Volvo zamierza wyręczyć kierowców

Na ulice Goeteborga już za 3 lata wyjadą Volva, w których kierowca będzie całkowicie zbędny. Zdaniem przedstawicieli szwedzkiej marki, ma to poprawić bezpieczeństwo na drogach… 

Wyobraź sobie taką sytuację. Wsiadasz do auta, naciskasz przycisk startu silnika, następnie przycisk na kierownicy i samochód rusza. A Ty, otwierasz gazetę lub laptopa i z kubkiem kawy rozpoczynasz monotonną jazdę do pracy. To nie scena z amerykańskiego science-fiction, tylko przyszłość, która zaraz stanie się teraźniejszością w Szwecji.

Volvo, wraz ze szwedzkim Ministerstwem Transportu, Szwedzką Agencją Transportu, Parkiem Naukowo-Technicznym Lindholmen i miastem Goeteborg, opracowuje system automatycznej jazdy, bo jak twierdzą nasi zamorscy sąsiedzi, na ich drogach ginie zbyt wiele osób. Projekt zakłada, że już za 6 lat liczba śmiertelnych ofiar wypadków mogłaby spaść do zera. 

Automatyczne auta będą więc same jeździły, same hamowały, same wykonywały wszelkie manewry na drodze. Jaką funkcję będzie pełnił w takim aucie kierowca? Dobre pytanie. Mówi się, że współczesne społeczeństwa weszły w proces wtórnego analfabetyzmu. Czy należy zatem prognozować, że za jakieś 20-30 lat umiejętność prowadzenia auta zaniknie? Czy dziennikarze motoryzacyjni będą testować tylko jakość podawanej kawy w samojezdnych pojazdach? Cisną mi się na usta same przekleństwa, więc o odpowiedź na te pytania poproszę Ciebie, drogi czytelniku.

Adam Gieras

fot. Volvo, źródło: Volvo 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim garażu stoją obecnie Skoda Scala Style 1.0 TSI DSG z 2020, Mercedes W124 E-24 (K-Jet, 220 KM), BMW e39 525 TDS oraz robi się: Citroen Xantia 1.6 88 KM z 1997 roku, na która nie mam jeszcze pomysłu.