Wiele wskazuje na to, że Volkswagen Golf R doczeka się nowego silnika w ofercie. Na celowniku niemieckiej marki znajduje się pięciocylindrowy TFSI prosto z Audi RS3. Tym samym moglibyśmy dostać nawet 400 KM mocy w topowym Golfie.
Już od pewnego czasu krążyły pogłoski o możliwości dorzucenia do Golfa R dodatkowego cylindra. Pierwotnie Volkswagen planował wrzucić do swojego hothatcha silnik EA855. Jednak w 2020 roku pomysł został storpedowany przez Audi, które bardzo sceptycznie patrzyło na rozpychającego się Golfa. Od tego czasu minęło dobrych kilka lat i w międzyczasie marka z Ingolstadt użyczyła swoją jednostkę napędową dla Cupry Formentor VZ5. Według portalu Autocar Volkswagen wrócił do swojego pomysłu i na pokład Golfa może trafić 2,5-litrowe TFSI o mocy 400 KM zapożyczone z Audi RS3.

Volkswagen Golf R mógłby zaoferować jeszcze więcej
Jednocześnie do sieci trafiły zdjęcia szpiegowskie, na których możemy zobaczyć agresywniejszy prototyp Golfa R, a także tajemnicze RS3 pokonujące okrążenia na torze Nürburgring. Być może na pokład obu pojazdów testowych trafiły zmodyfikowane silniki TFSI. Nie byłoby to pozbawione sensu, gdyby Audi chciało wycisnąć więcej mocy ze swojej jednostki napędowej. Pozwoliłoby to odskoczyć RS3 od topowego Golfa z tym samym silnikiem. Jest to możliwe, ponieważ Donkervoort F22 już korzysta z podrasowanej pięciocylindrówki, która dostarcza 500 KM mocy.
Jeżeli rzeczywiście Volkswagen Golf R dostanie silnik z Audi to byłby najmocniejszym Golfem w historii marki. O ile oczywiście Audi ponownie nie stanie na przeszkodzie. Dorzucenie mocniejszego silnika wraz ze wzmocnieniem podwozia oraz dodaniem większych hamulców oznacza także zwiększenie wagi Golfa. Jednak według wstępnych szacunków Autocar Golf R przytyłby zaledwie 25 kg. Poza tym klienci będą skazani wyłącznie na ulepszoną wersję 7-biegowego DSG, gdyż manualna przekładnia już na dobre zniknęła z tego wariantu. Ponadto Golf mógłby zapożyczyć od RS3 mechaniczny tylny mechanizm różnicowy z wektorowaniem momentu obrotowego.
Kiedy zobaczymy mocniejszego Golfa R? Jeżeli pogłoski okażą się prawdziwe, to idealnym momentem na jego debiut byłby rok 2027. Wtedy też linia R świętowałaby swoje 25-lecie.
Damian Kaletka
fot. Volkswagen







