Samochody marki MG radzą sobie w naszym kraju niczym polskie kluby piłkarskie w eliminacjach europejskich pucharów. Dla jednych jest to zaskoczenie, inni wiedzieli, że czas sukcesu w końcu musi nadejść. MG ZS Hybrid+ to czarny chiński koń wśród całej masy bardziej doświadczonych w boju konkurentów. Nissan Qashqai? Jego przedstawiać nie trzeba. On zawsze jawi się jako faworyt. Jako doświadczony mistrz, który musi się bronić, aby nie zostać przerośniętym przez chińskiego ucznia.
Zacznę od tego, co w chińskich samochodach dla wielu jest najważniejsze. O co chodzi? Oczywiście o cenę! Nowy MG ZS w wydaniu hybrydowym kosztuje w zależności od wyposażenia od 98 900 zł do nieco ponad 116 000 zł. Tak, to nie pomyłka. Mówimy o nowym aucie z polskiego salonu! Nowy Qashqai w zależności od wyposażenia oraz układu napędowego wyceniony został na kwoty od 128 000 zł do ponad 192 000 zł. Tam, gdzie zaczyna się cennik Qashqai-a, cennik MG nawet nie zagląda. Różnica kolosalna. Ale czy właśnie taka różnica sprawia, że crossover Nissana jest znacznie lepszym autem od crossovera MG?
Podobni, ale…
Patrząc na oba auta z zewnątrz od razu widać, że żadne z nich nie odkrywa koła na nowo. To nie są auta o zaskakującej stylistce. To nie są modele, które za wszelką cenę chcą pokazać światu swój wybitnie odrębny pomysł na rysunek crossovera. Wraz z małym liftingiem Qashqai otrzymał olbrzymi i mocno wyeksponowany przedni grill. Grill, który kojarzy się z… chińską Omodą. Poza grillem, całość prezentuje się w dość oczywisty sposób. Nie odrzuca, może nawet lekko przyciąga, ale na pewno nie budzi kontrowersji.
Zdjęcia MG ZS Hybrid:



















Dokładnie takie same epitety można skierować w stronę MG ZS. To także nie jest król sztuki designu, który będzie wytykany palcami. To auto, z którego rysunkiem poradziła by sobie sztuczna inteligencja. I to taka darmowa, bez kupowania pakietu premium. Źle nie jest, chińsko w złym tego słowa znaczeniu także nie, ale jest nieco bez wyrazu. Chociaż… takie produkty bez wyrazu świetnie się przecież sprzedają (rozejrzyj się po ulicach).
Ciekawostką może być fakt, że MG ZS jest delikatnie dłuższy od Nissana Qashqai-a (4430 mm vs. 4425 mm). Jednak ważniejszy parametr jakim jest rozstaw osi przemawia na korzyść japońskiego samochodu (2610 mm w MG vs. 2665 mm w Nissanie).


Większy może więcej?
Czy większy rozstaw osi przekłada się na większą przestrzeń w kabinie? Tak! W Nissanie szczególnie na tylnej kanapie jest więcej przestrzeni. W MG z tyłu także nie jest ciasno, ale wskazując wygranego tej kategorii należy palcem wskazać na Qashqai-a. Czy w przypadku porównania bagażników otrzymamy podobny rezultat? Tutaj odpowiedź nie jest już tak oczywista.
Kufer ZS Hybrid+ pomieści przyzwoite 443 litry bagażu. Kufer Qashqai-a od 436 litrów do 504 litrów. W MG wszystko jest klarowne. W Nissanie pojemność kufra zależy od wersji wyposażenia oraz od układu napędowego. Im bogatszy Qashqai tym mniejszy kufer. Najbogatszy Qashqai z napędem 4×4 oznacza najmniejszy kufer. Ale, coś za coś.


Lubisz mieć wybór?
A propos napędu 4×4. W MG ZS nie dostaniesz go nawet za dopłatą. Każda wersja odpycha się od podłoża przednimi kołami. Qashqai daje większy wybór jeśli chodzi o układ napędowy. W obwodzie jest nie tylko wspomniany wyżej napęd na cztery koła, ale także trzy wersje silnikowe. Każda zelektryfikowana i każda z turbodoładowanym silnikiem.
MG ZS nie ma turbo pod maską. Ma dwie wersje silnikowe. Podstawową z wolnossącym 1.5 (fani LPG lubią to) oraz hybrydową także z wolnossącym 1.5 oraz wspieranym go silnikiem elektrycznym. Qashqai także ma pełną hybrydę w ofercie. Taka odmiana nazywa się e-Power i działa w zupełnie inny sposób niż Hybrid+ pracujący pod maską MG.


Dwa pomysły na hybrydę
Hybrydowy układ napędowy MG to klasyka gatunku. Działa w trybie szeregowym, w trybie równoległym lub w trybie szeregowo-równoległym. Oferuje 197 KM mocy, którą na przednie koła przenosi za pośrednictwem 3-biegowego, hybrydowego automatu (tam nie ma CVT).
Spalinowy silnik Qashqai-a e-Power nie jest połączony z kołami! Auto nie ma skrzyni biegów! Koła napędza elektryk, a spalinówka służy jako generator prądu. Moc? 190 KM.
Zdjęcia Nissan Qashqai:


























Wspólną cechą obu aut jest… dziwne działanie silników spalinowych. Co mam na myśli? Spalinówki potrafią wkroczyć do gry w zaskakujących sytuacjach. Podczas jazdy mogą być wyłączone, żeby włączyć się na postoju w celu doładowania akumulatora. Całość daje specyficzne odczucia, ale jak mawiał klasyk, jak coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie.
Nissan jest szybszy i zrywniejszy. Setkę robi w 7,9 sekundy. Na ten sam manewr MG potrzebuje 0,8 sekundy więcej czasu. Różnica niby niewielka, ale zauważalna. Oba auta zamieniają się miejscami na podium, jeśli na tapet weźmiemy spalanie. ZS Hybrid+ jest bardziej oszczędnym modelem. W mieście pali 5 litrów na setkę. Qashqai potrzebuje około 1 litra więcej na każde miejskie 100 km. Na autostradzie jest podobnie. W takich warunkach także Nissan mniej łaskawie obchodzi się z paliwem (7,5 l w MG vs. ponad 8 l w Nissanie). Jednak na autostradzie Qashqai obnaża słabość ZS.


Przy 140 kmh w kabinie Nissana jest cicho i komfortowo. Przy 140 km/h w kabinie MG także jest komfortowo, ale nie jest cicho.
Przyjemna jazda
Nie ukrywam, że przyjemniej jeździło mi się Qashqai-em. I nie chodzi mi tutaj o komfort jazdy, który (z wyjątkiem akustyki) jest podobny w obu autach. Qashqai ma bardziej przytulne wnętrze. Tak, to mocno subiektywna opinia, ale zarówno jakość materiałów, fotele jak i montaż sprawiały, że czułem się w tym modelu po prostu bardzo dobrze.


Wnętrze MG ZS także ma wiele do zaoferowania. To nie jest tak, że w chińskim samochodzie czułem się źle. Tutaj także znajdziemy eko-skórę i przyjemne w dotyku tworzywa, ale całość sprawia mniej solidne wrażenie (co nie znaczy, że sprawia wrażenia, jakby miało nie przetrwać najbliższej zimy). Obsługa multimediów czy klimatyzacji jest prosta, chociaż wymaga odrobiny przyzwyczajenia. Do Nissana przyzwyczajać się nie trzeba. W tej kategorii widać po prostu dużo większe doświadczenie.
Czy warto dopłacać?
Jak już wspomniałem na samym początku wypasiony, hybrydowy MG ZS kosztuje około 116 tys. zł. Nissan Qashqai z porównywalnym hybrydowym napędem kosztuje co najmniej 152 000 zł. A jeśli do Nissana dorzucimy obfity worek wyposażenia, cena podskoczy do ponad 190 000 zł!


Crossover Nissana w prawie wszystkich kategoriach jest lepszym autem od MG. Z wyjątkiem wspomnianej ceny oraz apetytu na paliwo (chińska hybryda mniej pije). W każdym inny aspekcie Qashqai pokazuje, jak mocnym jest zawodnikiem. Lepsze auto kosztuje więcej. Proste prawda? Ale czy te wszystkie różnice przemawiające na korzyść Nissana rekompensują aż taką różnicę w cenie? O to jest pytanie!
Paweł Kaczor








Komentarze 1