„Czas, żeby znów narobić hałasu”, a to oznacza tylko jedno, SRT wraca. A to wszystko dzięki jednej osobie – Timothy Kuniskis.
SRT wraca – dzieje się coś niesamowitego
W środowy poranek z Stellantis dopłynęły dobre informacje. Podmarka SRT, która powstała niegdyś, żeby tworzyć takie potwory jak Dodge Viper, okazuje się, że nie umiera. Co więcej, Stellantis obiecuje, że będą dostarczać nowe doznania pełne potężnych i mocnych samochodów jak Dodge, Jeep, Ram i Chrysler.

„Zbieramy zespół z powrotem” – powiedział Kuniskis w swoim oświadczeniu. „SRT to kolejna rzecz, którą musieliśmy odhaczyć, gdy wchodzimy w etap wprowadzania produktów, umożliwiający większą wydajność niż kiedykolwiek wcześniej. Współpracujemy z naszym działem rozwoju produktu i technologii, aby wybrać najlepszych inżynierów w zakresie układów napędowych i dynamiki pojazdów, aby stworzyć zespół godny nazwy SRT.”
SRT Performance division
Wraz z powrotem Hemi V8 oraz słowami, że koniec z ciszą, myślę, że nie zawiedziemy się. SRT z pewnością będzie produkować potężne i piekielnie szybkie muscle car. Silnik z przodu, napęd na tył. Za tak wielkimi słowami muszą iść wielkie czyny. Auta ze znaczkiem SRT muszą „przekraczać granicę mocy, aerodynamiki i technologii zarówno na ulicy jak i na torze”

Wciąż brak jednak informacji odnośnie tego czym dokładnie zajmie się dział SRT. Na chwilę obecną Tim Kuniskis zbiera zespół, który w najlepszy sposób doprowadzi do odrodzenia marki. Nie spodziewamy się wielkich nowości w tym roku, ale przyszły zapowiada się ciekawie.
Sam CEO Stellantis Antonio Filosa tak wypowiada się na temat Tima: „Nawiązanie kontaktu z naszymi klientami, dostarczanie im produktów i doświadczeń, których oczekują, ma kluczowe znaczenie dla osiągnięcia naszego pełnego potencjału”… Tim wielokrotnie udowodnił, że jest mistrzem w budowaniu marek, które trafiają do serc i dusz klientów. Wykorzystamy jego energię, strategiczne podejście i ducha rywalizacji, aby wzmocnić wszystkie działania związane z naszą marką”.
Paweł Zaorski
fot. Stellantis







