Ford Mustang to auto kultowe. To auto legenda. To samochód, który od ponad 60 lat jest bardziej amerykański niż Donald Trump i Taylor Swift razem wzięci. Czy najnowsze wydanie pony cara nadal ma w sobie tę magię i niepowtarzalny styl? Czy może jest tylko tęczowym kucykiem, który ma problem z tożsamością?
Najnowsza historia motoryzacji zna wiele przypadków niszczenia legend. Bezczelność oraz pogoń za cyferkami górują nad kultowością oraz uznaniem wśród fanów, którzy w aucie widzą coś więcej niż kawał plastiku, blachy i cztery koła. Nowy Capri jest elektrykiem. Ferrari produkuje SUV-a. Lambo powoli zapomina o kultowym silniku V12, a Volkswagen z ciężkim sercem nadal oferuje Passata. Mustang? To kolejna świętość. Świętość, którą łatwo zepsuć. Ale tym razem chyba się udało… chyba…
Stare konie
Nie zamierzam karmić Was historią Mustanga. Nie zamierzam cytować Wikipedii twierdząc, że jestem fajny, ale… Dzięki uprzejmości Ani z Vintage Cylinders udało mi się zorganizować spotkanie dwóch Mustangów bez dachu. Pierwszego, absolutnie kultowego i zupełnie nowego, który na status ikony musi zapracować. Pierwsze wrażenie?
Zdjęcia nowy Ford Mustang:









Kiedyś to było… muszę ochłonąć. Nowy Mustang jest cool, ale to stary koń kradnie show, odwraca dziesiątki głów i wszędzie tam, gdzie się pojawi wywołuje sensację podobną, do widoku Karola Nawrockiego trzymającego w ręku tęczową flagę.
37 minut później…
Gdy już opanowałem swoje emocje, zebrałem szczękę z asfaltu i wydusiłem z siebie pierwsze cenzuralne (kilkanaście poprzednich było niecenzuralnych) słowo okazało się, że znów muszę zbierać szczękę z podłogi. Wnętrze klasycznego Mustanga…

Las Vegas vs. Nowy Jork
Czerwona skóra, fotele bez zagłówków, oldschoolowe zegary… wszystko to ma swój niepowtarzalny klimat. W klasycznym (żeby nie powiedzieć w starym) Mustangu czujesz się jak w podrzędnym motelu w Las Vegas. Jest pstrokato, jest miejscami festyniarsko, ale od razu wiesz, że to amerykański festyn. Nie czujesz się tu jak na zlocie fanów BMW z okolic Wołomina. Ne czujesz się jak na odpuście w Grójcu. Czujesz, że to klimat USA. Być może przaśny, ale niepodrabialny.
Wnętrze nowego Mustanga budzi skrajne emocje. To nie jest motel w Las Vegas. To nie jest też 17-metrowy apartament w Chałupach. To raczej skrojone na miarę ”mieszkanie” w Nowym Jorku. W dzielnicy finansowej. Wyświetlacze? Tak są. Dwa duże. Tak, zabierają 99% klimatu Mustanga. Ale działają dobrze. Emeryt ogarnie. Fan Young Leosi także będzie zachwycony. Nadal cię nie przekonałem? To co powiesz na dwa rodzaje hamulca ręcznego (elektryczny oraz… hydrołapę), możliwość wyświetlenia wirtualnych zegarów wzorowanych na klasyku oraz system do… palenia gumy (oficjalnie nazywa się systemem do blokowania przednich kół). A, że nowy Mustang ma czym palić gumę to…

V8 bejbe!
Czym jest Ford Mustang bez silnika V8? Klasyczna generacja bulgocze V-ósemką. Najnowsza generacja także bulgocze V-ósemką! To wręcz niepojęte! W czasach, w których jakże duży i jakże dumny producent aut jakim jest Mercedes wpycha pod maską czterocylindrowy silnik i oznacza go kodem 63 AMG, V8 w nowym Mustangu jest jak sen. Ba, to jedyny silnik dostępny do tego samochodu oferowanego w naszym kraju! Tak, wiem, poprzednik miał R4 z kosiarki. Ford jednak poszedł po rozum do głowy i w najnowszej odsłonie nie oferuje już silnika, który był i jest obiektem drwin (podobno Mustangów z R4 nie wpuszczają na zloty fanów marki?) wielu osób.
V8 w klasyku brzmi jak kiepski żart wypowiedziany w twarz ostatniego pokolenia. Silnik nie imponuje mocą jak na dzisiejsze standardy, ale akustycznie zjada nowe Lambo, McLareny i inne BMW M. Jest jedyny, niepowtarzalny. Nie jest idealny. Pali jak Zbyszek Religa i nie czyni z auta sportowca.
Zdjęcia stary Ford Mustang:







V8 w nowym Mustangu także pali jak Religa. Ponad 60-litrowy bak pozwoli na przejechanie 300 km. Jak się postarasz. A jak się postarasz bardziej, to po 200 km zaświeci się rezerwa. Brzmienie? Zaskakująco… niedzisiejsze. Niepodrabialne. Czuć i słychać, że pod maską jest coś większego niż 1.5. Coś większego niż 2.0. Czuć, że to 5.0 V8 bejbe!
Moc nowego Mustanga przekracza 440 KM. Pomimo tego, auto podobnie jak pierwowzór nie jest sprinterem. Ok, ono jest szybkie. Bardzo szybkie, ale sterylny i precyzyjny niczym Porsche Cayman to to nie jest. Zresztą w Mustangu nie chodzi o precyzję…

Stary, dobry Mustang…
Klasycznemu Mustangowi można wybaczyć wiele. Nowemu Mustangowi można zarzucić sporo. Ale zarówno jednemu, jak i drugiemu autu nie sposób odmówić charakteru. Te samochody są niepodrabialne! I o ile ten fakt nie dziwi w odniesieniu do klasyka, o tyle taka teza skierowana w stronę najnowszego konia może być zaskakująca!
Stary Mustang to klasa sama dla siebie. Nowy, najnowszy Mustang to… stary dobry Mustang. Ok, ma modniejsze wdzianko, ma współczesne wnętrze, ale pod tą nową szatą, kryje się kawał bestii! Nie wiem jakim cudem Ford nadal oferuje to auto u nas, ale wiem, że nowy Mustang w moich oczach jest środkowym palcem skierowanym w stronę wszystkich nowych BMW M i Mercedesów AMG, które M i AMG są tylko z nazwy…
Paweł Kaczor
Zdjęcia nowy Mustang vs stary:
















Komentarze 1