojawia się kilka komplikacji.

Po pierwsze, sprawca może nie przyznać się do winy. Po drugie, wypadek w UK może być tak zawiły z punktu widzenia tamtejszego prawa drogowego, że dojście do tego, kto rzeczywiście zawinił, okazuje się niemożliwe.

Wówczas pojawia się konieczność pertraktacji z zakładem ubezpieczeniowym drugiej strony sporu, który oczywiście zrobi wszystko, aby wykorzystać nieobycie polskich gości z brytyjskim prawem i wypłacić jak najmniejsze odszkodowanie. W efekcie może być ono znacznie zaniżone lub wręcz całkowicie zerowe. Na szczęście istnieje skuteczne rozwiązanie tego problemu – wystarczy skorzystać z jednej z angielskich firm oferujących pomoc w uzyskiwaniu odszkodowań.

Goście z Polski powinni jednak pamiętać, że nawet najlepszej kancelarii prawniczej zajmującej się odszkodowaniami trudno będzie uzyskać należną rekompensatę bez odpowiednich dowodów i porządnej dokumentacji. Należy zatem pamiętać, aby dokładnie sfotografować miejsce zdarzenia, zapamiętać dane pojazdów biorących w nim udział, uzyskać informacje na temat uczestników i zdobyć numer polisy sprawcy.

Kolejnym krokiem jest udanie się do lekarza w celu wykrycia ewentualnych obrażeń zdrowotnych, za które również należy się odszkodowanie.

 
Źródło: Odszkodowania UK / art. sponsorowany

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości, który pisze o samochodach z wielką przyjemnością czekając na komentarze, nawet te uszczypliwe. Od małego poznawał auta na ulicy po dźwięku silnika i już wtedy marzył, by zmieniać "cztery kółka" jak rękawiczki - dzięki Motopodprad.pl to się spełnia! Tego zapaleńca znajdziecie też na Instagramie - @stopao
Follow Me: