Volkswagen i Opel starały się jak mogły, aby wypromować niemiecką motoryzację dla ludu. Golf i Astra przez wiele lat toczyły walkę o klienta. Z większości bitew to kompakt z Wolfsburga wychodził z tarczą, ale Astra udanie podgryzała i zarazem motywowała swojego lokalnego rywala. Teraz, w erze SUV-ów oraz crossoverów renoma kompaktów nieco zmalała. Mimo to, Golf i Astra nadal walczą o klienta!
Zarówno jednego, jak i drugiego auta nikomu przedstawiać nie trzeba. Golf to Golf! Klasa sama w sobie. Model produkowany od ponad 50 lat! Model dobrze znany, model lubiany, ale także mocno hejtowany. O Golfie wszyscy wszystko wiedzą. A najwięcej wiedzą ci, którzy go nigdy nie mieli i nigdy nim nie jeździli. Z Astrą jest podobnie. W Internecie można spotkać całą masę ”znawców” tego modelu, ale także całą masę mniej lub bardziej zadowolonych użytkowników. Astra nie ma aż tak bogatego drzewa genealogicznego, co Golf, ale ponad 30 lat rynnowego stażu także brzmi dumnie.
Ewolucja i rewolucja
Golf wygląda jak… Golf. Po prostu. Najnowsza, czyli ósma już generacja tego modelu jest stylistyczną ewolucją siódemki. Ostatni lifting zmienił niewiele, podciągnął zmarszczki i wprowadził… podświetlane przednie logo VW! Serio, nie kłamie.
Stylistykę Astry także trudno nazwać rzucającą na kolana. Opel nie wygląda źle, wygląda równie nowocześnie i nieco bezemocjonalnie jak Golf. Jednak nowe wcielenie Astry jest prawdziwą stylistyczną rewolucją względem poprzednika. Wszystko za sprawą grupy Stellantis, która do niemieckich, mocno rozpoznawalnych modeli postanowiła wszczepić ducha znad Sekwany.


Niemcy vs… Francja
Francuskiego ducha czuć najbardziej we wnętrzu. Elementy z Peugeota i Citroena, delikatnie przypudrowane multimedia pochodzące z tych samych marek oraz wirtualne zegary nie mające nic wspólnego ze starszymi Oplami. Czy to jeszcze Astra? Czy może już Peugeot 308?
Golf nie miał i nadal nie ma problemu z tożsamością. Najnowsze wcielenie tego samochodu nadal gra po stronie Niemiec. Chociaż wnętrze, w przeciwieństwie do nadwozia jest totalną rewolucją w stosunku do poprzednika. Nowy Golf stawia na dotyk. 308… o pardon, Astra też stawia na dotyk. Jednak w Oplu odnajdziemy jeszcze kilka fizycznych przycisków. W VW nie jest już z tym tak łatwo. Jednak obsługa całego pokładowego ustrojstwa Volkswagena jest przyjemna i znacznie poprawiona. Lifting zrobił swoje i poprawił to, co wymagało poprawy. Ba, na kierownicę wróciły konwencjonalne przyciski, a system multimedialny nareszcie działa stabilnie i szybko.
Zdjęcia Opel Astra:



















Multimedia w Astrze też działają spoko. Ale stwarzają wrażenie mniej rozbudowanych, co wbrew pozorom może być plusem. Obsługa wymaga chwili przyzwyczajenia, ale na dłuższą metę nie jest upierdliwa.
Jakość wykończenia? W obu autach podobna. W obu autach zdecydowanie nie premium. W obu autach zdecydowanie daleka od plastikowej Dacii. A jak z praktycznością? Tutaj wystarczy zerknąć w katalogi. Kufer Golfa pomieści 381 litrów bagażu. Kufer Astry 422 litry. Różnica zauważalna. A jak komuś mało, to może wybrać wersje kombi dostępne zarówno w przypadku VW, jak i Opla.


Duży wybór silników
Jak one jeżdżą? Zanim odpowiem na to pytanie, wspomnę, że oferta jednostek napędowych zarówno Astry, jak i Golfa jest nad wyraz bogata. Silniki benzynowe, hybrydy, hybrydy plug-in, a nawet diesle – wszystko to znajdziecie zarówno w VW, jak i w Oplu. Golf idzie jednak o krok dalej oferując dwie sportowe odmiany GTI oraz R. A Astra? Astra może się tylko przyglądać!
Najbardziej optymalną wersją Golfa jest odmiana z silnikiem 1.5 TSI o mocy 150 KM. Wyposażony w technologię miękkiej hybrydy motor pali mało (6 l na 100 km) i jeździ żwawo (nieco ponad 8 sekund od 0 do 100 km/h). Na dodatek, Golf zachwyca szerokim wachlarzem uniwersalności. Kiedy trzeba jest komfortowy, wygodny i… nudny, ale jeśli mocniej go przyciśniesz także nie wywiesi białej flagi.
Optymalnym odpowiednikiem optymalnej wersji Golfa jest 130-konna Astra z silnikiem 1.2 Turbo. Co prawda moc jest mniejsza niż w VW, silnik ma o jeden cylinder mniej niż jednostka TSI Volkswagena, a osiągi są zauważalnie gorsze, ale przynajmniej spalanie jest większe! Tak, jednostka napędowa Astry jest ok, dopóki nie porównamy jej z silnikiem Golfa. Również od strony samej jazdy widzianej oczami kierowcy Astra jest bardziej nudna i mniej „jakaś”. Chociaż Opel zawsze taki był więc nikogo nie powinno to dziwić.


Cena niczego nie zmienia
Ceny Golfa rozpoczynają się od około 100 tys. za podstawę, a kończą na około 150 tys. zł za dobrze wyposażoną wersję z wystarczająco dynamicznym silnikiem. Ceny Astry wyglądają bardzo podobnie chociaż „na dole” Opel jest nieco droższy, a „na górze” cennika nieco tańszy. Nie zmienia to faktu, że cena nie wpływa na werdykt tego starcia. Starcia, w którym jednogłośnie wygrywa Golf!
Zdjęcia Volkswagen Golf:

















Kompakt Volkswagena imponuje tym, na czym swoją renomę budował przez lata. Ok, Golf także się zmienił, także przeszedł na złą stroną paneli dotykowych, ale wykonał ten krok relatywnie bezboleśnie. Chociaż początki miał trudne. Na szczęście lifting poprawił to, co faktycznie było do poprawienia. Astra także nie jest złym kompaktem. Także ma sporo atutów do zaoferowania. Ale na tle Golfa nie imponuje niczym. Większy bagażnik? Ok, tutaj się zgodzę, Opel triumfuje, ale w każdej innej kategorii musi uznać wyższość Volkswagena. Umarł król, niech żyje król? Oj, to chyba jest zbyt wzniosłe sformułowanie…
Paweł Kaczor








Komentarze 2