Jeśli nie jesteś fanem JDM Hondę Civic… znasz na pewno. To totalnie nudne auto dla grzybiarzy, którzy wierzą w japońską jakość oraz niezawodność. Jeśli jesteś fanem JDM Hondę Civic… też znasz na pewno. To najlepsze auto na świecie, które jako jedyne jest szybsze niż wygląda! Kręci się niczym wkrętarka i nikt mu na światłach nie podskoczy. Po której stronie barykady ustawiłeś swoją fortecę?
Od razu walne z grubej rury – najnowszy Civic to najlepszy Civic w historii! Możesz nie czytać dalej, ale zostań jeszcze chwilę niezależnie czy się z tym zgadzasz czy nie. Jedenaste wcielenie Civica jest świetne!
Rys historyczny
Tak, Honda zafundowała nam już 11 wcieleń Civiców! Pierwszy powstał w czasach, w których piramidy egipskie były ukończone w połowie. To było dawno. Naprawdę dawno. Prawda jest jednak taka, że przez kilkadziesiąt lat produkcji i przez te kilka generacji, Civic był japońskim, turbo nudnym autem. On miał się sprzedawać. Miał być jak papier toaletowy, a nie jak viagra. Nie musiał pobudzać, a potrzebować go miał każdy, a nie tylko nieliczni. I taki był właśnie Civic. Wyjątek stanowiła odmiana Type R, która starała się, jak mogła, aby nadążać za europejskimi hothatchami.

Do 2005 roku w rodzinie Civica nie działo się nic. Każdy kolejny model, każda kolejna generacja była tak samo zaskakująca. Ktoś się cieszył, ktoś się mniej cieszył, ale zasady i finał były znane od dawna. Przełom nastąpił w 2005 roku. To właśnie wtedy ktoś w Hondzie wyjął maczetę i stwierdził, że od teraz sushi to on będzie jadł nożem i widelcem! Civic VIII generacji był objawieniem, a ósmy Civic był totalnym kotem!
O stylistyce auta wiele mówił już sam przydomek – UFO. UFO, które tym razem nie tylko widziało wielu, ale także wielu mogło sobie takie własne UFO kupić. Wnętrze też było z innej planety. Cyfrowe wyświetlacze, starter silnika w guziku, nowoczesność na miarę AI! To był szok w chwili debiutu! Ale ten szok pokochało wielu! Auto sprzedawało się bardzo dobrze, a pod płaszczem superbohatera skrywało sprawdzoną, niezawodną, ale dość nudną technikę, która bez wątpienia przyczyniła się do sukcesu auta!
Kolejna odsłona Civica nie była rewolucyjna. Z zewnątrz podrasowano poprzednika, w środku podrasowano poprzednika, w silnikach niewiele podrasowano. X odsłona? Ją pominę. Brzydkie jest to to, że szok. Nie przypomina UFO i ogólnie nie przypomina nic, co kojarzy się z czymkolwiek ładnym. Na szczęście w najnowszej, czyli jedenastej odsłonie ktoś w porę odstawił sake i naprawił to, co pomazali poprzednicy.




Civic nr 11
Najnowszy Civic nie jest brzydki. Problem w tym, że on także nie jest ładny. Nie szokuje niczym UFO i… ogólnie nie zwraca na siebie uwagi. Czy taki był cel? Biorąc pod uwagę poprzednie generacje wątpię. Ale może się mylę i Honda chciała trochę przystopować z kontrowersyjną stylistyką? Jeśli ta druga opcja wzięła górę, to… nowy Civic jaki jest każdy widzi.
We wnętrzu też bez szaleństw. Dość klasycznie (to plus), ale i współcześnie (USB, wirtualne zegary, bezprzewodowa łączność ze smartfonami i inne ekstrasy). Jest… stabilnie. Na pierwszy rzut oka może nie ma efektu wow, ale po kilku dniach jazdy docenisz, że nic cię nie denerwuje!








A pod maską? Tam to już zaszła mała rewolucja. Nowy Civic dostępny jest tylko jako hybryda. Nuda? 7,9 s do setki, 2,0 L bez turbo i 184 KM już nie brzmią strasznie nudno prawda? Brzmi jak przepis na niezawodne i całkiem żwawe auto, którego układ napędowy ma dwie skrajności. Nowym Civikiem chce się jeździć. On się bardzo przyjemnie prowadzi. Nie zamula i faktycznie jest szybszy niż wygląda. Na dodatek, nowy Civic nie spala paliwa. Tzn. oczywiście spala, ale śladowe ilości! Jak się postarasz zobaczysz średni wynik z 4 z przodu. Jak się nie postarasz 6 z przodu raczej nie zobaczysz. Turbo (chociaż bez turbo) oszczędne auto!
Na koniec kwestia ceny. Hondy zawsze były drogie. Nowy Civic nie jest wyjątkiem. Podstawa kosztuje prawie 170 tys. zł. Ok, w tej cenie masz fajną i oszczędną hybrydę, ale w tej cenie masz także dopasioną po sufit Corollę. Ba, po zakupie Toyoty zostanie jeszcze trochę złotówek na wiklinowe koszyki i kalosze niezbędne na grzybobraniu!

Co sądzicie o Civicu? O nowym, o starym, ogólnie o Civicu? Nowy nie szokuje. Nie szokuje tak jak UFO. Chociaż… wróć… Nowy szokuje! Szokuje dopracowaniem i rozsądkiem! Brzmi nudno? Tak samo jak życie bez dram… a jednak każdy by chciał mieć właśnie takie życie…
Paweł Kaczor
Zdjęcia stara Honda Civic vs nowa:












