Są duże, reprezentacyjne, pokazują status swojego właściciela i kosztują olbrzymie pieniądze. Volvo XC90 oraz Range Rover Sport. Dwa pokaźne SUV-y. W teorii podobne, ale w praktyce bardzo różne.
W gamie Volvo nie znajdziecie nic ponad XC90. XC90 to topowy szwedzki SUV, który produkowany jest już od 2014. Jednak Volvo już nie raz pokazało, że im starsze, tym lepsze. I tutaj jest podobnie, ale nie uprzedzajmy faktów.
Sport to prawie topowy model w gamie Range Rovera. Topowy jest… Range Rover zwany dużym Range`m, ale Sport to klasa sama dla siebie. To kawał auta, którego najnowsza generacja produkowana jest od 2022 roku więc aż o 8 lat krócej od konkurencyjnego XC90.


Jak wino
Patrząc na oba samochody nie sposób jednak poznać, które z nich jest konstrukcyjnie starsze. Volvo jest jak wino. XC90 po kilku drobnych liftingach nadal wygląda świeżo, nadal wygląda dobrze i nadal wygląda, jak typowe Volvo. Szwedzi potrafią w design.
Range Rover na tle Volvo nie wygląda na zdecydowanie młodszy projekt. I… bardzo dobrze. Brytyjczycy wyrobili sobie swój styl i starają się go wyciskać do ostatniej kropli. Sport jest dostojny, elegancki i nie sili się na tanie zagrywki w postaci spojlerów czy kontrowersyjnych dodatków na nadwoziu. On po prostu… imponuje i wygląda drogo.


Ten sam trend
Zaglądając do wnętrz obu aut można odnieść wrażenie, że ich projektanci byli dobrymi kumplami. Minimalizm. To słowo ciśnie się na usta po zajęciu miejsca za kierownicą Sporta. Duży ekran od systemu multimedialnego, wirtualne zegary i… duże połacie skóry, plastiku oraz kutego karbonu. Całość wygląda naprawdę w porządku, a w zależności od konfiguracji kolorystycznej robi większe lub mniejsze wrażenie, ale podobnie, jak i na zewnątrz czuć tutaj pieniądz.
Schemat wnętrza XC90 jest podobny. Ekran od multimediów, wirtualne zegary i praktycznie brak jakichkolwiek fizycznych przycisków. Wyrafinowanych materiałów w postaci kutego karbonu tutaj nie znajdziemy, ale przyjemną skórę i miękkie tworzywa jak najbardziej. XC90 jest premium i nie ma, co do tego żadnych wątpliwości.
Zdjęcia Range Rover Sport V8:



















Pomimo starszego wieku Volvo ma lepsze multimedia. W czym lepsze? Mają wbudowane apki Google i pozwalają na mocną personalizację. W Range Roverze dostajemy to, co przewidział producent. I tyle!
Duże auta
Od strony praktycznej oba samochody są duże. I nie ma tutaj znaczenia, które z nich ma większe cyferki w długości nadwozia czy ilości miejsca na kanapie. W obu jest przestronnie, jest wygodnie i jest po królewsku.
Jedyną zauważalną różnicą jest fakt, że XC90 to auto 7-osobowe. Ma dwa dodatkowe foteliki w bagażniku. Sport jest samochodem 5-osobowym i żadne pieniądze oraz opcje dodatkowe tego nie zmienią.


Dwa światy
Biorąc pod lupę to, co może pracować pod maskami obydwu prezentowanych samochodów, śmiało możemy mówić, o dwóch totalnie różnych podejściach. Volvo już dawno porzuciło silniki o większej pojemności niż 2 litry oraz o większej liczbie cylindrów niż 4. XC90 nie jest wyjątkiem od tego postanowienia. Tymczasem Range Rover nie wsadza do Sporta mniejszych silników niż 3-litrowe. Mniej niż 6 cylindrów także w tym modelu nie znajdziemy. Ba, w ofercie są wersje z V8, diesle oraz hybrydy typu plug-in.
Volvo też hybrydami stoi. Podstawą jest 250-konna miękka hybryda, a drugą opcją, aż 455-konna hybryda plug-in. Innego wyboru nie ma. Być może moc w przypadku szwedzkiego SUV-a się zgadza, ale nie robi to większego wrażenia na Range Roverze. Sport może mieć 530, 550 lub grubo ponad 600 KM! To dopiero robi wrażenie!
Zdjęcia Volvo XC90:


















Zaskakujące Volvo
Pomimo niezbyt nobliwego, 2-litrowego silnika pod maską. 455-konne XC90 naprawdę daje radę. Osiągi są rewelacyjne (mniej niż 5 sekund od 0 do 100 km/h), a benzynowa jednostka napędowa nie daje po sobie poznać, że jest za mała, za słaba i ogólnie nie pasuje do tego samochodu
Z jednej strony XC90 to typowe Volvo. Wygodne, komfortowe, ale też czasami leniwe. Tak pozytywnie leniwe. Jednak dzięki pneumatycznemu zawieszeniu potrafi zagwarantować nieco więcej przyjemności z jazdy, chociaż ze względu na gabaryty oraz masę nigdy nie będzie to SUV o sportowym zacięciu.


Typowy Range Rover
Pomimo nazwy Sport, Range Rover także nie jest sportowym SUV-em. Ok, osiągi się zgadzają (w wersji V8 jeszcze mniej do setki niż Volvo), ale podobnie jak w XC90 masa własna i gabaryty robią swoje. Brytyjskie auto jest przede wszystkim wygodne, bardzo komfortowe i mocno izoluje od otaczającego plebsu. No i Sport to typowy Range. Co mam na myśli?
Więcej porównań nowych samochodów tutaj – KLIK
Pomimo szosowego charakteru, teren nie jest miejscem, w którym Sport szybko wywiesza białą flagę. Kilka trybów terenowej jazdy, głębokość brodzenia na poziomie 90 cm robią wrażenie. Inna sprawa, czy ktokolwiek takim autem, za naprawdę grube pieniądze będzie chciał bawić się w jakikolwiek off-road. A skoro już przy pieniądzach jestem…


Dwa razy drożej
Cennik XC90 kończy się tam, gdzie zaczyna się cennik Sporta. Mocno doposażone Volvo kosztuje około 500 tys. zł. Podstawowy Range Rover kosztuje nieco poniżej 500 tys. zł. Doposażony Sport potrafi kosztować 700, 800, 900 lub nawet ponad 1 mln. zł. Kosmos! Ale wiecie co?
Oba auta są podobne. Serio, w wielu aspektach są bardzo podobne. Range ma większe i mocniejsze silniki i.. na tym jego realna przewaga się kończy. Jednak Sport to o wiele bardziej prestiżowe auto od XC90. Volvo też ma swój prestiż, ale Range Rover jest ponad to. Pytanie, czy ta nienamacalna różnica warta jest aż tak dużej różnicy w cenie?
Paweł Kaczor







