Spieszmy się kochać samochody z V12 pod maską! W sumie myślę, że do miłości do takiego Aston Martina Vanquish Volante zbytnio przekonywać nie muszę.
Poszukujecie stylowego samochodu z V12 pod maską? Myślę, że kabriolet od Brytyjczyków spełni wymagania w zupełności. Auto po zdjęciu dachu nie straciło zbytnio względem wersji coupe, więc nadal można cieszyć się niesamowity osiągami, doskonałymi materiałami i widowiskowym nadwoziem.
Grupa 832 koni mechanicznych oraz maksymalny moment obrotowy na poziomie 738 Nm pozwala pokonywać kolejne kilometry w bardzo szybkim tempie. Z automatem od ZF kierowca do setki rozpędzi się w 3,4 sekundy, a prędkość maksymalna zatrzyma się sporo za granicą 300 km/h. Fakt, że osiągi są ciut gorsze niż w odmianie coupe, ale auto jest o niemal 100 kg cięższe.

Wersja bez dachu zostało konstrukcyjnie oprócz tego wzmocniona by jazda nie nastręczała żadnych problemów. Specjalne zawieszenie oraz układ hamulcowy z elementami z włókna węglowego podkreślają, że mamy do czynienia z autem niemal egzotycznym.
Vanquish Volante wygląda fenomenalnie, więc nie będę opowiadać wam co widzicie na zdjęciach. W zielonkawym lakierze z ogromną maską i wlotami przy przednich długich drzwiach auto robi wrażenie i z wielką chęcią chciałbym zobaczyć je na żywo!
Rocznie na rynek ma wchodzić około 1000 sztuk, a samochód będzie kosztować nie mniej niż 430 tysięcy dolarów.
Konrad Stopa
fot. Aston Martin







